Co sekundę na wysypisko trafia ciężarówka ubrań

Opublikowano: 09.12.2017 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Publikacje WM, Wiadomości ze świata

Najczęściej wskazywanym wrogiem środowiska naturalnego jest przemysł paliwowy. Jednocześnie wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że branża odzieżowa spokojnie mogłaby z nim konkurować…

Organizacja Ellen MacArthur Foundation opublikowała raport dotyczący branży odzieżowej. Wynika z niego, że przy produkcji naszych ubrań rocznie emituje się ponad 1,2 mld ton gazów cieplarnianych, to jest znacznie więcej niż transport lotniczy i wodny razem wzięte. Co gorsza, szkodliwość tej branży z roku na rok rośnie. „Jeśli przemysł ten utrzyma to tempo, to w ponad 25% przyczyni się do wzrostu temperatur na naszym globie w 2050 o te graniczne 2 stopnie Celsjusza” – ostrzegają autorzy raportu i przytaczają kolejne alarmujące dane:

– co sekundę na wysypisko lub do spalarni śmieci trafia wypełniona odzieżą ciężarówka,

– straty wynikające z zakupu ubrań, które rzadko nosimy, a jeszcze rzadziej poddajemy recyclingowi, sięgają 500 mld dolarów rocznie,

– do odzysku trafia mniej niż 1% zużytej odzieży,

– jeszcze 15 lat temu ubranie, zanim trafiło do śmieci, założyliśmy ponad 35% razy częściej niż teraz,

– z naszej garderoby do oceanów trafiają miliony ton mikrowłókien – ich ilość odpowiada 50 miliardom plastikowych butelek.

Stella McCartney, silnie związana z ekologią projektantka mody, postrzega branżę odzieżową za niezwykle marnotrawną i szkodliwą dla środowiska. W samych Stanach Zjednoczonych aż 84% wyrzuconych ubrań trafia albo do spalarni albo na wysypisko śmieci. Jednocześnie w ciągu ostatnich 20 lat sprzedaż odzieży w tym kraju wzrosła dwukrotnie – Amerykanie kupują jej teraz 14 milionów ton rocznie. Co więcej, trendy modowe zmieniają się coraz szybciej, co jeszcze bardziej podkręca obroty ze sprzedaży. Jednocześnie zakupiona odzież szybko staje się nie modna i znacznie wcześniej niż kiedyś trafia do kosza na śmieci.

Trzeba pamiętać, że materiały takie jak akryl, nylon czy poliester produkowane są z ropy naftowej. A to oznacza, że czas ich rozkładu to setki lat. Włókna naturalne, takie jak jedwab, len czy bawełna, są pod tym kątem lepsze, jednak nadal w procesie ich rozkładu zachodzi emisja metanu. Dodajmy do tego te wszystkie wybielacze, barwniki i inne toksyczne chemikalia używane podczas produkcji ubrań, trafiające do naszych wód, ziemi i powietrza, a otrzymamy gotowy przepis na katastrofę ekologiczną.

Wiadomo, że musimy się w coś ubierać. A nawet czasem mamy po prostu ochotę, by kupić sobie nową parę spodni. Jednak możemy robić to lepiej, a nawet musimy – dla dobra naszej planety.

Autorzy raportu podpowiadają nam, jak można to zrobić. Przede wszystkim trzeba nakłonić całą branżę do współpracy przy opracowaniu nowego modelu gospodarowania tekstyliami. A ten powinien uwzględniać m.in. wydłużenie sezonu modowego czy inne rzeczy sprawiające, że nowy ciuch założymy częściej zanim wyrzucimy go do kosza na śmieci. A najlepiej by było, gdyby w ogóle tam nie trafił. Można go przecież wypożyczyć, odsprzedać czy poddać recyclingowi. W podsumowaniu raportu czytamy: „Poszukiwanie nowych materiałów, tworzenie innowacyjnych modeli biznesowych, wykorzystanie siły mody oraz szukanie lepszych technologii i rozwiązań – tylko tyle i aż tyle wystarczy by naprawić zło wyrządzane światu przez branżę odzieżową.”

Światowe marki, takie jak Core Partners H&M, Lenzing, Nike Inc. czy C&A zadeklarowały swoje poparcie dla raportu. „Dzisiejsza branża odzieżowa opiera się na nieaktualnym już modelu: wyprodukuj – sprzedaj – wyrzuć, przez co generuje ogromne ilości odpadów” – dodaje MacArthur. „Raport przedstawia ambitną wizję nowego systemu opartego na gospodarce obiegowej, korzystnej dla ekonomii, społeczeństwa i środowiska naturalnego.”

Tłumaczenie: Xebola
Źródło oryginalne: EcoWatch.com
Źródła polskie: Xebola.wordpress.com, WolneMedia.net

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. Wilkowy 09.12.2017 09:33

    Marnotrawstwo i zla gospodarka surowcami na naszej planecie jest druzgocąca. Kiedyś dostawałem nerwicy na takie informacje. Dziś aby nie zwariować już mnie to nie rusza.

  2. rumcajs 09.12.2017 11:35

    Autor przytacza jako szkodliwe dla srodowiska to, że w trakcie rozkładu, naturalne materiały, takie jak len, bawełna, czy jedwab wydzielaja metan… Hm, może i tak, ale metan w trakcie rozkładu wydzielaja wszystkie rosliny, więc nalezało by sobie darowac ten aspekt. Wazne jest że sie bardzo szybko rozkładaja, i sa porzywieniem dla innych roslin.W przypadku bawełny nalezy dodac negatywny wpływ przy jej wytwarzaniu, to jest roslinach modyfikowanych, oraz miliony ton nawozów sztucznych, które zdecydowanie bardziej niszczą srodowisko, niz metan z utylizowanego lnu, czy bawełny wyhodowanej bez chemi, i ingerencji genetycznej.
    Najwiekszym trucicielem metanem powietrza jest CZŁOWIEK, człowiek tez kupuje i produkuje te ubrania…

  3. PanOdkrywca 09.12.2017 12:31

    Kurcze…. to ja jakiś nienormalny jestem.
    Mam kilka par spodni, które na zmianę noszę, a wszystkie są.. z drugiej połowy lat sześćdziesiątych. Podobnie z kurtką na zimę czy jakąś przejściówką.
    Jedynymi „ubraniami”, które przez kilka ostatnich lat kupiłem, to bielizna czy t-shirty.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.