Agencja rządowa Amnesty International to oszuści?

Opublikowano: 19.12.2011 | Kategorie: Prawo, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 665

11 grudnia 2011 r. w cafe „Kulturalna” przy Teatrze Dramatycznym w Warszawie, zdarzył mi się kolejny, przypadkowy kontakt z „akcją” stowarzyszenia Amnesty International. Kolejny raz zbierali podpisy, pisali listy – znowu w jakiejś zagranicznej sprawie, gdzieś na Białoafryce, albo w jakiejś Czarnorusi…

Korzystając więc z okazji, puszczając w niepamięć moje wcześniejsze rozczarowania, zapytałem o sekcję do spraw łamania praw ludzkich i obywatelskich w Polsce. “My się tym nie zajmujemy”. No jak to, dociekam, i dodaję – przecież nawet nie ode mnie, ale z mediów macie bez liku przykładów takich zdarzeń, co z nimi robicie? “Nic nie robimy, bo to nie nasza sprawa. Bo oddział polski Amnesty International nie może zajmować się polskimi sprawami.”

Dosyć tych kłamstw, i dosyć – co dla mnie ważniejsze – naszych złudzeń, drodzy współobywatele RP.

Tak, ja to rozumiem, że większość czytelników żywi może naiwne przekonanie, o skutecznej ochronie praw ludzkich i obywatelskich w Polsce, bo przecież “jest tyle instytucji i organizacji. Rzecznik Praw Obywatelskich. Rzecznik Praw Dziecka. Amnesty International. Transparency International. Fundacja Helsińska. Komitet Taki, Sraki i Owaki.

Na przykładzie „Amnesty International”, łasej i chytrej na wszelkie wpłaty i dotacje, rzekomo „nie mogącej” działać w Polsce z „powodów statutowych”, widać bezczelne kłamstwo dwojakiego rodzaju,i świadomą manipulację opinią publiczną.

Popatrzmy co sami piszą o swojej działalności na własnej stronie www:

“Misja Amnesty International Polska: skutecznie pomaga ludziom, których prawa zostały złamane; wpływa na legislację oraz politykę prowadzoną przez władzę oraz inne osoby mające wpływ na podejmowane decyzje; mobilizuje ludzi do solidarności z osobami, których prawa człowieka są łamane, i mobilizuje do podjęcia skutecznej walki o te prawa; podnosi świadomość praw człowieka, uczy szacunku i otwartości wobec innych; współtworzy globalną społeczność obrońców praw człowieka.Przez te wszystkie działania AI przyczynia się do budowania kultury poszanowania praw człowieka w Polsce i na świecie.”[1]

Jest to obrzydliwe kłamstwo dwojakiego rodzaju – bowiem ani nie robią tego co deklarują, ani nie jest prawdą, że robić tego nie mogą “z powodów statutowych”.[2]

Teraz pan Marek Migalski zawraca gitarę porządnym ludziom, apeluje o pikietowanie jakiejś tam ambasady suwerennego państwa… Może więc pora zacząć pikietować biuro poselskie pana Migalskiego, tak na dobry początek? – a kiedy już dołączy się on wtedy do naszej pikiety, bo “przecież mamy wspólne cele”, bo “przecież my też” walczymy z łamaniem praw ludzkich i obywatelskich – to rosnąc w siłę, wspólnie z Markiem Migalskim zapikietujemy polskie biuro „nic nie mogącej” Amnesty International. Być może wtedy zacznie się rzetelna praca tej dętej, a de facto rządowej agencji, służącej mydleniu oczu zwykłych ludzi, którzy dzięki jej istnieniu wierzą, że “wszystko jest u nas w porządku”. A nie jest. I to nawet bardzo.

Gdyby zaś wziąć za dobrą monetę bezczelne kłamstwa aktywistów Amnesty International, jakoby “ich oddziały nie mogły działać na terenie własnych krajów”, to wtedy kto – jeśli nie polski oddział Amnesty International – powinien prosić siostrzane, zagraniczne oddziały tej organizacji, o pomoc w walce z powszechnym już łamaniem praw ludzkich i obywatelskich w Polsce? No, kto powinien to zrobić? Działacze polskiego Amnesty International, Duch Święty czy może Aleksandr Łukaszenka?

Autor: Dariusz R. Bojda
Źródło: Nowy Ekran

PRZYPISY

[1] http://amnesty.org.pl/poznaj-nas/amnesty-w-polsce/wizja-i-misja-amnesty-international-polska.html

[2] http://amnesty.org.pl/fileadmin/user_upload/docs/statut_Stowarzyszenia.pdf


TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

9 komentarzy

  1. bro 19.12.2011 09:21

    Miałem przypadek gdzie chodziło o wyciągnięcie z więzienia w UE osobę, która była w nim bezprawnie przetrzymywana. AI odpowiedziała, że mogą się jedynie zwrócić do Ambasadora Polskiego w tym kraju, oczywodpowiedzieliśmy, ze ambasador już działa w tej sprawie i chodzi o zwrócenie sie do instytycji w danym kraju, lub lokalną organizacją. Polska AI w kółko powtarzała że jedyne co mogą zrobić to kontaktować się z polską ambasadą. Pomocy ani porady żadnej, od tamtej akcji również nikomu potrzebującemu nie polecam AI.

  2. jaro 19.12.2011 09:33

    To coś jak art.220 p.2 Konstytucji RP. NBP nie może budżetować własnego państwa. Tak AI Polska nie może działać na terenie RP. Ale to nic, wojsko USA nie mogło działać na terenie własnego kraju i już może. Jednak jak ktoś chce, to może…

  3. fm 19.12.2011 09:38

    Z tego co wiem, to oni głównie zbierają fundusze 😛 może na pomoc dla globalistów 😛

  4. MakSym 19.12.2011 14:12

    Zabawne, że autor artykułu uznał, że organizacja będąca faktycznie jedną z macek CIA ma służyć do czegokolwiek pożytecznego. Gratuluję humoru!

  5. Almuric 19.12.2011 14:57

    AI jest skutecznym sposobem na zajęcie przejętego szarego członka tejże organizacji sprawami odległymi od własnego państwa i otoczenia. Dzięki temu nie ma czasu na sprzeciwianie się lokalnie. A wiadomo doskonale co dają sprzeciwy na tematy odległe… Ano nic i na dodatek im dalej tym więcej może być propagandy i oszustw po drodze…

  6. Damian Żuchowski 19.12.2011 23:17

    Amnesty International nie wątpliwie ma strukture instytucji, a instytucje, odpowiednio nie zarządzane mają to do siebie, że mogą kostnieć. I proces ten jest widoczny w przypadku Amnesty International: organizacja ta ma pewien program, zarządzany i modelowany odgórnie, po drodze realizuje wiele słusznych celów, ale równocześnie pozostaje częstokroć zamknięta na inicjatywy pochodzące z zewnątrz. Sam kilkukrotnie starałem się skłonić Amnesty International czy choćby Helsińską Fundacje Praw Człowieka nawet nie do działań, co do zajęcia publicznego stanowiska. Moje próby spotykały się z milczeniem, zarówno po kontaktach mailowych jak i telefonicznych. W tym ujęciu Amnesty ulega hibernującej instytucjonalizacji: posiada własny program i nie jest wystarczająco szeroko otwarta na współpracę czy sugestie.

    Bez względu jednak ile zechcemy widzieć w AI nie dociągnieć, czy nawet jak niektórzy sugerują “złych wpływów”, to nie warto ignorować także dobrych elementów, które realizują się przy okazji pod skrzydłami tej instytucji. Nie każdy trafia na początku na “alternatywne strony” i Amnesty International dla wielu młodych ludzi staje się jednym z pierwszych portów na drodze utwierdzania się we wrażliwości społecznej. Należy zatem widzieć zarówno mankamenty jak i pozytywy: choć rzeczywiście, tu w Unii Europejskiej prawa człowieka także nie są w stanie nienaruszonym i także powinny być monitorowane przez AI. Warto wspomnieć, że w latach 90-tych przynajmniej dwóch obdżektorów, którzy trafili do więzienia po odmówienia służby w siłach RP znalazło się na liście więźniów sumienia AI.

    Na koniec. Autor artykułu trochę lekceważąco pisze, że listy AI dotyczyły jakiejś “Białoafryki, albo jakiejś Czarnorusi”… Za takim podejściem kryje się nie wygłoszona co prawda teza, a obecna jednak w komentarzach, że nie warto zajmować się w tym względzie jakimiś odległymi regionami. Pozwolę się nie zgodzić. Prawa człowieka mogą być rzeczywiście realną wartością jeżeli w swych podstawowych zasadach będą miały charakter standardowych. Dlatego mówiąc o nich w jednej ręce powinniśmy trzymać mikroskop by mieć baczenie na sprawy lokalne, w drugiej zaś teleskop byśmy nie ulegli alienacji w stosunku do spraw pozornie odległych.

  7. Prometeo 20.12.2011 00:57

    AI to jedno z wielu narzędzi do manipulowania opinią publiczną i przechwytywania potencjalnie niebezpiecznej bo chcącej działać młodzieży zaraz obok GP to bardzo proste – chcesz coś zrobić zrób ale tak jak my chcemy i tam gdzie pokażemy NWO

  8. bro 20.12.2011 16:34

    @Damian Żuchowski

    Z twojego wpisu, wynika jedyny pozytyw w działaniach AI na polskim gruncie to to że : “… Amnesty International dla wielu młodych ludzi staje się jednym z pierwszych portów na drodze utwierdzania się we wrażliwości społecznej…”

    To niewielki pozytyw, bo równie dobrze młody człowiek mógłby współpracować z dowolną organizacja czy choćby do Swiadków Jechowy.
    Tyle że ja na na Świadkach Jechowy nie miałem okazji się zawieść, bo nie mają tak nadmuchanego PR-u, natomiast od AI oczekiwałem konkretnej pomocy, niestety nie pomogli tłumacząc się wewnętrznymi procedurami.

  9. Temporysta 20.12.2011 20:31

    Każda instytucja, bez względu na początkowy cel, osiąga stan, w którym jej główną działalność stanowi uzasadnianie swojego istnienia.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.