Dostawca surowego mleka trafi do więzienia za utrudnianie pracy policji

Opublikowano: 16.11.2017 | Kategorie: Prawo, Publikacje WM, Wiadomości ze świata, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 7

W Kanadzie sprzedaż mleka niepasteryzowanego indywidualnym odbiorcom jest nielegalna. Zakaz wprowadzono w trosce o zdrowie Kanadyjczyków, by zapobiec sprzedaży surowego mleka w warunkach, które mogą wywołać u konsumentów choroby bakteryjne. Niezadowoleni mieszkańcy, którzy chcą pić surowe mleko, razem z rolnikami zawiązują spółdzielnie mleczarskie. Spółdzielcy (czyli współwłaściciele) finansują działalność spółdzielni i otrzymują w zamian bezpłatnie surowe mleko.

Działalność ta nie podoba się Ministerstwu Rolnictwa, Żywności i Spraw Wiejskich oraz Ministerstwu Zasobów Naturalnych, które nasyłają na farmerów policję, by próbowała znaleźć na rolników “haka” i udowodnić, że mleko jest sprzedawane lub produkowane w złych warunkach sanitarnych.

Jednym z takich rolników jest Michael Schmidt (lat 63), który jest właścicielem Glencolton Farms w Priceville w Kanadzie i dostarcza mleko do Richmond Hill. Rolnik walczy o prawa do wolności żywieniowej dla siebie i 120 członków swojej spółdzielni, której dostarcza nieprzetworzone mleko.

2 października policja dokonała nalotu na jego farmę, a około 70 osób próbowało jej przeszkodzić. Drogę wyjazdową blokowano ciągnikami rolniczymi do momentu, gdy policja zwróciła to, co chciała zabrać. Pięć osób zostało aresztowanych, w tym Michael Schmidt. Jak wyglądała blokada i co chcieli zabrać policjanci widać na poniższym filmie.

Dwie osoby zwolniono, jedną uznano za niewinną, jedna ma stanąć przed sądem 23 listopada, a Schmidt został skazany na karę 60 dni więzienia w Penetanguishene za przeszkadzanie funkcjonariuszom policji w wykonywaniu ich obowiązków w zbieraniu dowodów na jego farmie. W więzieniu ma przebywać w sobotę i niedzielę. Będzie wychodził na dni robocze. Oprócz tego ma przekazać 100 dolarów kanadyjskich na fundusz pomocy ofiarom.

Podczas procesu Michael Schmidt utrzymywał, że nie doszło do żadnego aktu przemocy, a jego farma jest własnością osób, które uczestniczyły w blokadzie. Rolnik twierdzi, że z powodu swojej działalności znajduje się na celowniku władz. “Ciągle mnie śledzą, a teraz wsadzają do więzienia. To zemsta polityczna. To kolejne nadużycie władz, które nie chcą usiąść i porozmawiać: “Sprawdźmy, czy to co robisz jest legalne czy nie”.”

Lewis Taylor, który jest współwłaścicielem spółdzielni powiedział gazecie “Toronto Sun”, że do spółdzielni należy 130 rodzin, wszyscy popierają Schmidta i chcą działać legalnie. Dodał, że członkowie spółdzielni są jedynymi osobami, które spożywają mleko z farmy i wszyscy chcą nadal działać w zgodzie z prawem. Taylor dodał, że ponieważ członkowie byli jedynymi, którzy piją surowe mleko z Glencolton Farms i żadne prawo nie zostało formalnie złamane, bo mleko nie jest produkowane w celach komercyjnych. Warunki produkcji mleka na farmie są monitorowane, bo wszystkim członkom spółdzielni zależy na zdrowym mleku.

Zakaz napędza biznes w Stanach Zjednoczonych. W stanach graniczących z Kanadą rozkwita produkcja i sprzedaż surowego mleka, które Kanadyjczycy kupują i wwożą legalnie do swojego kraju. W Ontario surowe mleko “pod stołem” pije ponad 250 000 mieszkańców miasta.

Autorstwo: Maurycy Hawranek
Na podstawie: TorontoSun.com, Ausrawmilk.org, Goniec.net
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Barabian
Użytkownik
Barabian

Tragedia, żeby zakazywać ludziom produkcji zdrowego MLEKA tylko dlatego aby wcisnąć im szkodliwy napój MLEKOPODOBNY. Przypominam niewiedzącym, MLEKO to produkt od krowy, nie przekraczający temperatury 41C.

gajowy
Użytkownik
gajowy

A nie można sprzedawać niepasteryzowanego mleka dla celów niekonsumpcyjnych, np. do hodowli małpiatek (podobne zapotrzebowanie pokarmowe) czy prościej – kociąt? Zawsze można przygarnąć jakiegoś. Wtedy powinny obowiązywać inne przepisy. A że właściciel “hodowli” sam podpija podopiecznym to przecież nie musi się tym głośno chwalić.

donkey
Użytkownik
donkey

Nie znacie się. Władza chce dobrze dla ludzi. Tylko to jej leży na sercu. ;-)

luzak1977
Użytkownik
luzak1977

Ich racja jest najichsza ;-)

Collega
Użytkownik

Założę się, że za tym szaleństwem stoją koncerny farmaceutyczne, które wiedzą, że picie zsiadłego mleka odbierze im klientów.

janpol
Użytkownik

Nikt nikomu nie broni pić zsiadłego mleka, nikt w Kandzie nie zabrania produkcji i picia mleka surowego ale nie wolno nim handlować z powodów sanitarnych. Natomiast pan Michael Schmidt jest w pewnym sensie “awanturnikiem sądowym” i ma już inne wyroki, więc jest na “celowniku” władz a kara jest nie za mleko tylko za przeszkadzanie władzom w czynnościach. Na dodatek: “This is to be served over 15 weekends in order to allow him to continue farming over week days” oznacza, że karę będzie odbywał właśnie w weekendy a w dni powszednie będzie mógł wracać i pracować na farmie. Opisany przykład jest raczej dowodem na to, że czasami lepiej jest siedzieć cicho i nie wychylać się bo inaczej szkodzi się “sprawie” choć nagłośnienie jej i to międzynarodowe tym razem może się przysłuży i coś parlament Kanady w tych, chyba nie do końca przemyślanych przepisach zmieni, oby na lepsze.

gajowy
Użytkownik
gajowy

@janpol
W praktyce się jednak zabrania bo trudno sobie wybrazić trzymanie Krowy a nawet Kozy pod blokiem dla własnych celów. Chociaż jak “troska” państwa będzie coraz bardziej zaciskać pętlę na szyi obywatela to do tego w koncu dojdzie.