Coraz więcej przemocy na ulicach Boliwii

Opublikowano: 09.11.2019 | Kategorie: Polityka, Prawo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 9

Audyt Organizacji Państw Amerykańskich w Boliwii, sprawdzającej, czy lewicowy prezydent Evo Morales naprawdę wygrał wybory, jeszcze się nie skończył, ale proamerykańska i liberalna opozycja nie zamierza czekać. Wyprowadza swoich zwolenników na ulice.

ONZ wzywa obie strony narastającego konfliktu w Boliwii do spokoju i potępia akty przemocy. W czwartkowym oświadczeniu wyrażono „konsternację i oburzenie” w związku ze śmiercią 20-letniego demonstranta Limberta Guzmana Vasqueza oraz z atakiem na burmistrzynię Vinto, socjalistkę Patricię Arce. 20-letni student został śmiertelnie ugodzony podczas konfrontacji przeciwników Moralesa (w ich szeregach demonstrował) z jego zwolennikami w mieście Cochabamba. Obrażenia podczas zamieszek odniosło jeszcze 20 osób.

Opozycja, której sprzyjają dominujące w Boliwii prywatne media, nie waha się sięgać po argument siły. Wczoraj nawet polskie media pokazywały dramatyczne sceny z miasteczka Vinto, przedstawiające atak na burmistrzynię Patricię Arce z prezydenckiej partii MAS (Ruch na rzecz Socjalizmu). Kobieta została wyciągnięta z ratusza, poturbowana, zmuszona do przejścia boso ulicami i oblana czerwoną farbą. „Demokraci” obcięli jej włosy i zmusili do podpisania rezygnacji, po czym pozwolili policji odwieźć ją do szpitala. Dodatkowo zdemolowali budynek ratusza. Opozycja ogłosiła, że to „kara” za wcześniejszą śmierć 20-letniego demonstranta.

Organizacja Państw Amerykańskich, która sprzyja utrzymywaniu się wpływów USA w Ameryce Łacińskiej, zamierza ponownie przeliczać głosy jeszcze przez tydzień, ale opozycyjny kontrkandydat Moralesa Carlos Mesa już oświadczył, że wynik audytu go nie interesuje, bo jego partia nie wyraziła wcześniej zgody na jego przeprowadzenie. Opozycja chciałaby, by Evo Morales ustąpił od razu, chociaż otrzymał w wyborach ponad 47 proc. głosów, przy tylko 35 proc. Mesy. Jej faktyczny lider Luis Fernando Camacho dotarł we wtorek z bastionu opozycji, najbogatszego regionu, Santa Cruz, do stolicy kraju, La Paz i apeluje do mieszkańców o blokowanie instytucji państwowych, co ma skłonić Moralesa do rezygnacji. Niewiele jednak brakowało, by to zwolennicy Moralesa zablokowali jego działania: by Camacho mógł dotrzeć do centrum La Paz, jego współpracownicy musieli w ukryciu przewieźć go samochodem przez tłum protestujących bynajmniej nie po stronie opozycji.

Na razie rząd nie ma zamiaru ustępować: przewodnicząca Senatu Adriana Salvatierra w imieniu prezydenta i własnym wezwała wczoraj do spokoju i oznajmiła, że Morales zamierza czekać na wyniki audytu.

Autorstwo: Małgorzata Kulbaczewska-Figat
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 3, średnia ocena: 4,33 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o