Boją się wygaszania ferm zwierząt futerkowych

Opublikowano: 15.07.2017 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 268

Hodowcy straszą, że decyzja Sejmu o zamknięciu ferm będzie grozić „bezrobociem jak po PGR-ach”, pracę straci 50 tys. ludzi. Paweł Suski, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, dementuje: nie ma takich danych.

To, co obserwujemy teraz, to dopiero preludium do wojny o futra. Decydujące starcie odbędzie się na jesieni. Na razie jednak hodowcy szukają argumentów dla utrzymania swojego biznesu – a to straszą bezrobociem, a to mówią o stratach dla budżetu państwa.

“Fermy powstawały we wsiach popegeerowskich, tam gdzie było największe bezrobocie, a ludzie zostali pozostawieni sami sobie” – lamentuje Daniel Żurek, prezes firmy Futrex (właściciel 13 ferm). “Gdyby zakaz został wprowadzony, to 50 tysięcy ludzi zostałoby bez pracy. Jakie perspektywy by wtedy mieli? Znów żadnych.”

Popiera go Bogusław Stasiek, pracownik fermy w Słajsinie z 14-letnim stażem, który mówi “Onetowi”: “Nigdy więcej nie chciałbym przeżyć tego, co 20 lat temu, kiedy zlikwidowali PGR-u. 90 proc. mieszkańców została bez pracy i żadnych perspektyw. Żyliśmy z emerytów i rencistów, bo tylko oni mieli jakiekolwiek pieniądze. Kiedy rozpoczęła się budowa fermy, pod bramą stanęło 40 mężczyzn. Wszyscy chcieliśmy tylko jednego – pracy. Sami sobie ten zakład pracy wybudowaliśmy i ja wraz z synami cały czas tam pracujemy. Nie wiem, co by się stało, gdyby mieli go zlikwidować.”

Mit dobrego przedsiębiorcy, który dzięki swojej determinacji ucywilizował całą okolicę, rozwiewa jednak poseł Paweł Suski, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. “Jakie są dane potwierdzające liczbę 50 tysięcy? Żadnych nie ma. Nikt nie dysponuje informacjami dotyczącymi osób zatrudnionych w fermach futerkowych. Z kolei sam podatek nie przynosi do budżetu państwa tak wielkich przychodów, by miał być to główny argument do pozostawienia ferm. Ja jako przyjaciel zwierząt ze strony etycznej uważam, że powinien zostać wprowadzony zakaz.”

Hodowcy jak ognia boją się wygaszania ferm. Zamiast tego chcą postawić na standaryzację warunków pracy. Chcą, aby Sejm umożliwił im możliwość przeprowadzenia kontroli przy rejestracji nowej fermy w Polskim Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych, aby wyeliminować pseudohodowle. Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt jest gotów zgodzić się na to w ostateczności, jeśli zakaz nie przejdzie.

Autorstwo: WK
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

7
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Waldorfus
Użytkownik

Paweł Suski to poseł PO…

I już wiem co się święci – jaki to jest obrońca zwierząt, ten Paweł Suski z PO. Jeżeli przynależy do grupy ludzi która sama przynależy do jakieś strefy wpływów – w tym wypadku są to firmy zajmujące się odzieraniem ze skóry zwierząt i Polski Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych — mekka PO — http://www.otwarteklatki.pl/mieszkancy-lubosiny-walcza-futrzarskim-lobby/
– to do obrony swoich interesów najprościej jest się posłużyć obrońcą zwierząt z tej samej partii.

To – „zgodzić się w ostateczności”, mówi samo za siebie: zgodzić się na tzw “hodowlę cywilizowaną” „standaryzację warunków pracy „ – jak to cwanie “mądrze” sobie nazywają; która w przypadku ferm, jest po prostu cynicznym, strategicznym zagraniem, mającym za cel przepchnięcie tej ustawy w takiej formie, żeby zamydlić ludziom i innym posłom oczy. Mam nadzieje że społeczeństwo całkiem nie utraciło pamięci na temat wykręcania rzeczywistości kota ogonem, przez posłów z PO.

Odnośnie utraty miejsc pracy: Polska tak długo nie stanie się krajem cywilizowany, aż do swojego postępu nie zaprzestanie wykonywać kroków do tył. Fermy zerwiskórów, to właśnie taki krok wstecz: eliminowane na zachodzie, do nas przenoszone i teraz już nawet na południu eliminowane (przykład Czech) źródło niesłychanego fetoru, much i bezsensownego zadawania zwierzętom bólu nieuchronnie kończącego się upiorną egzekucją – https://waldorfus.wordpress.com/2017/06/25/futro-fiony-nadzieja-prawicy/
– w której zabijane są nawet zwierzęta obdarzone psią inteligencją – w przypadku lisów. Normalni ludzie i prawdziwi patrioci – którzy zdają sobie sprawę z tego że takim kompromisem (rejestracja w Polskim Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych i „standaryzacja”), w ten sposób zepchną nasz kraj na margines, i dla tego protestują przeciwko temu.

I dlatego martwi mnie ten pojednawczy z posłem „Platformy” Pawłem Suskim ton, tego artykułu – „ton pisania” kogoś, kto jak propagandysta podpisał się inicjałami „WK” pisząc pod szyldem „Strajku.eu”, który rzekomo walczy o prawa zwierząt.

Polska zacznie się ekonomicznie rozwijać dopiero wtedy, kiedy zaprzestanie wypełniania nisz rynkowych i bezrobocia rozwiązaniami które do współczesności, nijak pasują. A zacznie w tych miejscach budować nowoczesne fabryki. Polskę na to stać. Stać nas na prawdziwą innowację i ekologiczne rolnictwo – stać na to, starą słodką od miodu enklawę zdrowego jedzenia, zdrowego powietrza i pięknych widoków. Dziś zniszczonych przez gospodarkę cwaniaków, chuliganów z PO i PSL, a przedtem z SLD – spadkobierczyni stalinowskiej PZPR. Polskę zniszczoną po prostu – jak pokazuje rzeczywistość i zarzuty przedstawiane tym panom – przez pospolitych przestępców którzy rządzili naszym krajem przez ostanie ćwierć wieku.

Z bandytami którzy kradną i oszukują, się kompromisów nie zawiera; z bandytami się w układy nie wchodzi; z bandytami, się nie rozmawia.

Konter
Użytkownik
Konter

Jestem wolnościowcem, nie popieram ferm zwierząt futerkowych, ale w żadnym wypadku nie jestem zwolennikiem zakazu takich praktyk. Jeżeli chcesz zmian to uświadamiaj społeczeństwo, zakaz uderzałby w fundament wolności, a to otworzyłoby puszkę pandory, zaraz odezwaliby się zwolennicy zakazu hodowli zwierząt dla mięsa i inni obrońcy praw zwierząt ze swoimi żądaniami.

I nie ma co się im dziwić! Bo hodowla zwierząt dla pożywienia nie różni się niczym od hodowli zwierząt dla ich futer. Jeżeli zabraniamy jednego to logicznym jest pójście o krok dalej.

Albo stawiamy człowieka ponad zwierzętami, albo stawiamy zwierzęta na równi z ludźmi. Dla mnie zwierzę jest własnością człowieka i dopóki zwierzę nie jest bezsensownie krzywdzone nie wolno nam ingerować.

Waldorfus
Użytkownik

@Konter 15.07.2017 18:06

Kali Móc: Jestem za, a może nawet przeciw

– typowa retoryka Schetyny który co drugie zdanie zaprzecza sam sobie. A co do twojego porównania hodowli zwierząt na futra, z hodowlą na mięso: Owszem zgadzam się z postawioną przez Ciebie tezą – że dąży to do tego, że kiedyś będzie również i zakaz hodowli na mięso.

Ale to że hodowla zwierząt na futra nie różni się niczym od hodowli na mięso, w konfrontacji z twoim ostatnim zdaniem – „(…)dopóki zwierzę nie jest bezsensownie krzywdzone nie wolno nam ingerować.”, to – wybacz – ale to jest już kompletne kuriozum. Bo tak jak ktoś nieświadomy tego że można odżywiać się samymi roślinami zabija zwierzęta dla mięsa, można uznać za chęć poszukania źródła pożywienia, to w przypadku odzierania zwierząt ze skóry dla futra, w sytuacji gdy człowiek ma już w co się ubrać – nowoczesne ciepłe tkaniny, tkaniny które przepuszczają powietrze a nie przepuszczają wody, sztuczne futra wyglądające identycznie jak naturalne, których nie jedzą mole i nie gniją pod wpływem wilgoci etc – to twój argument nie tylko jest kuriozalny przez to że sam sobie przeczy; jego nonsens sięga znacznie dalej. Oto próżność człowieka połączona jednocześnie z pychą i arogancją wobec czującej i myślącej żywej istoty – twoje „Dla mnie zwierzę jest własnością człowieka(…)” – uzupełnia ciebie do reszty: jesteś kłamcą z PO i jednocześnie o. Rydzykiem, wyrażającym się tak źle o relatywizmie moralnym, a jednocześnie samemu uprawiającym relatywizm moralny: jak to zwykł czynić o. Rydzyk w swoim radyjku.

Katolicki protest przeciwko humanizacji zwierząt
Ja, w mediach o. Rydzyka słyszałem właśnie przede wszystkim tylko te dwa argumenty przemawiające za hodowlą zwierząt na futra: pierwszy argument to jest oczywiście argument ekonomiczny – jak przystało na obrotnego księdza który niekiedy sam siebie nazywa pastuszkiem; reszta to rzecz jasna trzoda. Drugi moralny: redukujący i obskurnie spłycający rzeczywistość – właśnie ten o człowieku i człowieczeństwie – że to człowiek jest właścicielem zwierzęcia i dla tego człowiek może go zabijać i zrobić z nim co chce – podpierając się jednocześnie słynnym: „Czyńcie sobie Ziemię poddaną” – tak głębokim że aż nie rozróżniającym drzewa od żywej, czującej i myślącej istoty. A że człowiek jest mądrzejszy od zwierzęcia, no to oczywiście zawsze musi mieć rację; przecież nawet wtedy gdy bezsensownie zabija.

Konter
Użytkownik
Konter

Człowiek może przeżyć bez jedzenia mięsa tak samo jak może przeżyć bez futra. W jedynym i drugim przypadku zwierzęta są zabijane dla korzyści człowieka. Jedyną różnicą jest cel, proces jest identyczny, zwierze jest hodowane i zabijane. To że jeden z celów w Twoim odczuciu to wynik próżności, pychy i arogancji człowieka, nie ma znaczenia z perspektywy omawianej sprawy, czyli zakazu hodowli zwierząt dla ich futer, fundament jest ten sam. Jeżeli uderzymy w ten fundament, to uderzymy w podstawy wolności, w zasadę własności.

Rozumiem że może Ci się to nie podobać, ale zakaz nie jest rozwiązaniem.

Waldorfus
Użytkownik

@Konter 15.07.2017 20:04

Koniec z wyzyskiem…

Jeżeli na tym fundamencie ma być zbudowana zasada własności, którą Konter zapewne rozumie jako wolność która ma być realizowana kosztem czujących inteligentnych istot, z którymi my ludzie dzielimy miejsce na planecie Ziemia, to nie warto się o to modlić; a zabrać się za walkę o prawdziwe wartości. Człowieka który rozumie po co żyje – nie sam dla siebie, tylko dla innych, słabszych od niego istot.

Dla Kalego wolnością było tylko to co on posiadał; nie istotne było dla niego, jak on to zdobył.

Konter
Użytkownik
Konter

Ja również wolałbym aby fermy zwierząt futerkowych zniknęły z naszego kraju, ale jak już wspominałem, jestem wolnościowcem i bardziej cenię sobie zasady wolności niż zwierzęta.

Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Ja nie stawiam zwierząt na równi z ludźmi, traktuje je jako własność człowieka, wydaje mi się że Ty nie podzielasz tego punktu widzenia więc raczej się nie dogadamy, ale jeżeli chcesz zakazać zabijania zwierząt dla ich futer ze względu na ich cierpienie, to musisz być konsekwentny i postulować za zakazem hodowli zwierząt dla mięsa, ich losy niczym się nie różnią.

Waldorfus
Użytkownik

@Arnold 15.07.2017 22:34

Arnoldzie. Tylko tam, nic nie pisze jak ten człowiek stworzony na obraz i podobieństwo, ma nad tymi zwierzętami panować.

No chyba że tu:
Kapłańska 22-24: „Zwierzęcia, które ma jądra zgniecione, starte, wyrwane albo wycięte, nie będziecie składać w ofierze dla Jahwe i nie będziecie takich rzeczy robić w waszym kraju.”

I tu:

Wyjścia 21-28: „Jeśliby wół pobódł mężczyznę lub kobietę tak, iż ponieśliby śmierć, wówczas wół musi być ukamienowany, lecz nie wolno spożyć jego mięsa, właściciel zaś wołu będzie wolny od kary.”

– źródło cytatów Stary Testament Biblia Tysiąclecia – wydanie II poprawione
Po przeczytaniu szczególnie tego drugiego cytatu Wyjścia 21-28, naprawdę trudno się zorientować kto mądrzejszy — człowiek, czy wół: https://waldorfus.wordpress.com/2017/05/04/zbydleciala-bogini-ze-starego-swiata-dzis-mamy-tylko-mleko-sojowe/

Bo jeżeli miałbym chodzić za takimi nakazami bożymi, to wolę się wsłuchać w głos sumienia i podziękować już tym „świętym”, za taką wiarę. Chrystus nie kazał robić tak potwornych rzeczy, Arnoldzie…