1200 zł kary za antyaborcyjny banner

Opublikowano: 11.01.2020 | Kategorie: Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 990

1200 zł grzywny za zawieszenie antyaborcyjnego bilbordu – taki wyrok usłyszał w Nowym Sączu Bawer Aondo-Akaa, działacz Nowej Prawicy i Fundacji Pro-Prawo do Życia. Orzeczenie jest prawomocne.

Bawer Aondo-Akaa, syn Polki i Nigeryjczyka, zdobył największy rozgłos, gdy w 2016 r. brał udział w Marszu Niepodległości. Jego organizatorzy bardzo nagłaśniali tę obecność, by udowodnić, że na polskiej nacjonalistycznej prawicy nie ma rasistów. Jednak w roku następnym prawicowy aktywista z Krakowa odciął się od Wszechpolaków, gdy ich ówczesny rzecznik prasowy Mateusz Pławski zadeklarował, że organizacja propaguje „separatyzm rasowy”, a na „Twitterze” Młodzieży Wszechpolskiej pojawiły się stwierdzenia, że czarnoskóry nigdy nie będzie Polakiem.

Obecnie Aondo-Akaa jest najbardziej aktywny w ruchu anti-choice, wśród zwolenników absolutnego zakazu aborcji. Jak sam podliczył, w tej chwili toczy się przeciwko niemu sześć spraw dotyczących wywieszania w miejscach publicznych drastycznych bannerów z martwymi płodami. Inne już się zakończyły. Za każdym razem sądy rozstrzygają, czy zawieszenie banneru wyczerpuje znamiona umieszczenia w miejscu publicznym nieprzyzwoitego ogłoszenia, napisu lub rysunku.

Aondo-Akaa bywał uniewinniany, jak w 2018 r. w Krośnie. Sąd w Nowym Sączu był innego zdania. Wyrok 1200 zł kary jest już prawomocny. Kolejne sprawy mają być rozpatrywane w Zakopanem, Krakowie, Wrocławiu i ponownie w Nowym Sączu.

Według Aondo-Akaa jego problemy są efektem działalności „skrajnej lewicy” z partii Razem i Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. To aktywistki tych organizacji zgłaszały na policję i do prokuratury bilbordy rozwieszane po kraju przez antyaborcyjną Fundację Pro-Prawo do Życia.

„W przestrzeni publicznej nie ma miejsca dla takich obrazów. To makabryczne, krwawe plakaty, które przekazują nieprawdziwą i nieaktualną wiedzę o aborcji (nie pokazują płodów po aborcji, ale płody po naturalnych poronieniach – przypis). Do oglądania tego zmuszone są dzieci, kobiety w ciąży zagrożonej, kobiety po poronieniach. Pokazywanie takich obrazów to zwykła przemoc!” — mówiła o bannerach Fundacji Pro-Prawo do Życia Marcelina Zawisza w marcu tego roku, gdy we Wrocławiu zapadł wyrok w bardzo podobnej sprawie. Wtedy działaczom antyaborcyjnym wymierzono grzywny po 5 tys. złotych.

Autorstwo: Małgorzata Kulbaczewska-Figat
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 7, średnia ocena: 4,43 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
majkel
Użytkownik
majkel

Co te kobiety wyprawiają?. Wrzeszczą, że płód po aborcji wygląda inaczej niż płód po poronieniu. Jaki trzeba mieć mały mózg, żeby nie rozumieć, że chodzi tu o życie człowieka