Dzieci są głodne i bez opieki

Opublikowano: 10.11.2012 | Kategorie: Edukacja, Społeczeństwo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 0

Głodne dzieci w szkole, brak dostatecznej opieki nad maluchami i fatalne warunki lokalowe – to skutki wprowadzonej przez rząd źle przygotowanej i niedofinansowanej reformy oświaty, nakładającej na pięcio- i sześciolatki obowiązek podjęcia nauki.

Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców, które reprezentuje rodziców przedszkolaków, przy pomocy specjalistów przygotowało raport „O warunkach edukacji przedszkolnej 2012 po pierwszym roku obowiązkowej nauki dzieci pięcioletnich” (w tym także 4,5-letnich, które zostały objęte zmianami systemowymi). Raport jest druzgocący dla pomysłodawców reformy, która nie została dobrze przemyślana i odpowiednio dofinansowana przez budżet państwa. Rząd przerzucił koszty na gminy, które – z powodu braku środków – w wielu wypadkach nie podołały zadaniu organizacyjnie.

Szukanie oszczędności odbiło się na komforcie, a także zdrowiu dzieci oraz na kieszeniach rodziców, którzy przez różnego rodzaju opłaty, m.in. za pobyt w świetlicy szkolnej, są zmuszani do finansowania reformy. Ale najbardziej drastycznym efektem zmian, bo zagrażającym zdrowiu dzieci, jest niedożywienie maluchów.

W wielu szkołach i oddziałach przedszkolnych pięcio- i sześciolatki nie otrzymują ani jednego posiłku bądź dostają jeden, chociaż przebywają w placówce ponad 5 godzin. Urzędnicy w gminie Żory przyznali, że dzieci nie korzystają z wyżywienia, bo rodziców nie stać na dodatkowe opłacanie posiłków. Gmina Jabłonna wynajęła salę w prywatnym przedszkolu i dzieci uczą się tam popołudniami bez wyżywienia, tylko z opłaconą przez rodziców herbatą. W innych placówkach dzieci przynoszą własny prowiant, włącznie z wodą.

Raport ujawnił, że problem zaniedbywania wyżywienia występuje w 125 gminach na 469 przepytanych. Zdarza się też, że obiady są wykupione przez rodziców, ale niedopilnowane pięcio- i sześciolatki po prostu ich nie jedzą. Tam zaś, gdzie zlikwidowano kuchnie szkolne, posiłki są dostarczane przez firmy cateringowe w styropianowych pojemnikach, zimne i niesmaczne.

Gminy, które nie zapewniają dzieciom posiłków, to nie tylko gminy małe z niskim budżetem, ale również najbogatsze w Polsce, jak Wrocław czy gminy warszawskie. “Problem nie wynika z braku środków, ale ze złych założeń lub z zaniedbań osób odpowiedzialnych za organizację pracy oddziałów przedszkolnych” – komentują autorzy raportu.

Przedszkolaki nie mają też dostatecznej opieki w szkole w czasie przerw między zajęciami, a także w czasie pobytu na świetlicy, co zagraża ich bezpieczeństwu. Dzieci bez opiekunów chodzą do toalety szkolnej, a zdarza się, że w przepełnionych szkołach boją się z niej korzystać. Rodzice skarżą się, że maluchy same błąkają się po korytarzach szkolnych. Sytuacja ta wynika z niewystarczającej liczby opiekunów. Z powodu gminnych programów oszczędnościowych oddziały i świetlice są przepełnione.

W wielu wypadkach grupy są liczniejsze, niż przewiduje prawo wydane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, a zatem jest ono łamane. Niedofinansowanie odbija się też na podstawowym wyposażeniu placówek. Brakuje zabawek, książek, pomocy naukowych, takich jak kredki, farby, pisaki, papier, bloki rysunkowe. Koszty ich zakupu w wielu wypadkach ponoszą rodzice. Reforma, zamiast wyrównywać szanse dzieci, dyskryminuje ekonomicznie te z uboższych rodzin. Dla nich oddziały przedszkolne o wyższym standardzie, ze względu na opłaty, są niedostępne. A likwidacja stołówek szkolnych pozbawiła je nawet jednego posiłku dziennie.

Autor: Dorota Skrobisz
Źródło: Gazeta Polska Codziennie i Niezależna.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

9
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
erazm55
Użytkownik
erazm55

Państwu potrzebne jest społeczeństwo silne,zdrowe pracujące na umowach śmieciowych,dzieci emeryci to balast.Ono chyba tak myśli.

jasmin
Użytkownik
jasmin

Cywilizacja pędzi do przodu.Demokracja się rozwija.Mamy Deklarację Praw Człowieka,Konwencję Praw Dziecka i powszechne niewolnictwo.Najpierw dzieciom zabieramy dzieciństwo, nakazując im zaczynać naukę “dziś” 5 lat “jutro” 3 lata.W nagrodę mają pracować do “dziś” 67 lat”jutro” 75 lat.Na początku naszych dziejów, dzieci były wolne.Prymitywni rodzice swoje pociechy oszczędzali i pielęgnowali, aby żyły jak najdłużej.Niewolnictwo dzieci w pracy miało miejsce w czasie rewolucji przemysłowej w Anglii w dziewiętnastym wieku.Dzisiaj krytykujemy tamte czasy? Dziś robimy to samo tylko demokratycznie i humanitarnie.

salsa
Użytkownik
salsa

Te absurdalne przepisy wprowadzone przez nasz genialny Rząd powodują, że rodzice 5 latków, ktorzy z jakiś powodów czy to ekonomicznych, czy zdrowotnych nie zapisali swoich dzieci do przedszkola, mają z tego powodu sprawy w sądzie o wydanie zarzadzeń opiekuńczych. Są ścigani przez prawo za nie dopełnienie obowiązków rodzicielskich.
To absurdalne, że dzieci, które mają możliwość pozostania pod opieką swoich dziadków muszą realizowac obowiązek przedszkolny i narazac się na ciągłe infekcje.
Ta reforma nie ma nic wspólnego z dobrem dziecka. Wrecz przeciwnie. Dąży się do tego aby jeszcze bardziej skomplikować ludziom zycie w i tak juz trudnych czasach.

salsa

loc
Użytkownik
loc

Wszyscy się dziwią, że tak mało dzieci się rodzi. Jak już ktoś pokona problemy finansowo bytowe, to sobie na końcu zada pytanie – czy chcę w taki sposób krzywdzić swoje dziecko?

papamobile
Użytkownik
papamobile

Wiele z tego artykułu to najświętsza prawda, ale nie ze wszystkim się zgodzę. Po pierwsze: głodne dzieci, to nie wina szkół, czy samorządów, to przede wszystkim wina rodziców. Nie wierzę, że rodzic nie ma za co zrobić dziecku kanapki do szkoły, jeżeli dziecko prawie na każdej przerwie chodzi do sklepiku szkolnego, gdzie kupuje słodycze i chipsy. Owszem, są dzieci pochodzące z tak ubogich rodzin, ale jest to margines. Takie dzieci są od razu obejmowane odpowiednią opieką. Chyba, że problem jest przez rodziców ukrywany.
Po drugie: w Polsce najpierw wprowadza się reformy oświatowe bez niezbędnych konsultacji społecznych, a później się myśli o warunkach ich przeprowadzenia i zapewnieniu środków. Nie zawsze wina leży po stronie samorządów lub szkoły. Co zrobić, jeżeli reforma wymaga dodatkowych środków, których państwo samorządom nie przekazuje? Obecnie do szkoły upycha się sześciolatki i pięciolatki, zamiast zwiększyć liczbę przedszkoli, gdzie takie dzieci czułyby się dużo lepiej i miałyby odpowiedniejszą opiekę pod każdym względem. Upycha się także dzieci z upośledzeniem, z autyzmem. Wymaga to dodatkowych pomieszczeń, odpowiedniej kadry, a środków na to nie ma.

adambiernacki
Użytkownik
adambiernacki

Czytam to i kręcę głową co przeszkadza mi w ostrzeniu maczety na jutrzejsze obchody.

adambiernacki
Użytkownik
adambiernacki

o i już dywan benzyną zalałem

MamDosc
Użytkownik
MamDosc

Dodam tylko ,że młoda jednostka poddana w dzieciństwie traumie odrzucenia,głodu,molestowania,tortur psychicznych (przez rówieśników lub wychowawców ) jest niezdolna do normalnego,wolnego od patologii życia . Wie o tym każdy kto choć w minimalnym stopniu interesuje się psychologią-psychiatrią . To z pozycji naszego totalitarnego państwa obywatel doskonały,niezdolny do samodzielnego myślenia czyli pozbawione empatii Zombii . To jest cel – wycofanie z własnej osobowości – wyparcie i przyjęcie gotowego schematu narzuconego przez “kulturę” . Chrońcie swe dzieci . Pozdrawiam .

bolobolo
Użytkownik
bolobolo

Ta kolejna bzdurna i nikomu niepotrzebna reforma (następna po wprowadzeniu gimnazjów)służy tylko jednemu: płacić ZUS o rok dłużej. Nie chodzi wcale o wyrównanie szans, tylko jak zwykle o kasę, którą Pan Rostowski przepuści w ZUS.