Liczba wyświetleń: 823
Aż jeden na pięciu uczestników globalnej ankiety zrezygnował z posady w wyniku nadmiernej rywalizacji w miejscu pracy. Dodatkowo, 26 proc. respondentów rozważa zmianę firmy z tego powodu.
„Czy kiedykolwiek odszedłeś z pracy lub rozważałeś możliwość jej zmiany z powodu rywalizacji ze współpracownikami?” – brzmiało pytanie w ankiecie przeprowadzonej przez Monster.com, o czym dowiadujemy się z gazetaprawna.pl. Odpowiedziało na nią ponad 3300 respondentów, z których 20 proc. przyznało, że rywalizacja zmusiła ich do rezygnacji ze stanowiska. Narodem, który najbardziej narzeka na presję konkurencji w pracy są Niemcy – aż 27 proc. ankietowanych z tego kraju twierdzi, że wymogła ona na nich porzucenie pracodawcy, a dla jednej trzeciej był to powód do rozważenia takiego kroku. Również pracownicy z Ameryki Północnej i Indii nie dają sobie rady z walką o pozycję w środowisku zawodowym – prawie połowa respondentów z tych części świata twierdzi, że taka sytuacja może ich w ostateczności zmusić do zwolnienia się.
W przypadku Polaków kwestia wygląda zupełnie inaczej. Zdecydowana większość nadwiślańskich pracowników (81 proc.) nigdy nie porzuciła pracy z powodu rywalizacji ani nie rozważała takiej decyzji. Należy jednak wziąć pod uwagę trudną sytuację na krajowym rynku zatrudnienia, która zniechęca pracowników do porzucania posad.
Źródło: Nowy Obywatel
Ciekawe jakby wyglądała ankieta z pytaniem „Czy kiedykolwiek odszedłeś z pracy, bo Twój szef był idiotą?”. Rywalizacja w miejscu pracy jest właściwie taktyką szefa na zwiększenie wydajności. Takich ludzi nie obchodzi, że pracownik się zaraz wypali, bo w Polsce np. natychmiast znajdą nowego na jego miejsce.
Ciekawa ta ankieta. – pewnie gniot metodologiczny skoro 'wspołpracownik’ nad Wisłą we wnioskach tego artykułu 'nigdy nie porzucił pracy z powodu rywalizacji ani nie rozważał takiej decyzji. Należy jednak wziąć pod uwagę trudną sytuację na krajowym rynku zatrudnienia,..’. Czyli, że niby w Bangladaszu sytuacja na krajowym rynku zatrudnieni jest lepsza?
UWAŻAJCIE na wszelkiej maści angiety, statystyki a szczególnie Wyniki Badań Wszelkiej Maści Specjalistów w tym Amerykańskich.
..No ,u mnie w robocie taka ankieta by nie przeszla…dwoch szefow ,sektetarka i
JA…
:))
Powinna być jeszcze druga ankieta – ile przedsiębiorstw zwinęło żagle przez konkurencje.
Wielu ludzi rozumie pewne zależności, ale nie zdaje sobie sprawy, że działają one również na rynku. Czas mundialu, więc za przykład weźmy mecz piłkarski. Do wyboru trzy mecze:
1. Brazylia – Niemcy
2. Holandia – Honduras
3. Algieria – Bośnia i Hercegowina
Aby jeszcze bardziej podkreślić sytuację, załóżmy że przegrany z pierwszego i trzeciego meczu odpada z turnieju, natomiast w drugim meczu Holandia ma zapewniony awans, a Honduras już jedzie do domu.
Który mecz wybierze Kowalski? Oczywiście pierwszy. Grają dwie klasowe drużyny i obie za wszelką cenę chcą wygrać. Który mecz zostałby wybrany w drugiej kolejności? Część na pewno wybierze dwójkę, aby popatrzeć na kilka ładnych goli i treningowych akcji, ale większość odpali trzeci mecz. Wydawałoby się, że poziom niższy, ale 22 ludzi gryzie trawę, zostawia na boisku serce i płuca, żeby tylko pokonać przeciwnika. Wiele ofiarnych zagrań i brnięcie do celu od początku do końca, mogą wynieść taki mecz na poziom o wiele wyższy, niż będzie się chciało osiągnąć lepszej drużynie w meczu o pietruszkę.
Dokładnie tak samo działa rynek. Im większa rywalizacja tym większa wydajność. Nie mówię, że w każdej pracy człowiek powinien wypluwać płuca, ale jeśli połączy przyjemne z pożytecznym, zgarniając szmal na tym co lubi robić, to tak właśnie się będzie działo. Wystarczy zniwelować obciążenia fiskalne, a ludzie będą mieli możliwość rywalizowania, co drastycznie popchnie naszą gospodarkę do przodu, dając nam lepsze towary w niższych cenach.
Ale zmian nie widać. Komuchy wciąż narzekają, że trzeba pracować, żeby dostać pieniądze, a ja niezmiennie narzekam, że do komuchów nie można strzelać.