Liczba wyświetleń: 2806
Konfederacja dostała od premiera Mateusza Morawieckiego zaproszenie na spotkanie. Intencją premiera było spotkanie w temacie wspólnego tworzenia nowego rządu. Konfederacja w tej sprawie miała odmienne stanowisko.
Na konferencji prasowej zorganizowanej przez przedstawicieli Konfederacji, którzy udali się do premiera, Krzysztof Bosak przedstawił jasno, po co Konfederacja idzie na spotkanie: „Nie zamierzamy tworzyć rządu, nie zamierzamy głosować za rządem Mateusza Morawieckiego. Mamy bardzo krytyczną opinię o sposobie rządzenia przez PiS, o premierze Morawieckim. Uważamy, że Polacy zasługują na rząd prawicowy, propolski, konserwatywny, wolnościowy, narodowy. Takim rządem nie był rząd Mateusza Morawieckiego”. I dodał: „Wykorzystujemy to spotkanie, żeby udrożnić kanał komunikacji polskich przedsiębiorców, którzy walczą o polskie interesy narodowe z premierem. Zamiast rozmawiać o rzeczach kompletnie nierealnych, jak uzyskanie wotum zaufania przez premiera Morawieckiego przedstawiamy sprawy zupełnie realne. Po to, żeby polskie interesy gospodarcze były zabezpieczone w relacjach z Unią Europejską i w relacjach z Ukrainą”.
Krzysztof Bosak nawiązał w ten sposób do protestu przewoźników, który trwa już od 6 listopada. Do którego wczoraj dołączyli rolnicy, którzy protestują w Medyce. Stąd też na spotkanie z premierem w ramach delegacji Konfederacji udał się Rafał Mekler, jeden z liderów tych protestów.
Ale to nie wszystkie sprawy, z którymi Konfederacja udała się do premiera. Jedną ze spraw, którą jest pilna i do załatwienia, to wyciągnięcie Polaków z Gazy. Mówił o tym Grzegorz Braun.
Natomiast kolejną sprawą jest bulwersująca sprawa skazania 70-letniego Andrzeja Łukawskiego, który trafił do więzienia na 7 miesięcy za słowa „Znajdzie się kij na banderowski ryj”. Hasło nie było wymierzone w żadne konkretne osoby. Sąd w Polsce skazał za te słowa działacza kresowego na wniosek Związku Ukraińców w Polsce. I właśnie w tej sprawie posłowie Konfederacji również postanowili interweniować u premiera. Interwencja przyniosła skutek. W krótkim czasie Andrzej Łukawski wyszedł z aresztu.
Źródło: MediaNarodowe.com [1] [2]
Kompilacja 2 wiadomości: WolneMedia.net
Bardzo zastanawiająca jest sprawa Łukawskiego – zarówno od strony skazania, jak i od strony „ułaskawienia”.
W Polinezji rządzi JESZCZE do dziś hiperturbo patriotyczny PiS. Ta patryjotyczna partia ma swojego prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Z. Ziobrę. Prokurator Ziobry zamiast odrzucić pozew przeciw Łukawskiemu – zrobił proces przed ponoć PODLEGŁYM „dobrej zmianie” sądem (bo o ile mi wiadomo UE molestuje Polaków za to, że rząd PiS zlikwidował niezależność sądów …).
Czyli na żądanie banderowców PiSowski prokurator oskarżył, a PiSowski sąd skazał Polaka w rodzinnej Polinezji za „mowę nienawiści” w postaci frazy „znajdzie się kij na banderowski ryj” . Już samo to jest CYRKIEM. PiS zajmował się więc gnębieniem Polaków za okazywanie niechęci „ruchowi politycznemu” i „ideologii”, ponoszącym bezpośrednią odpowiedzialność za Rzeź Wołyńską (odbywającą się nie tylko na Wołyniu i nie tylko w Małopolsce Wschodniej).
No i teraz pojawiają się ZAGADKI …
Oto KIM w systemie wymiaru niesprawiedliwości Polin-ezji jest M. Morawiecki, by wnosić do niego skargi na jakieś działania PiSowskiego wymiaru niesprawiedliwości? Niemniej – Konfederaci poszli do Morawieckiego, coś tam naopowiadali. I SENSACJA – to działanie doprowadziło do uwolnienia Łukawskiego. Czy ktoś potrafi mi wytłumaczyć, w ramach jakich norm i procedur prawnych POLINezji działali panowie konfederaci i panowie PiSiacy najpierw sądząc, potem sadzając Łukawskiego, a na koniec go WYPUSZCZAJĄC? Bo nie słyszałęm, by Łukawskiego w trybie EKSPRESOWYM ułaskawił Andrzej Duda, prezydent wszystkich PiSiaków, który Kamińskiego UŁASKAWIŁ ze ściganych z urzędu fałszerstw, których Kamiński dopuścił się kręcąc na Leppera tzw. „aferę gruntową” …
Pies z kulawą noga nie przeczyta tego mojego komentarza, więc i na odpowiedzi na pytania RETORYCZNE nie liczę.
Robią kompradorscy okupanci w tej pieprzonej republice bananowej koszernych jankesów z Polakami co chcą, z porządku prawnego zrobili cyrk. I nawet takiego oczywistego, stawiającego włosy na głowie bezprawia komentować nie ma komu ni jak.
Swiatowid; poczytaj sobie zyciorys Z.Ziobry, tylko taki nieoficjalny. Skonczyl prawo, tylko ze prawo administracyjne, musial skonczyc poniewaz jego ojciec byl I sekretarzem partii w Krynicy. Prawo administracyjne, to jest tylko po to by urzednicy panstwowi mieli wyzsze wyksztalcenie. Poczytaj sobie co mowia o nim jego koledzy ze studiow, czy koledzy z akademika. Jaka szuja byla z niego.
Światowid, Ukry są jeszcze za ,,słabe,, politycznie, dlatego go wypuścili by nie było eskalacji skandalu. Ale jak tylko sprawa ,,ucichnie,, a ukry się wzmocnią,to gwarantuję że znów się do niego dobiorą. To mściwy naród i pamiętliwy. Coś jak ,,myckowi,,….
Dziadka udało się uratować, co z resztą narodu? Widać, że amerykanie dają wolną rękę premierowi w takich mniejszych sprawach.