Liczba wyświetleń: 1962
Amerykańska firma ochroniarska pozwała linie lotnicze Air Canada w związku z nierozwiązaną sprawą kradzieży złota o wartości 20 milionów dolarów, do której doszło na lotnisku Toronto Pearson. Firma twierdzi, że sprawca uzyskał dostęp do obiektów cargo za pomocą fałszywego dokumentu.
W pozwie złożonym 6 października przez Brinks International, firma zarzuca pracownikom Air Canada nieprawidłowe sprawdzenie i uwierzytelnienie dokumentu okazanego 17 kwietnia przez „niezidentyfikowaną osobę” podczas planowanego napadu na lotnisku w Toronto „Około [18:32] niezidentyfikowana osoba uzyskała dostęp do obiektów magazynowych cargo [Air Canada]. Nie istniały żadne protokoły ani funkcje bezpieczeństwa umożliwiające monitorowanie, ograniczanie lub w inny sposób regulowanie dostępu niezidentyfikowanej osoby do obiektów” – stwierdza pozew.
„Po wejściu do środka niezidentyfikowana osoba przedstawiła personelowi [Air Canada] kopię lotniczego listu przewozowego dotyczącego niepowiązanej przesyłki. Samolot wylądował w Toronto Pearson 17 kwietnia tuż przed godziną 16:00. Policja podała, że przesyłka, która prawdopodobnie była przechowywana w kontenerze o powierzchni około pięciu do sześciu stóp kwadratowych, została zdeponowana w magazynie Air Canada na lotnisku dwie godziny później. Po otrzymaniu »fałszywego listu przewozowego« personel [Air Canada] wydał przesyłkę niezidentyfikowanej osobie, po czym niezidentyfikowana osoba oddaliła się z ładunkiem” – czytamy w pozwie. „[Air Canada] przyjęła »fałszywy list przewozowy« od niezidentyfikowanej osoby, nie sprawdzając w żaden sposób jego autentyczności. Gdyby [Air Canada] przeprowadziła w danych okolicznościach niezbędne i odpowiednie dochodzenie, całkowicie wykluczono by możliwość kradzieży powierzonego jej ładunku przez niezidentyfikowaną osobę”.
Lotnisko Toronto Pearson jest często wykorzystywane do transportu złota wydobywanego w Kanadzie, skąd jest ono wysyłane do klientów na całym świecie. Nie dokonano żadnych aresztowań, a śledztwo jest w toku.
Air Canada przyjęła do wiadomości pozew, ale odmówiła komentarza, „ponieważ sprawa jest obecnie rozpatrywana przez sąd”.
Z pozwu Brinks International wynika, że dwie szwajcarskie firmy – rafineria metali szlachetnych Valcambi SA i bank detaliczny Raiffeisen Schweiz – zleciły mu zapewnienie bezpieczeństwa i logistyki przesyłek oraz zrekompensowanie im wszelkich strat.
Autorstwo: Andrzej Kumor
Źródło: Goniec.net
Przypuszczam że list przewozowy był jak najbardziej autentyczny. Tego nie zrobili amatorzy. Działali na czyjeś zlecenie i prawdopodobnie to jakiś wysoko postawiony globalista. NIC nie wskórają. Złoto przepadło i kropka. Założymy się że śledztwo zostanie za jakiś czas umorzone?…