Chcesz pomóc żebrakowi? Odwróć wzrok

Opublikowano: 19.08.2018 | Kategorie: Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 488

Zjawisko żebractwa w wielkich miastach od lat budzi kontrowersje.

Opinia publiczna jest podzielona pomiędzy zwolenników wspierania żebrzących choćby symboliczną złotówką a zadeklarowanych przeciwników tego procederu, potępiających zarówno żebraków jak i osoby, które ich wspierają. Oprócz narkomanów z mętnym spojrzeniem, którzy rozdrapują strupy na rękach i nogach, żeby wzbudzić większe współczucie — czy też odrazę, która spowoduje, że ludzie rzucą w ich kierunku monetą i szybko odejdą, rumuńskich dzieci, zmuszanych do szturchania przechodniów plastikowym kubeczkiem na pieniądze, często w tramwajach i autobusach, przy natarczywym akompaniamencie akordeonu, w Gdańsku „pracuje” pokaźna grupa żebraków, którzy kuleją lub trzęsą się od 8.00-16.00 — a potem ich stan się nagle poprawia i znikają, wolni od swych dolegliwości aż do następnego poranka.

Żebracy z głównych ulic Gdańska są znani mieszkańcom z tego, że po zakończeniu „zmiany” widuje się ich w towarzystwie bardziej niż przyzwoicie ubranej rodziny, wsiadających do luksusowych samochodów. Z reguły ich liczba rośnie w tracie sezonu turystycznego, zwłaszcza Jarmarku Św. Dominika.

Gdańsk w odpowiedzi na pogarszającą się sytuację na ulicach, rozpoczął kampanię edukacyjną, mającą uświadomić społeczeństwu jak faktycznie a nie tylko doraźnie pomóc osobom żebrzącym. Rozdawane są ulotki, na których znajdują się m.in. numery telefonów do właściwych instytucji, wzmożono także patrolowanie ulic przez Straż Miejską w okresie letnim.

Pracownica Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdańsku, pragnąca zachować anonimowość, powiedziała Sputnikowi:

– Prawda jest taka, że wielu żebrzących na ulicach ma uprawnienia do zasiłku, bądź emerytury. Istnieje również rządowy program dożywiania na lata 2014-2020. Obejmuje on zarówno pomoc pieniężną, jak i darmowe posiłki (np. dla dzieci — nie muszą one nawet spełniać kryterium dochodowego, które i tak jest bardzo niskie, wynosi 684 zł na członka rodziny i 813 zł na osobę samotną). Więc nikt w Polsce nie musi żebrać, aby „mieć na chleb”. Nie należy pod żadnym pozorem wspierać żebractwa.”

Szczególną uwagę należy zwrócić na żebractwo dzieci. Często są one przymuszane do proszenia na ulicy o pieniądze, które później przeznaczane są na przykład na używki, albo — w przypadku gromadzenia większych sum, na przykład na sprzęty RTV. Bardzo, bardzo rzadko wydawane są zgodnie z tym, co żebrzący deklaruje. Niektórzy dają radę miesięcznie wyżebrać niezłą pensję, nawet do 2,5 tys. zł. Tak jest łatwiej, niż iść do pracy, albo żyć tylko z zasiłków. Pamiętajmy, że żebractwo jest wykroczeniem i jako takie podlega karze. Nie jest natomiast żebractwem prezentowanie publicznie swoich umiejętności — na przykład gra na instrumencie albo malowanie portretów.

Jednak niewiele osób spośród żebrzących decyduje się na cokolwiek innego, niż gra na litości i apelowanie do miłosiernej strony natury przechodniów, ewentualnie wzbudzanie odrazy na tyle silnej, by ludzie chcieli jak najszybciej „pozbyć się” takiej osoby z pola widzenia, choćby za pieniądze.

— Pani kochana, to jest prawdziwa zaraza — właścicielka jednej z knajpek w Śródmieściu, chcąca zachować anonimowość, nie kryje irytacji — jak tylko pojawia się więcej ludzi na ulicach, turystów, te brudasy zaraz zaczynają ich oblegać, płoszą turystów, którzy przychodzą wypić piwko w ogródku, stają nad nimi i zaczynają swoje śpiewki o chorobach i daj, panie, daj. A ludzie wiadomo, zaraz się robią nerwowi, bo raz, że towarzystwo takiego śmierdziela nie poprawia apetytu, a jeszcze nie wiadomo, czy któryś torebki nie wyrwie. Nieraz kogoś zwyzywali albo napluli do talerza, jak nie dostali kilku złotych. Straż Miejska? Owszem, przyjadą, ale po czasie. A żebracy odejdą, ale wrócą jak bumerang. Ja im kilka razy nawet proponowałam jedzenie na wynos, przecież w kuchni się cos zawsze znajdzie, byle nie nagabywali klientów. Gdzie tam! Oni jedzenia nie chcą, przychodzą po kasę.

Zapytałam Katarzynę, wolontariuszkę, która od lat angażuje się w akcje pomocy osobom żebrzącym na ulicach, jak ocenia pomysł walki z żebractwem:

— Ten problem zdecydowanie wymaga zmiany myślenia i rzeczowego, rozsądnego podejścia do osób żebrzących. Na pewno warto edukować społeczeństwo, w którym starsi ludzie wciąż uważają, że jałmużna to dobry uczynek. Prawda jest taka, że gdy chodzi o ludzi uzależnionych od alkoholu lub narkotyków, albo w przypadku żebrzących dzieci, wspieranie ich finansowo bardziej ich krzywdzi, niż wspiera.

— Ludzie, którzy od lat żyją na ulicy, to najtrudniejsza grupa do wyciągnięcia z bezdomności, bo tak głęboko wsiąkli w klimat uliczny, że z reguły nie chcą nawet słyszeć o możliwości zmiany. Oni oczekują pomocy doraźnej, kupienia burgera w McDonaldzie albo dołożenia na tanie wino. Czy warto dawać im pieniądze? To oczywiście indywidualna decyzja każdego człowieka, ale warto sobie uświadomić, że w ten sposób nie pomożemy — żaden nominał nic w tej sytuacji nie zmieni, po prostu można za to kupić więcej alkoholu i pić dłużej. Co najwyżej my ze sobą poczujemy się przez chwilę lepiej — mówi Katarzyna.

W tym roku Straż Miejska w Gdańsku w sprawie żebraków i osób bezdomnych interweniowała co najmniej 1000 razy, jednak skutki tych interwencji nie wpłynęły drastycznie na zmianę statystyk żebractwa.

Nie ulega wątpliwości, że w tej kwestii potrzeba konsekwentnych działań i pozostaje mieć nadzieję, że Gdańsk nie tylko poradzi sobie z problemem żebractwa na ulicach, ale też wyznaczy kierunek dla kolejnych miast.

Autorstwo: Aleksandra Bełdowicz
Zdjęcie: eflon (CC BY 2.0)
Źródło: pl.SputnikNews.com


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.