Dziwny 1 Maja

Opublikowano: 02.05.2021 | Kategorie: Polityka, Prawo, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 770

Pod Pałacem Prezydenckim najlepiej słyszalna jest policja. Na jedno hasło wyskandowane przez grupę pracowników i związkowców przypada kilka komunikatów o pandemii, ograniczeniu zgromadzeń i odpowiedzialności karnej. Żeby uniknąć spisywania, ludzie chodzą z miejsca na miejsce, starają się trzymać odstępy. Zamiast pochodu, w centrum Warszawy są pierwszomajowe podchody.

Policjanci zapewne nie do końca to rozumieją, ale za sprawą ich zachowania dzień walki o prawa ludzi pracy nabiera nieoczekiwanie jaskrawych kolorów. Co innego spokojnie stać z czerwonym sztandarem na uroczystości może niewielkiej, ale przez nikogo niezakłócanej, i słuchać o aktualności walki o prawa pracownicze, a co innego dosłownie zderzyć się z działaniami państwowych funkcjonariuszy, którzy uniemożliwiają ludziom pracy wypowiedzenie swoich postulatów.

Demonstracja zgłoszona na 1 maja dotyczyła emerytur stażowych. To stary postulat pracowniczy: chodzi o to, by dać kobietom prawo do emerytury po 35 latach pracy (i opłacania składek). Mężczyznom – po 40 latach, niezależnie od wieku. Ludzie, którzy w młodym wieku zaczęli wykonywać ciężką, zwykle fizyczną i wyczerpującą pracę, mogliby wcześniej odpocząć. Albo po prostu mieliby szansę do emerytury dożyć.

– Emerytura stażowa to nie przywilej, lecz prawo do wcześniejszego skorzystania z wpłaconych przez pracowników środków finansowych – tłumaczył dawno temu przewodniczący OPZZ Andrzej Radzikowski. Dawno temu, bo walkę o emerytury stażowe centrala prowadzi od 10 lat. W trakcie kampanii wyborczej związkowcy usłyszeli, że Andrzej Duda ich popiera. Teraz słyszą, że priorytetem jest walka z koronawirusem i prezydencki projekt ustawy w tej sprawie może nie powstać tej wiosny. Emerytur stażowych chce nawet prorządowa „Solidarność”, ale to żaden argument dla rządu, który prospołeczny tylko bywa. Gdy widzi w tym interes.

Europejski poziom życia

Dzień przed 1 maja natykam się w internecie na nowy klip propagandowy. Opowiada o Krajowym Planie Odbudowy. Rząd chwali się unijnymi miliardami, które popłyną do Polski. Widzę zadowolonych pracowników, szczęśliwą rodzinę. Głos zza kadru zapowiada naprawę służby zdrowia, „rozwój Polaków” i to, że wszyscy osiągniemy europejski poziom życia.

Gdyby rządowi naprawdę na tym zależało, wysłuchałby związkowców spod Pałacu Prezydenckiego.

– Nasza praca jest coraz bardziej wydajna. Czas, byśmy coś z tego mieli! – grzmi Urszula Łobodzińska z Inicjatywy Pracowniczej. – Pracujemy o 10 lat dłużej niż statystyczni pracownicy w Unii Europejskiej, przez co żyjemy często o 5 lat krócej niż oni! Czas to zmienić! Nie żyjemy po to, by napychać czyjeś kieszenie! Mamy prawo do zdrowia i dobrego życia!

Potem działaczka powtórzy postulat emerytur stażowych i uzupełni go drugim: krótszego tygodnia pracy. Piotr Ikonowicz, Społeczny Rzecznik Praw Obywatelskich, dołoży trzeci: tarczy antykryzysowej dla pracowników. Bo kryzys w gospodarce trwa od ponad roku, a o narzędziach, które wesprą ludzi pracy i tych, którzy bez pracy zostali, mówią tylko związkowcy i lewicowi działacze. Decydenci twardo trzymają się założenia: trzeba ratować firmy. Bez wnikania w to, w ilu przedsiębiorstwach panowały folwarczne stosunki, płacono pod stołem i zatrudniano na śmieciówkach czy wymuszano samozatrudnienie.

Lista postulatów polskiego świata pracy mogłaby być dużo dłuższa niż to, co udało się wypowiedzieć do zamkniętych pałacowych okien, do kamiennego księcia Poniatowskiego i lwów przed budynkiem. Bo przecież nie do prezydenta Dudy, który, jak wynika z prezydenckiej strony, 1 maja był już myślami przy innym święcie: zbierał gratulacje za osiemnastowieczną konstytucję, skądinąd nie taką przełomową, jak zwykło się mówić. Gdzie mu tam w głowie ludzie, którzy żyją i harują tu i teraz.

„Uwaga, uwaga, policja informuje, w zgromadzeniu może brać udział 5 osób” … gdy mundurowi otoczą kolejną kobietę z flagą Ruchu Sprawiedliwości Społecznej i gdy po raz kolejny ich komunikat zagłuszy przemawiającego związkowca, Piotr Ikonowicz nie wytrzymuje. Rzuca w stronę policjantów: myślałem, że nas rozumiecie, że też czujecie się pracownikami, tylko w mundurach. Myślałem, że wiecie, czemu zależy nam na emeryturze stażowej, przecież wy ją macie!

Uczestnicy demonstracji mieli, sądząc po komentarzach wymienianych między sobą, mniej złudzeń co do mundurowych. Zwłaszcza uczestniczki; większość obecnych na miejscu kobiet marzła tej zimy na protestach strajku kobiet. Zdanie o policji mają ugruntowane.

Walka trwa

Na Placu Grzybowskim, gdzie socjaliści składają kwiaty pod pomnikiem ku czci słynnej demonstracji z 13 listopada 1904 r., policja jest już bardziej spolegliwa. Nie spuszcza małego zgromadzenia z oka, ale przynajmniej odpuszcza swoje „Uwaga, uwaga…”, gdy zebrani śpiewają Międzynarodówkę.

Nie jest nas dużo: tylko najbardziej przywiązani do czerwonego sztandaru przyszli uczcić tradycyjne święto. Komunistyczna Partia Polski, stowarzyszenie Historia Czerwona, Ruch Sprawiedliwości Społecznej, wcześniej z wieńcami i kwiatami przychodzi delegacja PPS. Smutna jest świadomość faktu, że policja zostawiła pierwszomajową uroczystość w spokoju, bo najpewniej uznała, że ci ludzie są niegroźni. Nawet jeśli pokrzyczą, że trzeba budować socjalizm, to przecież nie zbudują go w trzydzieści osób.

A przecież to, o czym mówi Piotr Ikonowicz, który przemawia tego dnia po raz drugi, to czysta prawda: kiedyś w obronie suwnicowej Anny Walentynowicz mógł stanąć zakład za zakładem. Dziś strajk solidarnościowy jest zabroniony. IPN, opowiada Ikonowicz, zaprosił go na spotkanie, by opowiedział, jak w PRL utrudniano działalność niezależnych związków zawodowych. A kiedy przestanie utrudniać się życie związkowców w wolnej, jeszcze demokratycznej Polsce?

Przemawiający przed nim Piotr Ciszewski z Historii Czerwonej bez złudzeń ocenia sytuację polskiej klasy pracującej. Prawdziwych sojuszników znikąd – przecież nie są nimi ani ludzie katolickiej, zamordystycznej prawicy, ani nasi „demokraci”, którzy najchętniej wszystko by sprywatyzowali. Tego, że nie mamy klasowej lewicy, w zasadzie nie musi dodawać. Gdyby była, mielibyśmy pochód na miarę lat przedwojennych, gdy PPS i inne lewicowe partie gromadziły dziesiątki tysięcy robotników. Nie tylko w Warszawie. Zamiast tego w środku kapitalistycznego kryzysu każdy usiłuje przetrwać na własną rękę. A garstka czerwonych sztandarów – smutne to i symboliczne – niemal wtapia się w tło, w cieniu kościoła i nowoczesnych wieżowców.

Nie tylko tablice pamiątkowe

Może młodzież jest nadzieją? Wspomina o niej Piotr Ikonowicz. Sondaże z ostatnich dni wyglądają tak pięknie! Niemniej lewicująca młodzież w pandemii wolała raczej zostać 1 maja w domu (albo pojechać na majówkę, zasłużony wypoczynek), może słuchać pierwszomajowych streamów. Drugi rok z rzędu młodzieżowe organizacje lewicowe organizują całodzienne lajwy: można spędzić choćby okrągłą dobę, słuchając w internecie o prawach pracowniczych i prawach człowieka. (Oby przy okazji nie wkręcić się w gównoburzę).

Posłowie i posłanki Lewicy w całym kraju próbują łączyć online i offline: idą pod lokalne, jeszcze niezniszczone pod byle pretekstem pomniki walki robotniczej, składają kwiaty, potem relacjonują sprawę na Facebooku. Zwykle sami, co najwyżej w towarzystwie asystentów. Czy ktokolwiek wyobraża sobie pochód pierwszomajowy w Bielsku-Białej, Kutnie czy Pabianicach? Były odważne kobiety upominające się o swoje prawa. Pracownicy, nie mając klasowej reprezentacji, w swoje święto głównie odpoczywają. Zresztą – zasłużenie.

Jeszcze w kilku miastach składanie kwiatów w symbolicznych miejscach zorganizował PPS wraz z organizacją młodzieżową. Pochody udało się przeprowadzić we Wrocławiu i Krakowie.

Autorstwo: Małgorzata Kulbaczewska-Figat
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 2,00 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o