Liczba wyświetleń: 2731
7 listopada zbierze się działający przy ministrze zdrowia zespół doradczy, który zajmuje się środkami psychoaktywnymi. Tematem spotkania będą m.in. muchomory czerwone – poinformował PAP Marek Waszczewski, rzecznik prasowy GIS. Zaznaczył, że GIS jest za zakazem obrotu tymi niejadalnymi grzybami.
W ostatnich dniach media obiegły wiadomości o niezwykłej popularności muchomora czerwonego, którego ceny na targowiskach zaczęły rosnąć, dochodząc do 60 zł za kg surowych grzybów i tysiąca zł za kilogram grzybów suszonych. Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski zapowiedział na antenie Radia Zet, że będzie zmierzał do ustawowego zakazu obrotu tymi niejadalnymi grzybami.
Marek Waszczewski wskazał w rozmowie z PAP, że zespół może przedstawić rekomendacje ministrowi zdrowia, a ten, na ich podstawie, będzie mógł znowelizować rozporządzenie związane z substancjami psychoaktywnymi. Jednak zdaniem rzecznika GIS, nie jest przesądzone, jakich substancji będą dotyczyć rekomendacje. „Natomiast my, jako GIS, stoimy na stanowisku, że muchomor czerwony jest grzybem niejadalnym, stanowi zagrożenie dla zdrowia, w związku z czym nie powinien się znajdować w obrocie” – podkreślił. „Na pewno będą prowadzone konsultacje, tak międzyresortowe, jak i społeczne w tej sprawie, nikt nie chce tutaj wylać dziecka z kąpielą” – zastrzegł Waszczewski. Dodał, że nic się nie wydarzy z dnia na dzień i ta kwestia na pewno zostanie dobrze rozważona. „Natomiast jeśli zapadną decyzje, GIS będzie je egzekwować” – podkreślił.
Spożycie muchomora czerwonego jest ryzykowne nawet po obróbce termicznej, a objawy zatrucia mogą obejmować m.in. zaburzenia jelitowe, halucynacje, lęk czy zaburzenia widzenia. W konsekwencji może dojść do uszkodzenia narządów wewnętrznych i nieodwracalnych zmian w organizmie.
Dr n. med. Eryk Matuszkiewicz, toksykolog z Oddziału Toksykologii i Chorób Wewnętrznych dr Wandy Błeńskiej z Ośrodkiem Informacji Toksykologicznej w Poznaniu powiedział Serwisowi Zdrowie PAP, że muchomor czerwony zawiera kwas ibotenowy i muscymol, które wykazują działanie dysocjacyjne, czyli powodujące rozszczepienie, rozdzielenie psychiki od ciała.
Autorstwo: Mira Suchodolska (PAP)
Zdjęcie: kliempictures (CC0)
Źródło: NaukawPolsce.pl
Czemu nie zakazują piwa, wódki i papierosów elektronicznych i tradycyjnych?
Skoro występuje „niezwykła popularność”, to znaczy, że ludzie robią z tego KONSTRUKTYWNY pożytek.
A nie słyszałem jeszcze, aby mimo tej nagłej popularności ktoś się zatruł tym skarbem Natury.
– Choć pewnie 'Agenci’ co czytają ten wpis, już zapisują sobie pomysł na prowokację i kolejny news jak to babcia umarła bo zjadła muchomora i dlatego musimy zakazać 😀
To po raz kolejny pokazuje jak całe te fejkowe Państwo NIE służy obywatelom, tylko jest opresyjnym narzędziem służącym jedynie do kontroli Nas.
Pytam się po raz N-ty, jakim Prawem za posiadanie naturalnie wytworzonych produktów Przyrody, Państwo 'legalnie’ chce i może wsadzać mnie do lochu?!
Odpowiedź brzmi: Prawem zbójów.
Już był jeden taki dziad co zakazał ten owoc Matki Natury. Nie bez powodu…
Grohmanon, lewactwo (to lokalne i to brukselskie) pcha nas w stronę Orwellowskiej dystopii w której co prawda obywatel nie będzie miał PRAWA kupić muchomora ale za to totalitarne państwo chętnie podda go eutanazji (w tej czy innej formie).
W czasach przedkatolickich muhomor czerwony byl powszechnie uzywany do leczenia i znany jako dajacy sile.
Czerwonego muchomora zakazal uzywac kosciol katolicki, poniewaz otwieral rowniez drogi poznania i komunikacji z np. zwierzetami. Kiedys na slowianszczyznie powszechnie w czasie godow uzywalo sie zupy z muchomorow. I stad sie wzielo ze zwierzeta w noc wigilijna mowia ludzkim glosem.
Wikingowie przed kazda bitwa jedli zupe z czerwonych muchomorow, by moc walczc bez przerwy przynajmniej przez 24 godz. no pozniej musieli to odespac.
Na Syberi do tej pory panstwo mlodzi w dzien wesela jedza zupe z czerwonych muchomorow, aby mogli jak najwiecej razy skonsumowac malzenstwo.
Muchomor dziala podobnie jak cortison, tylko bez skutkow ubocznych.