Do sądu za obrazę „wyklętych”?

Opublikowano: 05.03.2018 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości z kraju | RSS komentarzy

Fundacja „Łączka”, która sama pisze o sobie, iż jej zadaniem jest „walka o Niezłomnych-Wyklętych”, zamierza tę walkę prowadzić w sądzie. Prezes organizacji Tadeusz Płużański powiadomił, że będzie ona konsultować się z prawnikami, jak skutecznie pozwać Piotra Szumlewicza, Joannę Senyszyn i Włodzimierza Czarzastego w związku z ich oceną antykomunistycznego podziemia.

„Łączkę” oburzyły wypowiedzi dwójki polityków Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz dziennikarza i działacza związkowego, jakie padły 1 marca. Zamiast przyłączyć się do ogólnokrajowej bezwarunkowej gloryfikowacji „wyklętych” Piotr Szumlewicz na Twitterze nazwał trzech z nich, dodajmy – szczególnie znanych, zbrodniarzami. Przypomniał również o tym, że leśne oddziały dopuszczały się okrutnych zbrodni na ludności cywilnej. Wszystko to fakty badane przez historyków, opisane w szeregu publikacji (także IPN, a ostatnio nawet prawicowego historyka Piotra Zychowicza). A jednak fundacja „Łączka” uznała, że na użycie słowa „zbrodniarze” musi zareagować pozwem do sądu.

Działacz OPZZ i felietonista portalu Strajk.eu w reakcji na zapowiedzi „Łączki” zasadnie zapytał na „Twitterze”, jak inaczej ma nazywać „wyklętego”, którego działania zostały, po bardzo gruntownym badaniu, uznane za „noszące znamiona ludobójstwa”.

Fundacja, którą kieruje Tadeusz Płużański, nie zamierza puścić płazem także komentarza Włodzimierza Czarzastego z konferencji prasowej w Kielcach. Co prawda przewodniczący SLD powiedział wtedy, że wśród antykomunistycznych partyzantów „byli ludzie uczciwi walczący o swoją godność, o swoją wizję kraju”, ale dodał, że „były też świnie, mordercy, złodzieje i gwałciciele. Byli ludzie, którzy zabili 187 dzieci” i żadna manipulacja historią tego nie cofnie.

Trzecią osobą, w sprawie której „Łączka” właśnie konsultuje się z prawnikami, jest Joanna Senyszyn, która określiła „wyklętych” mianem „bandytów, którzy mordowali ludność cywilną”. Inna wypowiedź tej działaczki na ten sam temat została już jakiś czas temu zgłoszona przez „Łączkę” do prokuratury i jest tam badana.

Według Płużańskiego ustanowienie dnia pamięci „żołnierzy wyklętych” oznacza wzięcie tych postaci historycznych pod państwową ochronę; skoro określono ich jako bohaterów, to państwo ma prawo ścigać kogoś, kto przeciwko nim występuje.

Autorstwo: MKF
Źródło: Strajk.eu

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

13 komentarzy

  1. rumcajs 05.03.2018 10:20

    Totalitaryzm rodzi się na poczatek od tego, że zamyka sie usta ludziom o innych pogladach. Czarzasty ma racje, w podziemiu byli ludzie rózni, i nalezy o tym mówic i pisac, a nie ‚zamiatać” pod „dywan”..

  2. Prawda Boli 05.03.2018 13:07

    Widać wróciła „komuna”. Co prawda bez opieki nad robotnikiem ale za to z karami za mówienie prawdy :(

  3. Prawda Boli 05.03.2018 13:10

    @rumacjs
    Trzeba też dodać, że zgodnie z międzynarodowym prawem wojskowy który nie wykonał rozkazu demobilizacji i z bronią w ręku prowadził dalszą walkę jest bandytą. Przyczyny czy słuszność moralne nie mają znaczenia na ocenę prawną.

  4. Perun 05.03.2018 21:11

    Egzekutywa miejscowej jaczejki wydała opinię na temat bieżących wydarzeń, jak widzę.

    Prawda Boli 05.03.2018 13:10

    „Trzeba też dodać, że zgodnie z międzynarodowym prawem wojskowy który nie wykonał rozkazu demobilizacji i z bronią w ręku prowadził dalszą walkę jest bandytą.”

    26 września 1939r ppłk. Dąbrowski – dowódca 110 Pułku Ułanów wydał rozkaz rozwiązujący oddział, 180 żołnierzy pod dowództwem majora Henryka Dobrzańskiego-Hubala, nie zastosowało się do rozkazu i pomaszerowało w kierunku oblężonej Warszawy.
    NAZWIESZ ICH BANDYTAMI KOMUCHU???

  5. Balcer 05.03.2018 22:02

    „Proporcyję znaj mocium panie” – SLD będzie pisać o 1‰ przypadków i używać sformułowań, by zdeklasować ogół żołnierzy, którzy kierując się własnym osądem rzeczywistości, woleli wybrać wolność, niż przyłączać się do niewolenia. Przeciwieństwiem komunizmu jest indywidualizm, dlatego SLD zwalcza wszystkich podburzających do samodzielnego myślenia i działania.

  6. sandvinik 06.03.2018 06:59

    pod Biłgorajem w czasach WWII było kilka tysięcy partyzantów, ludność ich wspomina jako swoich, pod Janowem Lubelskim za stwierdzenie typu „dobry partyzant” można tak dostać po łbie od spokojnych ludzi że hej-powód-bo tam byli inni partyzanci a miejscowi pamietają ile osób zmarło z głodu przez ich aprowizacje,
    jakby wam spokojny emeryt poopowiadał jak jego ojciec płakał bo wszystko przyszli i zabrali a dzieci wołają jeść…
    polecam „pobojowisko” J. Kaczmarskiego
    http://www.tekstowo.pl/piosenka,jacek_kaczmarski_i_zbigniew_lapinski,pobojowisko_1.html

    on temat bohaterów opisał a jako zmarłego nikt go sądzić nie będzie, to nie Jaruzelski

  7. rumcajs 06.03.2018 10:00

    Czytam, że inna „egzekutywa” rekoma niejakiego peruna, napisał co mysli. Zapomina że czasami ci „bohatyrowie” walczy;li z ta że „komuną” zabijając nauczyciewli, urzedników gminnych, którzy z „komuną” nie mieli nic wspólnego poza tym, że chcieli pracowac, uczyc młodzież, albo rozwiązywac sprawy lokalnej społeczności. Teraz wrzuca sie do „jednego worka”, i wychwala jako bohaterów, i tych co faktycznie walczyli z nkwd, i tych co zabijali bezbronnych ludzi. Czyżby komuniści nie robili tak samo, „produkując” swoich „bohaterów”??
    Wyzywasz panie perum ludzi od komunistów, a sam stosujesz klasyczne metody bolszewickie. Zatem tez jestes mentalnym bolszewikiem..

  8. Anonymous-X 06.03.2018 11:19

    @rumcajs

    Podczas II WŚ żydzi służący w judenratach,chcieli „rozwiązywac sprawy lokalnej społeczności.” i tylko przeżyć, szmalcownicy i inne męty, też chcieli tylko przetrwać, a po wojnie tez chcieli przetrwać.

  9. robi1906 06.03.2018 15:33

    Perun,
    w kwestii formalnej,
    oficer Dąbrowski pozostał po klęsce żołnierzem, bo Polska nie podpisała paktu kapitulacji i nie słyszałem by Wojsko Polskie rozwiązano,
    rozwiązywano oddziały, bo walka już była bezcelowa.
    Po za tym jak już był w „partyzantce” również nie słyszałem by brał coś siłą, czy zabijał niewinnych polskich cywili.

    A skoro tak szermujesz oskarżeniami, to porównaj sobie Jego życiorys do życiorysu takiego „Ognia” (o Burym już mi się nie chce pisać),
    widzisz różnicę?.

  10. Perun 06.03.2018 16:53

    cypisek 06.03.2018 10:00

    Chciałem coś odpowiedzieć, ale po składni i ortografii widzę,że mam do czynienia z tworem polskojęzycznym – pobieżnie tylko przyuczonym, więc nie warto.

    robi1906 06.03.2018 15:33

    Ostatnio, nasze dyskusje sprowadzają się z mojej strony do jednej prośby:
    CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM!!

  11. Wujek Polonii 06.03.2018 19:53

    Prawda Boli 05.03.2018 13:10

    „Trzeba też dodać, że zgodnie z międzynarodowym prawem wojskowy który nie wykonał rozkazu demobilizacji i z bronią w ręku prowadził dalszą walkę jest bandytą. Przyczyny czy słuszność moralne nie mają znaczenia na ocenę prawną.” – A jak to się ma do cywili, albo żołnierzy, którzy po ucieczce rządu RP za granicę (i olbrzymiej nawalanki frakcyjnej), nie uważali go za własny i nie podporządkowali się rozkazom z Londynu (czyt. np. NZS)? A jak się ma do ochotników, którzy nigdy w żadnym wojsku nie byli, a tak szybko dorośli (czyt. np. Danuta Helena Siedzikówna ps. Inka)?

    Moim skromnym zdaniem, należałoby przywrócić sens nazewnictwu: Żołnierze Niezłomni i żołnierze wyklęci. W polskiej opinii publicznej, żołnierz w mundurze polskim nie może zabijać cywili, a tym bardziej dzieci. To się nie mieści w polskości!
    I należy odrzucić ziarno od plew. Nie może i nie ma ludzkiego przyzwolenia, aby morderca dzieci stał na piedestale. Nie ważne jego wcześniejsze zasługi. Nie tłumaczy tego nawet obłęd i choroba psychiczna. Niech będzie wyklęty na wieki!

    P.S. Balcer 05.03.2018 22:02

    „„Proporcyję znaj mocium panie” – SLD będzie pisać o 1‰ przypadków i używać sformułowań, by zdeklasować ogół żołnierzy, którzy kierując się własnym osądem rzeczywistości, woleli wybrać wolność, niż przyłączać się do niewolenia.”

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

  12. Wujek Polonii 06.03.2018 22:37

    robi1906 06.03.2018 15:33

    Fakt, „Ogień” i „Bury”, to bardzo kontrowersyjne postacie. Ile z tej kontrowersji, to zasługa propagandy wygranych sowietów?

    Osobiście wierzę, że zarzuty zbrodni, jakie przypisuje się Józefowi Kurasiowi ps. Ogień, są wyssane z… talmudu.
    Co do jego współpracy z… sowieckim okupantem, to mam także inne spojrzenie.
    Miałem kiedyś w ręku listy jednego z członków oddziału „Ognia”. To były odbitki z powielacza (o ksero, to nikt jeszcze nie słyszał). Pisał w nich do rodziny. Sednem, była informacja, że jest (są- jako oddział), w milicji, bo taka jest trudna sytuacja, a jak się uzbroją, to dopiero pokażą sowietom. W ostatnich listach (kilkuzdaniowych), przebija się zniechęcenie. Prawdopodobnie były pisane już po śmierci „Ognia”. *
    Prawdopodobnie, złą legendę Józefowi Kurasiowi dorobili członkowie jego oddziału, tuż po jego śmierci. A dziś się to podchwytuje.

    Co do „Burego”, to też mam zapewne inne zdanie. Ten stracił chyba okazję i ktoś (!) się mu pod rozkazy zaczął podszywać. Nie staram się nikogo wybielać.

    Cóż, ze swoim IPN, jesteśmy daleko za tajemnicami wszystkich innych stron.
    Wciąż wałkujemy Zbrodnię Katyńską (ludobójstwo), tragedię (?!) gibraltarską (zamach polityczny), Wołyń (!), Powstanie Warszawskie (i zagłada Warszawy**), czerwiec, marzec, grudzień, Stan Wojenny i Solidarność… a teraz ponownie tragedię (?!) smoleńską?!
    Do dziś nie mogliśmy się pozbyć Jaruzelskiego i Kiszczaka, i ich przydupasów.
    Czy to jest dobra zmiana?

    Czy to możliwe, że dziś, Polacy, mają taki sam cel, jaki na początku swojej kariery miał Adolf Hitler- pozbyć się tej pasożytniczej warstwy społecznej, wrogiej narodowi, aby dać szansę na nieskrępowany rozwój?
    Żeby nie było! Cel może być taki sam, sposób osiągnięcia różni nas- Polaków- od Niemców!
    Może faktycznie nasza Polska Racja Stanu wymaga, aby zacząć łopatologicznie tłumaczyć całemu zachodniemu światu, że holokaust żydów, to propaganda (policzona niedokładnie!), a zagłada Słowian, to fakty dokonane (choć wciąż niepoliczone dokładnie!), że tak naprawdę chodziło o: „ziemię bez ludzi, dla ludzi bez ziemi”.

    I powstał twór, który najechał ziemię rdzennych semitów i ma czelność twierdzić, że jak ich zacznę bronić (tych rdzennych semitów), to stanę się największym antysemitą.
    A ja jestem tylko antysyjonistą. I nie po drodze mi z J. Piłsudzkim, ani z A. Hitlerem. W. Anders także nie jest moim żołnierskim idolem.
    Dziś widzę świat, który toczy się tak, jak mu każą się toczyć.

    Kto ma tyle energii, aby wciąż mieć pęd, impet, siłę odśrodkową, by móc toczyć tę bryłę świata, aby ją ruszyć z posad, wbrew woli ludu (większości- demokracji)?

    * Mam gdzieś u siebie notatki (autor, data, źródło, drukarnia itp.). Gdy tylko ustalę cokolwiek, od razu dam znać.
    Zastanawiające jest dla mnie, że mimo dostępu do cyfrowych nośników pamięci (digitalizacji), tak mało bezpośrednich świadectw jest dostępnych online. Ktoś z premedytacją nie pozwala (?), aby prawda była dostępna dla ogółu. Te listy przecież krążyły w powielaczach, gdy Leon Kuraś był bohaterem serialu o wojnie.

    ** Warszawa, to ludzie, a dopiero w efekcie stolicy, to miasto. Ale w porównaniu do Londynu, Hamburga, Drezna, Szczecina, Tokio, Hiroszimy, Nagasaki itp., to Warszawa straciła najwięcej ludzi i… wszystkiego innego.

    P.S. Odbiegam od tematu?

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

  13. robi1906 07.03.2018 16:35

    Wujku,
    chciałbym napisać dłużej, ale na dzisiaj napisze skrótowo,
    by dać wam do myślenia.

    Czy wy naprawdę uważacie, że ta żydowsko-szwabsko-banderowska agentura, która rządzi tym krajem od 30 lat da wam prawdziwych bohaterów do czczenia?.

    Zestawcie takie postacie jak Ogień, Bury, (o Ince już raz napisałem, ale powtórzę jak by kto chciał),
    zestawcie z taką postacią jak Henryk Cybulski (też już o nim napisałem).

    W przeciwieństwie do tamtych powyżej, osiągnął wiele,
    uratował 30 tysięcy ludzi, pod jego dowództwem Przebraże, broniło się i atakowało,
    przetrwali,
    by na koniec po wyzwoleniu, Henryka Cybulskiego, bolszewiki żydowskie skazali na śmierć.

    Zastanówcie się dlaczego żaden błazen z IPN ani inny pajacyk, z tej prawdziwej „dobrej zmiany” nie wspominają o takiej tragedii polskiego patrioty,
    przecież to jest taki życiorys, że można go stawiać „w ciemno” na pomniki.

    Pomyślcie o tym.

    P,s.
    Co do Inki zarzuty za komuny okazały się prawdziwe,
    to nie była żadna „sierotka Marysia”, była aktywna i to nie w lepieniu plastrów,
    ale ona miała zaledwie 18 lat,
    dla mnie to dziecko skrzywione przez wojnę, i powiem swoje osobiste zdanie,
    gdybym ja był dowódcą tego oddziału, powiedziałbym do niej
    „dziecko idź i żyj, my idziemy na zatracenie, bo to nasza decyzja”,
    ale takie słowa nie padły,
    i co ja mam szanować takiego „dowódcę”,
    który zamiast życia, dał dziecku śmierć?.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.