Liczba wyświetleń: 771
Już niedługo chiński lądownik znajdzie się na powierzchni Księżyca. Wraz z nim znajdzie się tam również łazik księżycowy. Będzie to pierwsze lądowanie na srebrnym globie od kilkudziesięciu lat. Chiny ruszają na Księżyc i planują zbudować tam nawet bazę wojskową.
W przeważającej większości publikacji na temat planów budowy bazy rakietowej na Księżycu, które właśnie zostały ujawnione przez Chiny, można spotkać porównania do słynnej Gwiazdy Śmierci, czyli sztucznego księżyca o możliwościach bojowych znanego sympatykom cyklu „Gwiezdne wojny”. Okazuje się, że mimo, iż nic nam nie wiadomo o chińskim Vaderze, to plany „komunistycznych” Chin zaczynają przypominać te wyrażone fantazją Georga Lucasa.
Ambitny plan wojskowej obecności na Księżycu ma zostać zrealizowany do 2050 roku. Publikacje na ten temat zwykle powołują się na źródła z Chińskiej Agencji Kosmicznej. Z informacji wynika, że naturalny satelita Ziemi ma się stać zamieszkały przez Chińczyków i znajdzie się tam też chińska broń. Dzięki temu wykorzystają oni Księżyca, jako platformę dla startu rakiet, które mogłyby trafić w dowolny cel na kuli Ziemskiej.
Chińscy naukowcy twierdzą, że Księżyc może być doskonałym miejscem do startu statków kosmicznych, które mogłyby lecieć do innych planet, a zatem możliwe będzie zarówno militarne jak i naukowe wykorzystanie obecności ludzi na srebrnym globie.
Ambitny program kosmiczny Chin zakłada teraz umieszczenie lądownika na Księżycu, co ma nastąpić 14 grudnia tego roku. Gdy to się uda następnym etapem podboju Księżyca będzie wysłanie tam w końcu ludzi. Przedtem jednak Chiny planują ukończenie własnej stacji kosmicznej, co ma nastąpić do 2020 roku. Pierwszy Chińczyk stanie na Księżycu w 10 lat później. Jeśli uda się osiągnąć te kamienie milowe, budowa bazy rakietowej na naszym satelicie będzie też w zasięgu technologicznym państwa środka.
Na podstawie: www.wantchinatimes.com
Źródło: Zmiany na Ziemi
Wkraczamy w naprawdę niezwykłe czasy, szkoda że już tyle latek na karku, ah, zajrzeć tak w obraz kreowany za sto lat…
@Hunt
Od tego, na jakim etapie rozwoju cywilizacyjnego i technologicznego znajdziemy się za sto lat, będzie zależeć nasza zdolność efektywnego wykorzystywania źródeł energii oraz stworzenia autentycznej, sztucznej inteligencji, która przyspieszy nasz postęp setki, jeżeli nie tysiące razy.
Podobają mi się w tym temacie rozważania Kardaszewa
http://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Kardaszewa
Jest to: „(..) klasyfikacja zaawansowania technicznego (hipotetycznych) pozaziemskich cywilizacji,(..)”.
Ciekawe 🙂
Żyłem w środowisku naukowców chińskich przez około 5 lat i poznałem mentalność tego narodu.
Zwróciłem uwagę że już od dawna świat wie o rzeczywistych osiągnięciach nauki chińskiej tylko tyle ile Chiny chcą ujawnić, a same jednostronnie korzystają z osiągnięć innych krajów
http://wolnemedia.net/nauka/chiny-uzyja-superdziala-do-prob-glowic-penetracyjnych/
Nie wykluczam sytuacji że o przełomowych osiągnięciach chińskich w przeszłości możemy dowiedzieć się jednocześnie razem, dopiero w momencie kiedy będą w stanie zapewnić Chinom niekwestionowaną supremację.
Taka hipotetyczna grupa wynalazków mogłaby obejmować rozwój broni biologicznej skutecznej tylko wobec określonej rasy czy genotypu (możliwość holokaustu genetycznego) , zdolność oślepienia wszystkich satelitów i czujników (radary) wroga, budowa tarczy antyrakietowej o 100% skuteczności opartej na technice laserowej, kontrolowanie rezonansu w stopniu umożliwiającym wywoływanie gigantycznych trzęsień ziemi na obszarach o wprowadzonych współrzędnych geograficznych itp.
Bankiet na którym USA podpisałyby BEZWARUNKOWĄ KAPITULACJĘ mógłby mieć następujący porządek:
1. Zapewnienie jego bezpośredniej transmisji na cały świat, a w szczególności do USA, FR, UE, Azji, Ameryki Łacińskiej
2. Prośba o podanie współrzędnych pustkowia na terenie USA uprzedzając że zostanie poddane kataklizmom sejsmicznym w ciągu godziny od ogłoszenia jego współrzędnych.
3. Zniszczenie w powyższy sposób obszaru wybranego przez USA o powierzchni większej niż powierzchnia Polski na obszarze gigantycznego pustkowia np Antarktydy. Weryfikacja m.in. dzięki systemom satelitarnym USA.
4. Dopiero teraz niemal natychmiastowe jednoczesne zniszczenie systemu powiadamiania USA. Oślepienie wszystkich satelitów. Weryfikacja przez USA że ich służby nie otrzymują żadnych sygnałów.
5. Zatopienie wybranego lotniskowca lub zniszczenie wybranej bazy , tylko dla podkreślenia powagi negocjacji. W przypadku braku zdecydowania arbitralne powiadomienie że będzie to Guantanamo, a więźniowie mają opuścić terytorium w ciągu godziny. Odmowa spełnienia ultimatum spowoduje zatopienie wybranego przez Chiny lotniskowca USA. Przeprosiny wobec krajów których więźniowie (~ 200) zginą podczas likwidacji personelu USA w Guantanamo.
6. W przypadku desperackiej próby wojny światowej ze strony USA publiczne informowanie o podjętych działaniach („zniszczono 28 rakiet balistycznych USA, wielogłowicowych na podanych współrzędnych:…”) i o zamierzonych przedsięwzięciach własnych („zostanie zniszczona aglomeracja nowojorska w promieniu 50 km od głównej synagogi”) i ich uzasadnieniu („natychmiastowe podpisanie bezwarunkowej kapitulacji pozostawi Alaskę , środkowe i zachodnie USA w stanie nienaruszonym bo tereny te będą przedmiotem podziału między Chinami a FR która wspiera niniejszą …interwencję…”).
Wierzę w postęp informatyczny i w podpisanie aktu bezwarunkowej kapitulacji na pokładzie lotniskowca US w ciągu kilku godzin przy minimalnej liczbie ofiar… Jeszcze wymiana grzeczności „Homary były wspaniałe” (lobster summits).
Skala Kardaszewa ma pewne ograniczenia, np zakłada stałość i niezmienność wymiaru czasu. Trochę to podobne do Podróży na Księżyc Juliusza Verne gdzie przyjmuje się założenie podróży w pocisku a nie w rakiecie. Oczywiście podróż w rakiecie umożliwiałaby uniknięcie ogromnych śmiertelnych przyspieszeń co rozumiałem już w szkole podstawowej…Podobnie kontrola ( w sensie sterowanie, jak w informatyce) czasu całkowicie zmienia Skalę Kardaszewa.
@supertlumacz
mógłbyś napisać coś więcej/podać linki do ograniczeń skali Kardaszewa ? Interesują mnie symulacje rozwoju cywilizacji – zarówno te prognozujące wykorzystanie współczesnych, jak i czyste s-f. Czasami te drugie nawet bardziej trafiają w sedno, jeśli tylko porzucić właściwy co dla niektórych autorów „romantyzm” 😉
Ps. „Żyłem w środowisku naukowców chińskich przez około 5 lat” – chodzi o studia ? Jeśli można spytać, to jacy to byli naukowcy ? Z moich doświadczeń, Chińczycy są całkiem rozmowni, chyba że schodzi się na drażliwe tematy, a ten raczej nie wygląda na coś co omawia się z obcym człowiekiem.
Czy planują zbudować także kopalnię sera?
Pozdrówka, Prometeusz
@Stasiu26
Odpowiadam tylko na PS
raczej 7 lat, 3 zachodzące na siebie okresy, wszystkie 3 jednocześnie przez 4+ lata
studia, praca naukowo-badawcza
University of Toronto
School of Graduate Studies
Department of Chemical Engineering and Applied Chemistry
w obu przypadkach Chińczycy stanowili 30-40% stanu osobowego, choć wtedy nie było jeszcze żadnego chińskiego profesora.
zamieszkanie
St George Graduate Residence
321 Bloor Street West, Toronto
W 4-pokojowym, 6(?) osobowym apartamencie ze wspólną kuchnią i łazienką zawsze było 2+ Chińczyków, w tym 1+ inzynier
@Prometeusz
Będą rozległe pola ryżowe i fabryka piłeczek ping-pongowych. To na pewno i na początek, a w następnej dekadzie może produkcja czegoś z tekstyliów..
Oczywiście wszystko to po podbiciu Księżyca, pokonaniu aktywnie broniących się Selenitów i przeprowadzeniu rewolucji kulturalnej.