Liczba wyświetleń: 1889
Polscy wyborcy mają pamięć równie doskonałą co jętki. Te uskrzydlone owady cechują się tym, że ich dorosłe postacie żyją niezwykle krótko, czasem tylko jeden dzień (stąd: jętka jednodniówka). Zatem dla jętki, podobnie jak dla naszych rodzimych elektorów, dzień poprzedni zwyczajnie nie istnieje.
Z tego doniosłego faktu radośnie korzystają politycy rodzimego chowu. Bo skoro wyborca nie pamięta co polityk plótł w mediach zaledwie klika dni wcześniej, to go z tego nie rozliczy. Dlatego dziś partie zamiast programów mają co najwyżej przekazy dnia. Jednak pechowo internet nie zapomina…
Pan premier Morawiecki wyraził ostatnio troskę z powodu braku węgla, spowodowanego europejskim embargiem. Najwyraźniej nie pamięta kto o to embargo najgłośniej zabiegał. Przypominamy zatem kilka z kilkudziesięciu wypowiedzi pana Mateusza w inkryminowanym temacie.
01.03.2022 – „Zaapelowałem o to, żeby węgiel rosyjski nie był wwożony, żeby nałożyć embargo na rosyjski węgiel”.
02.03.2022 – „Częścią unijnych sankcji powinna być blokada na ropę, gaz i węgiel z Rosji. KE powinna zdecydować się na embargo na rosyjski węgiel. Rozmawiałem z premierem Australii m.in. o dostawach tego surowca do Polski”.
31.03.2022 – „Wraz z podpisem pana prezydenta, nałożymy całkowite embargo na węgiel. Mam nadzieję, że kwiecień, najpóźniej maj, będzie to całkowite odejście od węgla rosyjskiego”.
08.04.2022 – „Wydłużenie o cztery miesiące wprowadzenia embarga na rosyjski węgiel jest czymś dalece rozczarowującym”.
13.06.2022 – „Plan zrekompensowania rosnących cen węgla zostanie przygotowany przez rząd i najpóźniej od sierpnia będzie obowiązywać”.
24.06.2022 – „Są potrzebne ogólnoeuropejskie rozwiązania, które zapobiegną skutkom szantażu energetycznego Rosji. Będziemy podnosić kwestię uruchamiania energetyki węglowej”.
09.07.2022 – „Brakuje węgla, bo Europa wprowadziła embargo na węgiel rosyjski”.
Jak widać – obecny brak węgla to nie kryzys. To rezultat. Ciężkiej pracy pana Morawieckiego i jego kolegów.
Zatem albo pan premier jest sabotażystą, albo cierpi na specyficzny rodzaj roztropności. Niczym baca ze starego kawału. Szło to mniej więcej tak: siedzi baca na gałęzi i ją piłuje. Podchodzi turysta i mówi: „Baco, nie piłuj bo spadniesz”. „Nie, nie spadnę” – odpowiada góral. „Ale baco, naprawdę nie piłuj bo spadniesz” – dodał turysta i poszedł dalej. Za chwile baca spadł. Wstaje i mówi: „Prorok jakiś czy co?” – dziwi się.
Autorstwo: Przemysław Piasta
Źródło: MyslPolska.info
Polacy mają krótka pamięć,
to jest to i nie będzie lepiej, ciemnogród rozwija się.
Zaraz się wyda, że przekroczyliśmy konstytucyjny limit zadłużenia, posypią się cięcia z konstytucji wynikające i skończy się ten chocholi taniec. Pięknie się żyło złudzeniami. Teraz trzeba będzie spojrzeć prawdzie w oczy.
Kasy nie było, nie ma i nie będzie. To wszystko było na kredycik. Z banków i od ludzi.
Masz rację, Masa.
Od kilku dziesięcioleci „lecimy” na kredycie.
Nie tylko my ale również znakomita większość Europy.
Teraz nadchodzi właśnie czas resetu długów i po to są te wszystkie wojny i epidemie.