Aport! Do nogi! Siad! Zmień czas na zegarze!

Opublikowano: 25.03.2017 | Kategorie: Społeczeństwo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 827

W nocy z soboty na niedzielę zmieniamy czas z zimowego na letni, przez co pośpimy o godzinę krócej. 26 marca nad ranem wskazówki zegarów przesuniemy z godz. 2.00 na 3.00. Do czasu zimowego wrócimy w ostatnią niedzielę października.

W całej Unii Europejskiej czas letni zaczyna się w ostatnią niedzielę marca, a kończy w ostatnią niedzielę października. W 2017 roku do czasu zimowego wrócimy więc 29 października. Mówi o tym obowiązująca bezterminowo dyrektywa UE ze stycznia 2001 r.: “Począwszy od 2002 r. okres czasu letniego kończy się w każdym państwie członkowskim o godz. 1 czasu uniwersalnego (GMT) w ostatnią niedzielę października”.

W Polsce zmianę czasu reguluje rozporządzenie prezesa Rady Ministrów. Poprzednie obowiązywało do 2016 roku i niektórzy przeciwnicy zmiany czasu, np. Fundacja Republikańska i Stowarzyszenie KoLiber apelowali do premier Beaty Szydło o niepodpisywanie kolejnej decyzji w tej sprawie. Na początku listopada 2016 roku rząd wydał jednak rozporządzenie, które przedłuża stosowanie czasu letniego i zimowego do 2021 roku.

Przeprowadzana dwa razy w roku zmiana czasu ma przyczynić się do efektywniejszego wykorzystania światła dziennego i oszczędności energii, choć opinie co do tych korzyści są podzielone.

Autorzy raportu “Dobra zmiana to brak zmiany… czasu” z Fundacji Republikańskiej i Stowarzyszenia KoLiber – bazując na dostępnych analizach – argumentowali, że zmiana czasu nie wpływa w sposób znaczący na “zagadnienia energetyczne”. Wskazywali za to, że wśród negatywnych skutków jest m.in. zmiana rozkładów firm transportowych, zamknięte w nocy systemy internetowe banków oraz innych instytucji, czy niekorzystny wpływ na zachowanie inwestorów giełdowych. Ich zdaniem w okresach po każdej zmianie czasu spada ponadto wydajność pracowników i zwiększa się liczba zwolnień.

Badań dotyczących wpływu zmiany czasu na zużycie energii czy zdrowie i samopoczucie człowieka jest wiele. Badanie zużycia energii elektrycznej w stanie Indiana (USA) wykazały, że po wprowadzeniu czasu letniego rachunki mieszkańców za prąd wzrosły. Z kolei badania prowadzone w Kalifornii dowodziły, że w tym stanie zmiana czasu nie powoduje zmian w zapotrzebowaniu na energię elektryczną. Japończycy wyliczyli, że stosowanie czasu letniego może zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o 400 tys. ton i pomóc zaoszczędzić do 930 mln litrów paliwa. Ponadto przyczynia się do spadku liczby ulicznych kradzieży o 10 proc.

Zdaniem naukowców z kanadyjskiego Sleep and Fatigue Institute utracona w trakcie weekendu godzina snu może zwiększyć liczbę wypadków w poniedziałek po zmianie czasu. Z badań specjalistów University of Alabama w Birmingham (USA) wynika, że przesunięcie wiosną wskazówek zegara o godzinę do przodu może o 10 proc. zwiększać też ryzyko zawału serca. Główny autor badań, kardiolog prof. Martin Young twierdzi, że odwrotne działanie wykazuje cofnięcia wskazówek o jedną godzinę jesienią – wtedy ryzyko zawału spada o 10 proc. Jego zdaniem zmiana czasu powoduje zakłócenie naszego wewnętrznego zegara biologicznego, co wiosną nasz organizm mocniej odczuwa.

Naukowcy z fińskiego Uniwersytetu w Turku wykazali, że przestawienie zegara o godzinę do przodu i zakłócenie rytmu dobowego zwiększa ryzyko udaru niedokrwiennego mózgu, jednak tylko tymczasowo. Analiza danych zbieranych przez 10 lat wśród mieszkańców Finlandii wykazała, że ogólna częstość występowania udaru niedokrwiennego była o 8 proc. wyższa w ciągu pierwszych dwóch dni po zmianie czasu na letni. Natomiast po kolejnych dwóch dniach nie zauważono już żadnej różnicy. Odkryto także, że osoby z chorobą nowotworową, były o 25 proc. bardziej narażone na udar bezpośrednio po przejściu na czas letni, niż w jakimkolwiek innym okresie w ciągu roku. Ryzyko było również zauważalnie wyższe w przypadku osób powyżej 65. roku życia – u nich prawdopodobieństwo wystąpienia udaru tuż po przesunięciu zegarów na czas letni było wyższe o 20 proc. niż w pozostałych tygodniach.

Wprowadzenie czasu letniego, tj. przesuwanie wskazówek zegarów o godzinę do przodu w okresie wiosenno-letnim, jako pierwszy proponował podobno Benjamin Franklin w XVIII. Miało to pomóc lepiej dopasować czas aktywności człowieka do godzin, w których jest najwięcej światła słonecznego i przynieść oszczędności. Dlatego też czas letni określa się w języku angielskim, jako “czas oszczędzający światło dzienne”. W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym, następnie w latach 1946-1949, 1957-1964, a od 1977 r. stosuje się ją nieprzerwanie.

Ilustracja: ThePixelman (CC0)
Źródło: NaukawPolsce.PAP.pl


TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

8 komentarzy

  1. agama 25.03.2017 11:14

    żeby zrobić Rosji na złość. Rusofobia Zachodu jest nieuleczalna.

  2. agama 25.03.2017 11:53
  3. Wędrowny 25.03.2017 14:24

    Zdaje się, że problem ze zmianą czasu pojawił się w dobie całej tej statystyki, superkomputerów itp, itd. Kiedyś jeszcze ludzie potrafili się cieszyć, że np. przy zmianie na czas letni będzie widno aż do wieczora.

  4. Wędrowny 25.03.2017 17:29

    Nigdy nie byłem niewyspany z powodu przestawienia zegarków, ale za to zawsze cieszyła mnie późniejsza godzina zmierzchu.
    Oczywiście dzisiaj, kiedy dla większości ludzi słońce jest zastępowane przez światło monitora lub smarkfona, to nie ma najmniejszego znaczenia.

  5. Collega 26.03.2017 21:29

    @taknamarginesie – Nie wiem, czy to luksus tak za każdym razem pamiętać o dodawaniu godziny 😀
    Chyba że taki, jak tego, który ‘miał bardzo dobre połączenie’.
    A z klientami umawiasz się wg jakiego czasu?
    Jeśli prowadzisz sklep, to jakie podajesz godziny otwarcia?
    Itd. itp.
    Jest takie powiedzdnie, że upór jest zaletą mądrych a wadą głupich.
    Sam oceń gdzie się znajdujesz.

  6. arthur 26.03.2017 22:12

    Dla nas, w naszym kawałku Europy, naturalnym jest czas zimowy.Przy zmianie na letni, ciekawe kto pamięta (opalając się, na przykład) , że słońce w “zenicie ” tak na prawdę jest o 13.00? A jak nie pamięta, to poparzenia mu przypomną -:)
    I jak ma się do tego coroczna paplanina (w okresie wakacyjnym) o unikaniu opalania w okolicy godziny 12.00, bo to najniebezpieczniejsze?

  7. Murphy 27.03.2017 16:59

    Według mnie to mamy obecnie technologię która mogła by przestawiać np.
    1 minutę dziennie do przodu czy do tyłu. Zaczynając 60 dni wcześniej
    uzyskało by się przesunięcie 1 godzinę bez zbędnych niedogodności na
    ludziach czy w innych gałęziach gospodarki. No ale niestety nie
    używa się zdobyczy technologii z głową to mamy tak jak mamy. :\

    Swoją drogą to niektóre kraje wogóle nie zaprzątały sobie takimi
    durnotami jak zmiana czasu a niektóre zaprzestały tego szaleństwa
    (detale na wikipedii). Niestety Europa do tych mądrych nie należy.

  8. gajowy 28.03.2017 12:52

    arthur 26.03.2017 22:12
    A propo bezpiecznego opalania:
    Najbezpieczniej – to znaczy najlepiej dla zdrowia – opalać się w najostrzejszym słońcu ale krótko – do 15 minut.
    Pozorny paradoks wynika z tego że tylko te najgroźniejsze pasmo UVB ma możliwość produkcji witaminy D. Natomiast zarówno UVB jak i UVA jest szkodliwe dla skóry i produkuje rodniki choć UVA znacznie mniej. Przy niskim słońcu mamy tylko UVA a przy wysokim zarówno UVA jak i UVB. Dopóki slońce produkuje nam witaminę D – dzieje się tak przez około pierwsze 15 minut – to korzyści z ekspozycji slonecznej (naturalna witamina D) przeważają nad jego szkodliwością. Dla UVA – niskiego slońca – nie ma żadnych korzyści więc nawet słabsze destrukcyjne działanie pozostanie tylko destrukcyjne.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.