Ceny prądu będą rosły przez dekadę

Opublikowano: 05.03.2021 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 1038

Ostatnie ceny prądu są wyższe od ubiegłorocznych o blisko 10 procent. To jednak nie koniec podwyżek. Pełnomocnik rządu do spraw energetyki Piotr Naimski twierdzi, że opłaty będą rosły do 2030 roku z powodu coraz wyższych opłat za emisję dwutlenku węgla, narzucanych krajom członkowskim przez Unię Europejską. Cała „transformacja energetyczna” ma natomiast kosztować Polskę nawet bilion złotych.

„Prąd podrożeje i prąd drożeje, widzimy to. W tym roku w stosunku do roku ubiegłego prąd, niestety, dla naszych odbiorców musiał zdrożeć o około 10 procent. To jest około 8 złotych miesięcznie” – mówił Naimski w rozmowie z radiem RMF FM. To nie koniec podwyżek. Ceny będą rosły cały czas do 2030 roku. Po tym czasie rządzący szacują natomiast, że zaczną one spadać.

Wszystko z powodu unijnego systemu opłat za emisję dwutlenku węgla. Bruksela realizując politykę „Europejskiego Zielonego Ładu” narzuciła państwom członkowskim konieczność płacenia coraz wyższych kwot za możliwość korzystania z energetyki węglowej. Naimski przyznaje jednocześnie, że rząd Mateusza Morawieckiego nie wie nawet jakie owe ceny będą w najbliższej przyszłości.

Konieczne będzie więc inwestowanie w nowe źródła energii. W najbliższym czasie zamykane będą więc elektrownie węglowe powoli i tak wyczerpujące możliwości swojego funkcjonowania. Sam proces wygaszania energetyki węglowej jest natomiast rozłożony na kilkadziesiąt lat. Alternatywą mają być wszelkiego rodzaju odnawialne źródła energii, a także budowa elektrowni atomowych.

Realny termin przysłowiowego wbicia pierwszej łopaty pod elektrownią atomową to 2026 rok. Pierwszy reaktor miałby zaś być ukończony w 2033 roku.

Tak zwana „transformacja energetyczna” będzie tym samym niezwykle kosztowna. Naimski w wywiadzie przyznał, że łącznie Polacy mogą zapłacić za nią „od 700-800 miliardów złotych do 1 biliona i więcej”. Sama realizacja unijnych planów w elektroenergetyce to koszt 450 miliardów złotych do 2045 roku. Większość pieniędzy ma pochodzić z budżetu krajowego, a tylko część z funduszy z UE.

Na podstawie: Tvp.info, Tvn24.pl
Źródło: Autonom.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 1,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
gajowy
Użytkownik
gajowy

Tylko Atom! (OZE może być dodatkiem).

xc1256
Użytkownik
xc1256

Uwaga nowe elektroniczne liczniki (oczywiście nie wszystkie), często wskazują o 5 do 10% zawyżony pomiar. Można to łatwo sprawdzić podłączając grzejnik o znanej mocy i mierząc napięcie i prąd w tym samym czasie.

GojjAnonim
Użytkownik
GojjAnonim

xc1256
Wszystko w najlepszym porządku.”ZGADZA SIĘ”.Częsciowo za to jest odp. wileki brat.
Szpiegujące liczniki (nowe elektroniczne) wysyłają raport drogą radiową równo co 30 min.(to nieżart,wiem co piszę) więc prawie 1500 razy na miesiąc.Transmisja sygnału (GPRS,EDGE )trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu sekund z dobowym przesunięciem fazowym np. 1 stycznicznia 6.00 – 6.30 -7.00…. 2 stycznia 6.01-6.31-7.01, 3 stycznia 6.02-6.32…
Służy to pewnie głównie zbieraniu danych ”w celu ulepszania jakości usługi” i badaniu bierzącego zużycia energii (statystyka) a przy okazjii…
Całkiem prawdopodobnie że są w stanie identyfikować urządzenia na podst. charakterystyky poboru prądu.

janpol
Użytkownik

Tylko OZE (czyli inaczej energia słoneczna). Inne nas prędzej czy później “wykończą”. OZE też dają szansę na samowystarczalność i uwolnienie się od monopoli.

@xc1256: sprawa jest znana od lat. Niektórzy producenci liczników elektronicznych/inteligentnych nie uwzględnili w próbach swoich urządzeń, że klienci mają coraz więcej nowoczesnych urządzeń energooszczędnych, których sposób pobierania i zużywania energii w pewien sposób oszukuje system pomiarowy (chodzi o częstość próbkowania mocy chwilowej w liczniku, na podstawie której wnioskuje się o całkowitym poborze mocy, która nie uwzględnia, że spora część nowoczesnych urządzeń energooszczędnych nie pobiera jej stale, tylko impulsowo), niestety na niekorzyść odbiorców energii elektrycznej, ale jest to problem, który rzekomo jest rozwiązywany. Nie można zapomnieć też o tym, że te liczniki, to urządzenia elektryczne i elektroniczne, które też pobierają jakąś energię i wpływają na niewielki wzrost jej zużycia. No i zapewne niektórych boli to, że skończyły się przy tej okazji, różne sztuczki z magnesami. Na koniec, nie wiem, czy to takie złe, że ktoś mi przypomni i wyliczy, że jak kupię nową chłodziarkę, pralkę czy inne urządzenie to będę płacił mniejsze rachunki.

Jak zawsze, przy takich okazjach przypominam, że nie jest złem, że ktoś zbiera jakieś dane, tylko kto i do czego je wykorzystuje.