Czemu służą szczepienia nowej generacji?

Opublikowano: 26.04.2021 | Kategorie: Publicystyka, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 3286

Naukowcy sugerują, że szczepienia na Covid-19 doprowadzą do prawdziwej pandemii.

Jeszcze na dobre nie zdążyliśmy usłyszeć o „pandemii”, a już w mediach pojawiły się komunikaty o konieczności wyprodukowania szczepionki na nowego wirusa. Od samego początku tej medialnej hucpy jesteśmy oswajani z myślą, że jedynym wyjściem z covidowego kryzysu jest masowa akcja szczepienna. Ta narracja towarzyszy nam od pierwszego dnia „zarazy” i trwa aż po dziś dzień. W międzyczasie odkryto różne leki na tego koronawirusa, których skuteczność została naukowo potwierdzona. W zasadzie gdyby je rozpowszechnić, to cały kryzys już dawno by się zakończył i „pandemia” rozeszłaby się po kościach, ale wygląda na to, że najważniejszym decydentom na tym nie zależy. Informacje o leczeniu zakażonych są marginalizowane, natomiast wyszczepienie jak największej części populacji (docelowo całej) jest nadal naszym najważniejszym priorytetem.

Dlaczego decydentom tak zależy na tych szczepieniach? Myślę, że istotny wkład w tym wszystkim ma przyjęcie przez rządzących nowej polityki względem obywateli. Ta nowa polityka sprowadza się do tego, żeby zacząć traktować nas nie jak ludzi, ale jak zwierzęta. Akcje szczepienne prowadzone przez poszczególne państwa służą oswajaniu mieszkańców z tym nowatorskim, „zootechnicznym” podejściem i pozwalają nam wczuć się w nową rolę. Wprowadzając politykę masowych szczepień, władze pokazują, że nie możemy na wyłączność dysponować już własnym ciałem, ale musimy się nim „podzielić” z naszymi „opiekunami”. Terapie i zabiegi jakimi jesteśmy poddawani przestają być naszą suwerenną decyzją – rząd może podjąć tę decyzję za nas. Tracimy tym samym władzę nad sferą najbardziej intymną, najbliższą każdemu człowiekowi – sferą własnego organizmu. Przełamanie w człowieku psychicznej blokady, która broni jego fizycznej nietykalności, jest ważnym celem masowych szczepień. Jeśli na tym odcinku opór zostanie złamany, dalej pójdzie już z górki: droga do pełnej niewoli staje przed nami otworem. Oddając władzy możliwość decydowania o własnym ciele, sami stawiamy się na poziomie zwierząt, stajemy się własnością rządzących. Jesteśmy jak szczeniaki prowadzone do weterynarza przez swoich właścicieli. To nowe podejście widoczne jest również w języku używanym przez decydentów systemu. Słowo „wyszczepić” nigdy wcześniej nie było używane w stosunku do ludzi, ale tylko do bydła. Teraz rządzący odnoszą to słowo do nas. Ten zabieg językowy na pewno nie jest przypadkowy. Notabene sama nazwa wymyślonego wirusa też ma konotacje ze światem zwierząt: covid – cow id (legitymacja dla krów). Zmiana relacji z: rządzący – obywatel na: właściciel – własność, była na pewno ważnym czynnikiem stojącym za wprowadzeniem szczepień na covid, jednak wydaje mi się, że nie jest to jedyny powód i cel tej akcji.

Kiedy minął już etap budowania mentalnego zapotrzebowania na szczepienia, zaraz po wyborach w USA, ogłoszono „gotowość bojową” dla akcji szczepiennych. Kilka koncernów farmaceutycznych zadeklarowało się dostarczyć całe miliony dawek zbawiennych preparatów. Mieliśmy do czynienia z bezprecedensowym tempem prowadzonych badań, gdyż do opracowania szczepionek wystarczyło tylko kilka miesięcy, kiedy normalnie pracuje się nad tym kilkanaście lat, a czasem i to nie wystarcza. To zawrotne tempo rzeczywiście jest dość zagadkowe, bo przecież trzeba najpierw wyizolować tego nowego wirusa, czego do dzisiaj tego nie zrobiono, a tu od razu szczepionki gotowe? – z naukowego punktu widzenia nie trzyma się to kupy. Na wyjaśnienie tej zagadki może naprowadzić nas pewien szczegół dotyczący tych szczepionek, na który jak dotąd nie zwrócono należytej uwagi. Chodzi o wyjątkowo niskie temperatury przechowywania preparatów rzędu -80 °C. Jest to fenomen niespotykany w przypadku normalnych szczepionek. Znalazłem w internecie tylko jedno zastosowanie dla głębokiego mrożenia tego typu produktu, jest nim długoletnie przechowywanie. Oznacza to, że prawdopodobnie te szczepionki były gotowe już wcześniej, na długo przed samym ogłoszeniem pandemii. Przechowywano je w mroźniach, a wyciągnięto dopiero wtedy, kiedy nadarzyła się ku temu najlepsza okazja. Co jeszcze jest dziwnego z tą akcją, to to, że wypuszczone na rynek preparaty wcale nie są szczepionkami z medycznego punktu widzenia. Nie spełniają wymogów definicji szczepionki, gdyż nie zawierają w sobie osłabionego wirusa. Są to produkty genetyczne, ingerujące bezpośrednio w układ odpornościowy pacjenta. W założeniu mają one zmienić kod RNA białek komórkowych pacjenta w taki sposób, aby wytworzyć odporność na danego wirusa. Jest to technologia eksperymentalna i jak dotąd nigdy nie stosowana na szerszą skalę. Mamy zatem przygotowywane, prawdopodobnie od wielu lat, „szczepionki” nowego typu, które zmieniają ludzki system odpornościowy, a rządzący chcą nimi obdarować najchętniej całą populację. Wątpię, żeby taki projekt był motywowany wyłącznie zyskiem finansowym czy tylko oswajaniem nas z rolą wyszczepianego cyklicznie bydła. Nad takim skomplikowanym typem „szczepionki” musiały pracować całe sztaby naukowców i medyków. Uważam, że właśnie efekt medyczny, epidemiczny musi odgrywać niemałą rolę w całym tym przedsięwzięciu.

W tym kontekście chciałem zwrócić uwagę na interesującą hipotezę wysuwaną przez niektórych naukowców dotyczącą skutków tych szczepień nowej generacji. Według tej teorii preparaty mają tak modyfikować układ odpornościowy organizmu, żeby dany wirus nie wyrządzał większej krzywdy nosicielowi (łagodzi objawy), ale jednocześnie żeby mógł w tym organizmie przetrwać i przenosić się na inne osoby. Tym sposobem osoby zaszczepione stają się trwałymi rozsadnikami zakażeń, stają się źródłem i katalizatorem epidemii. Opublikowane dane epidemiologiczne z krajów–prymusów akcji szczepiennych: Izraela i Wielkiej Brytanii zdają się tę hipotezę potwierdzać. W ogólnym rozrachunku po szczepieniach notuje się wzrost zachorowań wśród niezaszczepionych. Oprócz tego mamy też, co prawda, dużą śmiertelność po szczepieniach, ale można to potraktować jako efekt uboczny. Ta hipoteza dotycząca działania tych preparatów wydaje się być uzasadniona, jeśli spojrzymy na sprawę z punktu widzenia rządzących. Stan pandemii jest dla nich bardzo na rękę – pod jego pretekstem łatwo mogą realizować swój totalitarny plan NWO. Ograniczając się tylko do epidemii „medialnej”, nie można okłamywać ludzi w nieskończoność – w końcu zorientują się, że zagrożenie jest fikcyjne. Dlatego trzeba stworzyć zagrożenie realne, prawdziwą epidemię – i temu służą akcje szczepienne. Tworzymy wiecznych nosicieli wirusa, którzy będą przedłużać jego istnienie, a coroczne powtarzanie akcji szczepień ma przyczynić się do ciągłych mutacji wirusa. W ten sposób będzie można podtrzymywać w nieskończoność epidemiczny stan wyjątkowy, który stał się parawanem dla wszelkich przekształceń społeczno-ekonomicznych w duchu NWO.

Oprócz hipotezy o zaszczepionych jako rezerwuarach wirusa, można usłyszeć też informacje o tym, że szczepienia przyczyniają się do ograniczania płodności. Nawet na oficjalnej ulotce dołączanej do preparatów stoi, że kobiety w ciąży i chcące zajść w ciąże nie powinny go stosować. Być może szczepienia nowej generacji łączą w sobie dwie funkcje: wywoływania zarazy i ograniczania reprodukcji, które jest wpisane w projekt depopulacji? Tym sposobem decydenci mogą piec dwie pieczenie na jednym ogniu. Taka opcja również jest możliwa. Ponadto dzięki wprowadzeniu cykliczności szczepień rządzący dostali możliwość dostosowania konkretnej partii produktu do aktualnego zapotrzebowania. W zależności od tego jaki efekt chcemy wywołać, taki wybierzemy preparat dla danej akcji szczepiennej. Przecież i tak żadna niezależna instytucja nie będzie tych szczepionek sprawdzać.

Jeśli hipoteza o szczepieniach jako katalizatorach epidemii jest prawdziwa, powszechny stan zagrożenia z biegiem czasu będzie się pogłębiać. Oznacza to, że wizja upragnionego „powrotu do normalności” coraz bardziej się od nas oddala. Być może niedługo w ogóle zniknie nam z oczu. Pomyślmy tylko: skoro na bazie samej tylko medialnej paranoi, tak wiele udało się osiągnąć naszym decydentom w zakresie wprowadzania NWO, to czego dokonają, kiedy ludzie faktycznie zaczną tracić przytomność na ulicach? W momencie kiedy pandemia stanie się faktem, już nic nie stanie rządzącym na przeszkodzie do wprowadzenia w życie ich agendy: światowego rządu, korporacyjno-państwowych monopoli czy likwidacji gotówki. Ludzie zgodzą się na wszystko, żeby tylko oddalić od siebie zagrożenie. A masońskiej władzy właśnie w to graj, takich ludzi potrzebują – zastraszonych, posłusznych i zdanych całkowicie na ich łaskę. Od początku o to im chodziło.

Autorstwo: Adrian Lenz
Na podstawie: Dakowski.pl, Espedyt.org
Źródło: NEon24.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 32, średnia ocena: 4,63 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
donkey
Użytkownik
donkey

“bo przecież trzeba najpierw wyizolować tego nowego wirusa, czego do dzisiaj tego nie zrobiono”

5 sekund szukania i bach
https://pl.sputniknews.com/swiat/2020013111851565-sputnik-japonskim-naukowcom-udalo-sie-wyizolowac-genom-nowego-koronawirusa/

Autor tekstu potrafi to obalić?

Punkt Zero
Użytkownik

@donkey tylko co tu obalać?
Agencja japońska podała coś z czapy bez żadnego źródła, bez
badań… To taki sam news jak każdy inny np. o umieraniu na ulicach w Chinach, o masowych mogiłach w Brazylii czy trumny z Włoch… Niektórzy nazywają to ściekiem informacyjny. To takie agencję właśnie tworzą rzeczywistość a reszta powołując się na agencję powtarza bełkot daleki od prawdy. Nikt nie sprawdza danych właśnie czyta takie coś u uznaje to za fakt. Ja poświęciłem wiele godzin swojego życia na szukanie badań korzystając z dostępu przychylnej mi osoby posiadającej dostępy do prac naukowych. Nie znalazłem ani jednego potwierdzenia ani wyizolowania tego wirusa, ani jednego badania potwierdzającego skuteczność maseczek, i masę dowodów na to, że testy PCR są lewe, a szczególnie robione przesiewowo.
Jeśli znalazłbyś faktycznie publikację potwierdzającą wyizolowanie wirusa to koniecznie wrzucaj na portal. Pozdrawiam

donkey
Użytkownik
donkey

@Punkt Zero
Może i masz rację. Ale nie udostępniłeś też nic na poparcie swych słów. Szkoda.

Dandi1981
Użytkownik
Dandi1981

Wiec musi być link zeby okazało się prawda już nikt nie uzywa mózgu ani nie kieruje się zdrowa logiką, więc ile było szczepów korona virusa tyle ile krajów, ale oni wyizolowali jednego i to głównego więc dlaczego nie ma szczepionki z osłabionym virusem tylko sterydy forsujące organizm do wytwarzania 2x większej ilości przeciw ciał.

Punkt Zero
Użytkownik

@donkey chyba mi przyblokowało komentarz, może Admin odblokuje, zobaczymy tu masz np. maseczki jeszcze:
https://exopolitics.blogs.com/files/tunevall1991.pdf
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7138271/