Czwarta władza

Opublikowano: 07.01.2020 | Kategorie: Media, Publicystyka, Publikacje WM, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 1637

Nazwali je czwartą władzą, a przecież są narzędziem tej pierwszej, której nie widać zza gadających głów. Pokazują ci wojnę, pożar, morderstwo, umierające zwierzę, złodzieja, krew i gwałt. Mówisz, że chcesz wiedzieć, co się dzieje w świecie… Mówisz, że to twoja wola – widzieć użalającą się nad losami świata nastolatkę czy płonące kangury…

Doprawdy? Mówisz, że śmierć człowieka, o którego istnieniu do wczoraj nie miałeś pojęcia, tak cię poruszyła, że zamiast na spacer do lasu, biegniesz gdzieś tam zapalić świeczkę… A czy nie porusza cię śmierć kierowców i ich rodzin w trakcie pierwszego lepszego weekendu? A śmierć na wydziale onkologicznym pobliskiego szpitala? Im nie stawiasz zniczy i kwiatów?

Żyć to znaczy patrzeć w słońce. Być żywym, to robić to, co ożywia. Po to tu jesteśmy. Nie po to, żeby być jakimiś zombie odtwarzającymi raz zakodowane gesty.

Wdrukowali nam strach. Karmią nas strachem: przed wojną, chorobą, upadkiem cywilizacji, kultury, ludzkości, śmiercią planety, cierpieniem. Przed zmianą. Ryzykiem. Upadkiem. Zdradą. Samotnością. Miłością. Życiem.

Z mediów nie dowiesz się, jak działa świat. Dowiesz się tego, czego masz się dowiedzieć. A potem poczujesz to, co masz poczuć. Co dla ciebie zaplanowano. Strach. Smutek. Poczucie osamotnienia. Może poczucie winy. I wielką chęć, żeby schronić się pod parasol świadomości zbiorowej, społecznej, myśleć i czuć wraz z tłumem. Być jak inni. Zapalić znicz. Wpłacić pieniądze. Wypowiedzieć się na „Facebooku”.

Raz zrób inaczej.

Usiądź w ciszy. Wsłuchaj się w siebie. Poczuj delikatny szmer twoich prawdziwych – nie sterowanych – emocji. Co czujesz? Co jest prawdziwe? Co wypływa z ciebie?

Pozwól sobie na to. Może nakarmienie kota czy dziki taniec z dzieckiem więcej dobrego dają światu niż milion zniczy.

Może najważniejszym twoim zadaniem jest usłyszeć swój własny głos, poczuć własne uczucia, zerwać się ze smyczy inżynierów od emocji.

Im się to nie spodoba. Ale tobie tak. Obiecuję.

Autorstwo: Gochaha
Ilustracja: Comfreak (CC0)
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 8, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Szwęda
Użytkownik
Szwęda

Człowieku, idź do lasu, do prawdziwej swojej świątyni…

Foxi
Użytkownik
Foxi

Autorka ma rację, po swojemu wyraża wrażliwość. Mówi o tym że zamiast iść do świątyni lub do centrum handlowego i karmić tam pasożyty by stały się jeszcze bardziej tłuste i obrzydliwe, to można udać się do lasu. W lesie znajdują się drzewa które genotyp mają podobny do ludzkiego, dlatego w lesie mamy znacznie większe szanse by spotkać się z czymś naturalnym. Przeciwieństwem tego są współczesne centra świątynne gdzie spotkamy się w nadmiarze z kłamstwem i sztucznością.