Liczba wyświetleń: 2525
Z biegiem czasu stare metody zakupu biletów i nośniki, na jakich wydawane są bilety komunikacji miejskiej ZTM Warszawa (znany też jako WTP) uznał za przestarzałe. ZTM uznaje wszystkie metody podróży zapewniające prywatność za nieodpowiednie dla naszej epoki. I tak, kiedyś były dostępne automaty do sprzedaży biletów w prawie każdym pojeździe i miały wrzut monet. Dało się kiedyś kupić bilety u kierowcy za odliczoną gotówkę (monety). W końcu dało się kupić bilety w kiosku za gotówkę.
Jak jest obecnie?
W dzisiejszych czasach nie ma już automatów do zakupu prawdziwych biletów – za prawdziwe pieniądze pozostające w ręku (gotówkę). Choć można by się było sprzeczać, czy gotówka to prawdziwy pieniądz. Wciąż jednak ma się ją pod ręką i ostatecznie też można ją wymienić na złoto. Zamiast tego obecnie automaty są wyposażone w czytnik danych biometrycznych (aktywną kamerę) zamiast wrzutu monet. Kamera ta skanuje twarze podróżnych (i przechodniów) z odległości około 30 centymetrów uwidaczniając każdy szczegół biometrycznego wizerunku. Kamera ta pozostaje nieoznaczona i znajduje się w górnej ramce wokół monitora. Zależnie od modelu biletomatu jest to pojedyncza dziurka zakryta przezroczystym plastikiem lub też perforacja sugerująca, że znajduje się tam głośnik. Jednak gdy się zajrzy tam głębiej, można dostrzec tam ukrytą kamerę. Proceder ukrytych kamer w przestrzeni publicznej trwa więc dalej w najlepsze, mimo że dawno temu takie coś było zakazane.
Problem ukrytych kamer opisała kiedyś „Gazeta Wybiórcza”. Kiedyś wybiórczo interesowali się tematem prywatności. Dziś już nie. Jedną pasażerkę, która dostrzegła wielkiego brata, który patrzy firma odpowiedzialna za te maszyny biletowe, postraszyła publicznie policją i nie dostrzega potrzeby informowania o celach tak inwazyjnego nielegalnego zbierania danych biometrycznych. Nagranie z takiej kamery można obejrzeć na jednej ze stron, gdzie nagrania te wyciekły i stały się publiczne.
Czy tylko ZTM Warszawa i ASEC kradną dane biometryczne?
Niestety nie tylko. Na tamten czas znane było tylko jedno źródło tego wycieku. Obecnie tak samo postępuje InPost w swoich Paczkomatach. Paczkomaty posiadają zazwyczaj 3 kamery. Dwie widoczne umieszczone pod jego dachem oraz jedną zainstalowaną również w górnej ramce monitora. Jest to dziurka około 1 centymetra średnicy pokryta przezroczystym materiałem w odległości około 3 centymetrów nad górną krawędzią głównego wyświetlacza.
Oprócz tego kradną dane biometryczne także sklepy Biedronka za pomocą swoich kas samoobsługowych (sprawdziłam stan w trzech sklepach w Warszawie — wszystkie miały kasy z dziurką nad monitorem). W tym przypadku nie jest wiadome, gdzie te dane trafiają. Dane biometryczne z paczkomatów i biletomatów, można znaleźć publicznie dostępne.
Jak ZTM chce zalegalizować kamery w biletomatach i kasownikach?
Od 2025 lub 2027 roku (nie jest jasne, kiedy to wprowadzą) w kamery będą wyposażone już nie tylko biletomaty, ale także kasowniki. Stanie się to za sprawą tego, że ZTM Warszawa stwierdził, że nie zrezygnuje z QR kodów i będzie to jedyny sposób na kupno biletu papierowego, jednak pozbawionego już swojej głównej zalety, że można go skasować w każdej chwili. Bilety te bowiem są wydawane w formie skasowanej. Oczywiście jedynym sposobem ich sprawdzenia jest zeskanowanie QR kodu, a przedsiębiorca ma obowiązek udostępnić metodę walidacji biletów. Tego bez kamery się nie da, bowiem zwykłe tanie czytniki nie skanują QR kodów, zaś kamery są tańsze od drogich czytników z funkcją kamery, które wysyłają tylko treść kodu po linii danych.
W ten sposób zostaną zalegalizowane kamery w biletomatach i kasownikach, jeżeli obywatele nic z tym nie zrobią.
Czy obywatele mają coś przeciwko kradnięciu danych biometrycznych?
Otóż warszawscy rezylianie nic nie mają przeciw. Rozmawiałam o tym nawet z jedną pasażerką warszawskiego autobusu, która jest gorąco za łapaniem złodziei i jej zdaniem tylko paranoik ma coś przeciwko temu. Dane te dalej trafiają do firmy Microsoft (w czasie awarii zarówno biletomatów jak i paczkomatów widać pulpit i pasek zadań systemu Windows) i służą do szkolenia sztucznej inteligencji Microsoftu. Niestety, nie korzystam z kas samoobsługowych, toteż nie widziałam ich ekranu w czasie awarii — nie wiemy na jakim systemie operacyjnym działają, ale domyślić się można, że też na Windowsie.
Opór prawdziwych ludzi (a nie rezylian) powinien polegać na zgłaszaniu procederu do UODO i sądów (szczególnie sądów, bo obecny UODO wydaje decyzje polityczne przychylne BlackRockowi). Oprócz tego legalne jest zaklejanie takich kamer, ponieważ nie służą one obserwacji otoczenia. Kamera w paczkomacie umieszczona nad ekranem nie widzi okolicy skrytek, toteż nie może być dowodem w sprawie okradnięcia paczkomatu z przesyłek. Nie nagra też momentu jego uszkodzenia. Pozostaje więc całkowicie bez uzasadnionego celu administratora danych osobowych.
Sprzęt wykorzystywany do łamania praw obywatelskich może także być zaklejany klejem Kropelka w celu zmatowienia obiektywu takiej kamery. Art. 5 „Kodeksu cywilnego” bowiem stanowi „Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony”. Prawo to powtórzono w art. 25 i 26 „Kodeksu karnego”. „Art. 25. § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. […] Art. 26. § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego”. Nie można więc chronić prawa do posiadania niepopsutej kamery w sytuacji, gdy kamera ta jest ukryta, nie służy do uzasadnionego celu w myśl RODO i służy do nielegalnego zbierania wizerunków osób korzystających z paczkomatu, kasy samoobsługowej lub biletomatu (co jest wykroczeniem lub przestępstwem w myśl prawa). Matowiąc kamerę należy dołożyć staranności, by nie uszkodzić innych części urządzenia (ekranu, obudowy wokół nielegalnej kamery). Prywatność ludzi i prawo do odmowy zbierania danych biometrycznych jest dobrem w oczywisty sposób ważniejszym niż prawo do posiadania niepopsutej kamery.
W końcu… ludzie z takiego sprzętu powinni przestać korzystać i informować innych ludzi (np. we kolejce w sklepie), że znajduje się tam nielegalna kamera. Możliwe, że nie każdy jest w stanie powiedzieć, co tam się znajduje, skoro kamery nie oznaczono.
Jak będzie wyglądać przyszłość
W sytuacji braku oporu przyszłość będzie wyglądać tak, że korporacje i państwo wejdą ze swoimi kamerami do domów niewolników (trudno ich nazwać obywatelami). Pierwsze rozpytywanie o to ile osób jest przeciwnych rządowej kamerze zainstalowanej w domu, już się odbyły. Wśród osób w wieku 18-30 lat 29% pytanych nie ma nic przeciwko rządowemu monitoringowi w ich prywatnych domach.
Oprócz tego można się spodziewać, że biometryczne zdjęcia będzie robił każdy, wieszając informację, że obiekt jest monitorowany i nie usprawiedliwiając, dlaczego tak blisko i nisko powiesił kamerę zbierającą wizerunki twarzy.
Takie wizerunki biometryczne z pomocą AI będą w przyszłości wykorzystywane do okradania losowych ofiar, dla których będą pozyskane inną drogą też pozostałe dane potrzebne do wzięcia pożyczki lub udowodnienia, że były w danej lokalizacji i dokonały jakiegoś przestępstwa. Przecież AI zaczyna tworzyć świetne filmy, które może też wyprodukować dla osób, które będą chciały udowodnić coś, co nigdy nie miało miejsca w rzeczywistości.
Oprócz tego ZTM do sierpnia 2027 wycofa płatność gotówką. Tak bowiem ma działać ich nowy system. RPO niby ma coś przeciwko temu, jednak nie zrobił nic poza wystosowaniem słownej pogadanki do ZTM. Odpowiedzi ZTM nie opublikował mimo upływu prawie roku.
Można się też spodziewać, że władze przestaną reagować na naruszenia innych praw obywateli, skoro obywatele nie walczą o swoje prawa już w żaden sposób i robią to, co chcą od nich takie korporacje jak Google, Microsoft, Apple, Amazon i inne, i gdy jedyną ich potrzebą już jest tylko możliwość przeczytania kolejnej papki medialnej na smartfonie-szpiegusiu.
Autorstwo tekstu i zdjęcia: RisaA (CC BY-SA 4.0)
Źródło: WolneMedia.net
Źródłografia
1. https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,22846550,kamery-w-biletomatach-ingeruja-w-prywatnosc-co-sie-dzieje-z.html
2. https://warszawa.naszemiasto.pl/rozpoznajecie-nagrala-go-kamera-w-biletomacie-zdjecie/ar/c8-3104314
3. https://lipno.policja.gov.pl/dokumenty/zalaczniki/146/146-300999.mp4
4. https://wolnemedia.net/29-osob-w-wieku-18-29-lat-popiera-rzadowe-kamery-w-domach/
Wygląda na to, że wszystko zmierza do tego, że ludzie będą za wszystko płacić swoją twarzą. Technicznie jest to już możliwe, ale społeczeństwo nie zostało jeszcze urobione. To dlatego wprowadza się coraz więcej kodów i uciążliwości z kilkupoziomowymi uwierzytelnieniami, aby w chwili, gdy zaproponują biometrię, ludzie przyklasnęli pomysłowi. Oczywiście, gdy człowiek narazi się władzy, zablokują mu możliwość płatności — umrze z głodu i straci mieszkanie z powodu nieregulowania należności czynszowych. Płatności bezgotówkowe to elektroniczne niewolnictwo.
„Można się też spodziewać, że władze przestaną reagować na naruszenia innych praw obywateli, skoro obywatele nie walczą o swoje prawa już w żaden sposób(..) „.
– Społeczeństwo reagujące na każdy wrogi przejaw polityków i przedsiębiorstw stanie się „walczącym detalistą”. Ogrom represji już nie tylko rządu, a jak widać i przedsiębiorców działających na zasadzie mimikry o kolorycie trockistowskim, co najwyżej wbije obywateli we frustrację, bo jak to z przestępcami bywa zawsze wyprzedzają oni potencjalne ofiary z reguły pacyfistycznie nastawione. Cel jest egzystencjonalny dla mas, więc toczenie w odpowiedzi wielu bitew daje wrogom czas na przygotowywanie kolejnych represji. Ryba psuje się od głowy i zamiast toczyć wiele bitew od dołu lepiej skierować społeczną walkę w głowę..
Płatności bezgotówkowe to elektroniczne niewolnictwo.
Ostatnie badania wskazują, że 50% Polaków nie wie, że płaci podatki.
Tacy ludzie nie będą wiedzieli, że wycofano gotówkę:) i teraz będzie zbliżeniowo:)
W kierunku niewolnictwa.
Dlatego walczmy i niszczmy te urządzenia służące do łamania prawa przez korporacje i tworzące zagrożenie dla naszych praw obywatelskich. Art. 5 kc, 25 i 26 kk do wykucia na pamięć, by umieć się na niego powołać w sądzie.
Przypominam, że czarny, granatowy lub brązowy worek uszyty z tkaniny poliester + elastan jest tarczą przeciw kamerom. Z środka widać kamerę, a ona nie jest w stanie zarejestrować danych biometrycznych i zobaczyć ciebie.
Nie pozwólmy na dlasze przesuwanie okna Overtona. Pora to okno przesunąć do pozycji «nieakceptowalne».
BTW. pamiętaj tylko że czarny worek nie chroni na terenie, gdzie widać cię zanim go użyjesz. Sam art. 5, 25 i 26 powinien chronić przed konsekwencjami zaklejenia NIELEGALNEJ kamery (tylko gdy sędzia nie jest kaloszem) o tyle nie chroni przed pozwami.
#BladeRunners
> To dlatego wprowadza się coraz więcej kodów i uciążliwości z kilkupoziomowymi uwierzytelnieniami, aby w chwili, gdy zaproponują biometrię, ludzie przyklasnęli pomysłowi.
U znajomej w pracy wprowadzili Microsoft Authenticator a wcześniej był używany ProgID/MyID. nie dość, że musi w pracy pamiętać 3 hasła, aby móc wykonać swoje obowiązki (zobaczyć listę ticketów) to jeszcze musi po drodze użyć właściwego łącza (VPN), wpisać login i hasło (login zawiera imię i nazwisko co jest nadmiarowe do celu). Potem musi zeskanować QR code i następnie musi ze szpiegusia przepisać kod 6-cyfrowy.
Na ekranie logowania już jest bełkot że może to prościej zrobić po prostu skanując twarz. Została zmuszona do używania szpiegusia przez pracodawcę, mimo, że nie wyraziła zgody. Pozostaje jej trzymać tego szpiegusia za oknem tak by podsłuchiwał rezylian a nie ją.
Za czasów użycia ProgID/MyID, aplikacja się blokowała i żądała skanowania palca lub twarzy. Dopiero po nagranej pogadance z szefem i wyjaśnieniu mu kilku kwestii odnośnie danych chronionych odblokowali dostęp tak by fapka nie żądała twarzy i palca (jest to konfigurowalne przez menedżera projektu).
Tak więc @Maurycy Hawranek, masz tym razem pełną rację – idzie to dokładnie w tym kierunku.
Gdyby celem nie było promowanie na siłę to co chce BlackRock, byłoby potrzebne jedno logowanie, login stanowiłby identyfikator numeryczny (który i tak w firmie funkcjonuje), zamiast szpiegusia pracownik dostawałby klucz sprzętowy i hasło, a laptop miałby sprzętowy wyłącznik kamery i mikrofonu.
„Jak będzie wyglądać przyszłość”
Jaka przyszłość? Bez Polaków? Zwyczajnie. Jaćwingowie też wymarli i jakoś świat się z tego powodu nie zatrzymał. Po prymitywnych Polakach ma ktoś płakać? Którzy bardziej niż wolność cenią sobie cyfrową niewolę? Którzy w przyjaciołach Rosjanach widzą wroga, a we wrogach Ukraińcach przyjaciół? Na co komu taki lud? Wymazać to to.
Pełna inwigilacja, kontrola i ubezwłasnowolnienie, nawet ukryte kamerki np. za ekranem, a wszystko w jednym systemie pewnie już w pełni dopracowanym – Iot czyli G_WNO. Wystarczy kolejna plandemia i ,,tresowane małpy” same będą prosić o takie rozwiązania.
https://wolnemedia.net/who-oglosila-globalny-stan-wyjatkowy-z-powodu-malpiej-ospy/
Wysypka i ropne krosty – to dopiero będzie „jazda”.
@dobroca dość ciekawie ujęte
Dobroca, JUŻ jesteśmy ,,wymazywani,, tylko stopniowo…
@Admin WM. Proszę o poprawienie autorstwa artykułu, który napisałam. Powinno być «RisaA» (dopisek CC BY-SA 4.0 może zostać, wskazuje licencję na której oddałam utwór).
Poprawiłem. Przepraszam za literówkę.