Liczba wyświetleń: 2632
Kanał „Military TV” zamieścił na „YouTube” charakterystykę amerykańskiego zestawu broni przekazanej Ukrainie, analizując powód jej nieskuteczności. Technika dokonała zmian na polu bitwy zwiększoną precyzją osiąganego celu i możliwością neutralizacji bardziej odległych obiektów.
https://www.youtube.com/watch?v=SYB78MYt3pc
Wojna wykazała jednak, że Rosjanie mają dobrze opanowaną technikę zagłuszania sygnału elektronicznego, co znacznie obniżyło skuteczność uzbrojenia amerykańskiego, zmuszając Ukrainę do całkowitej rezygnacji z niektórych rodzajów uzbrojenia. Współczesna wojna elektroniczna (EW) zmieniła dotychczasowe zasady. Widmo elektromagnetyczne wykorzystuje ukierunkowaną energię lub samo widmo wykrywa, identyfikuje i zakłóca sygnał przeciwnika. Środkiem zaradczym jest wysyłanie sygnałów zakłócających.
Systemy działające na ziemi tworzą stożek nowych zakłóceń, który zrywa połączenie między bronią a satelitami naprowadzającymi. Zagrożenie sięga jednak głębiej. Gęsta sieć nowych rosyjskich systemów obrony powietrznej stwarza stałe zagrożenie dla ukraińskich pilotów. Systemy te nie tylko zakłócają komunikację, ale zmieniają nawigację samolotu, nie pozostawiając pilotowi alternatywy. Zakłócenia wywołują sytuację, w której pilot może być zestrzelony w dowolnym momencie. Ten czynnik dał Rosji przewagę w działaniach na ziemi. Ponadto, przeciwdziałanie Rosji wykracza znacznie poza teren walki. Rodzi to obawy USA i sojuszników, gdyż może być wzorem dla Chin i Iranu. USA zmuszone są do zmiany dotychczasowej strategii wsparcia w świetle skutecznej technologii zagłuszania.
Opisane okoliczności postawiły Ukrainę w sytuacji posiadania wymyślnych zabawek, którymi nie mogą się posługiwać. Ukraina cieszyła się z nowoczesnych dostaw broni artyleryjskiej naprowadzanej przy pomocy GPS. Poufne oceny pocisków oparte na obserwacjach z pola walki wykazały, że ponad 50% tych bardzo celnych pocisków kaliber 155mm trafiało w cele na początku konfliktu, ale historia sukcesu początkowych miesięcy uległa gwałtownej zmianie. Skuteczność tej broni drastycznie spadła wraz z dokładnością poniżej 10%. Winowajcą – rosyjska technologia zakłócania, która zaburza systemy naprowadzania GPS. Tak drastyczny spadek skuteczności zmusił siły ukraińskie do zmiany decyzji. Należało zrezygnować z pewnych systemów uzbrojenia amerykańskiego, w tym z pocisków Excalibur M982. Ich skuteczność była uznawana do niedawna do tego stopnia, że każdy wystrzelony pocisk trafia w cel; aktualnie zweryfikowana straciła swój potencjał. Od tej pory władze Ukrainy naciskają na udoskonalenie broni z nadzieją, że USA zdołają przywrócić skuteczność kluczowego uzbrojenia. Życzenie utkwiło tymczasem w chmurze.
Inny rodzaj broni, która okazała się nieefektywna w konfrontacji z rosyjskim systemem zakłócania, była wyrzutnia rakietowa HIMARS. O ile początkowo skuteczna przeciwko ośrodkom dowodzenia i magazynom broni Rosji, w drugim roku wojny rosyjskie zakłócenia zaczęły skutecznie dezorientować namierzania HIMARS-ów eliminując ich znaczenie. „Washington Post” skrytykował niezwykle drogie systemy wykorzystywane do rażenia celów nikłego znaczenia, skoro rosyjskie zakłócenia są w stanie zmienić trajektorię pocisku o 15 metrów i więcej. Walcząc z rosyjskim zagłuszaniem, USA dostarczyły Ukrainie dodatkowy sprzęt doskonalący precyzję namierzania. Ukraińcy dodatkowo wykorzystują drony do wspomagania namierzania określonych celów. Jak pisał „New York Times”, Rosja wykorzystała zaawansowaną technologię wyprzedzającą atak w rejonie Charkowa, by zakłócić gromadzenie danych wywiadowczych i działanie dronów przy użyciu satelitarnej sieci internetowej na niskiej orbicie okołoziemskiej Starlink, co sugeruje, że drony nie będą ostatecznym rozwiązaniem.
Ukraina i sojusznicy powinni byli wziąć pod uwagę problem zakłócania dużo wcześniej. Prezydent Rosji zapowiadał wielokrotnie rozwój produkcji sprzętu elektronicznego związanego z EW, zanim jeszcze doszło do otwartego konfliktu. Moskwa ostrzegała również, że wszelkie dostawy sprzętu wojskowego do Kijowa nie powstrzymają jej od osiągnięcia wyznaczonych celów, a jedynie przeciągną konflikt. Jest oczywiste, że rosyjski system skutecznie zmniejsza efektywność dostaw Zachodu. Czy można zatem wnioskować, że USA i sojusznicy rozwiążą problem zakłócania? Czy doskonałość precyzji zaawansowanych technologii stawi czoła takim przeciwnikom jak Rosja i Chiny?
Tłumaczenie: Jola
Na podstawie: YouTube.com
Źródło: WolneMedia.net
Na czele pierwszomajowego pochodu niezawodne radzieckie kombajny… 🙂
Ten kanał yt wychwala pod niebiosa radziecką machinę wojenną, jakby dokonywała niemożliwego
Wolfman, to nie dywagacje tylko twarde fakty. Rosjanie w tym względzie wyprzedzili inne kraje i to jest fakt. Tak to jest jak lekceważy się przeciwnika…Bo ruski takie prymitywne…nic bardziej mylnego..Bo oni tak jak Chiny nie ,,chwalą,, sie swoimi zabawkami tak jak USA…Już wieki temu Chiński strateg Sun-tzu powtarzał ,,nie lekceważ przeciwnika nawet gdy wygląda na słabego,, I taki jest skutek..
Ta Rosja która już 33 razy pod rząd zdążyła przegrać (przynajmniej według niektórych) tą wojnę obecnie ośmiokrotnie zwiększyła produkcję rakiet względem stanu sprzed 2022 i są one budowane z części made in USA :))
Calkiem interesujący artykuł.
@Katarzyna Tg – „…są one budowane z części made in USA” może i są, ale taniej i szybciej byłoby zamówić bezpośrednio u producenta, przecież z nim graniczą…
Bardzo fachowy artykuł brawo Pani Jolu. Co innego propaganda a co innego realna wojna z przeciwnikiem zaawansowanym technologicznie. Nie liczy się kupno sprzętu jak najdroższego, tłumaczone iż jest 7 generacji, najnowszej generacji lub wiadomo iż Amerykanie mają wszystko najlepsze, ewentualnie że musimy kupować w Ameryce bo tak nakazują względy polityczne. Bowiem nie wystarczy wierzyć w to co się czyta i samemu mówi ale w czasie boju należy to jeszcze udowodnić w praktyce. Bo gdy naprzeciw siebie staną wrogie sobie wojska to propaganda przestaje się liczyć, a liczy się wyłącznie efektywność wydanych środków, inaczej nie chodzi o ilość a o jakość uzyskanego sprzętu, tak by koszta 1 sztuki sprzętu były dość małe ale za to by sprzęt mógł zadawać potężne ciosy przeciwnikowi, jednocześnie samemu będąc jak najmniej podatny na ciosy przeciwnika. Dodam tylko iż w obecnym stanie zaawansowania technologicznego żaden pojazd, czy obiekt pływający, lub latający (popularnie zwany droną) nie ma żadnych szans w starciu z państwem zaawansowanym technologicznie i nawet sztuczna inteligencja tego nie zmieni (bo jeśli się tego nauczy, to najpierw wykończy ludzkość jako osobniki które niszczą własne podstawy życia).
Żeby zniszczyć drony lub zakłócić lot samonaprowadzającej się rakiety za 100 000 dolarów, wystarczy podrasowana kuchenka mikrofalowa za 20 dolarów, albo wieża sieci 5G, która może podczas ataku dronów wyemitować silny impuls elektromagnetyczny. Zobaczcie, jak usmażyła drona, który za blisko podleciał. Dosłownie się spalił.
https://rumble.com/v55y3v6-wiea-5g-stopi-drona-i-podpali-go-jeli-podleci-zbyt-blisko..html
Temu nie ma jak milion pociskow zwyklych do halbic i walenie gradem pociskow na oslep niech zakloca to , tylko ze taka strategie ma rosja.
Tak jak stare pojazdy bez elekroniki sa lepsze na polu boju od tych naszpikowabych elektronika , bo sa odporne na emp
Replikant ok, ale duze państwo utknęło w tym konflikcie z malym.
Rosjanie powinni jeszcze hakować sygnał naprowadzania i wysyłać je do nadawcy, albo do Żyrardowa :-).
//duze państwo utknęło w tym konflikcie z malym//
Tak… Rosja to małe państwo w stosunku do państw NATO. Mimo to rozwaliło im już połowę sprzętu i amunicji.
I to, że każdy kto się trochę orientuje wie, że walkę skuteczniej prowadzi się w obronie (i siły nacierające muszą być w proporcji co najmniej 3:1.
Szanowny Panie Dandi1981. Rosja ma taką strategię iż strzela z armatohaubic 152 mm na lądzie na odległość maksymalną do 25 km, zaś na morzu nie dalej niż 30 km ale z armat kalibru 305 mm. Owszem można strzelać dalej ale ładunek niszczący jest mniejszej mocy, bo musi być miejsce dla systemu naprowadzającego, pocisk jest bardzo podatny na zakłócenia i koszty takiego pocisku są kilkanaście razy większe od zwykłego pocisku. A wojna nie cierpi rozrzutności i małoefektywności. Właśnie dlatego doszło do barteru Rosja Korea Północna, gdzie obydwie strony tylko na tym zyskały. Korea Północna gdzieś od roku 1960 wytworzyła już miliardy pocisków i za nie dostanie nowe technologie od Rosji, która zyska miliony pocisków, nie wydając ani kopiejki, nie licząc za transport. A teraz wyjaśnienie dla Szanownego Pana Wolfman. Dlaczego Rosjanie nie mogą pokonać Ukrainy. W roku 1940 wywołali i przegrali wojnę zimową z Finlandią, bo chcieli by Hitler odniósł wrażenie iż są źle zarządzani i słabi, a prawda była taka iż nie dysponowali jeszcze rozkręconym przemysłem zbrojeniowym. I Hitler nie zarządził przygotowania swojej armii do zimy oraz miał zbyt mały stan osobowy. Pan Putin historię zna i postanowił to wykorzystać by odpowiednio się przygotować. Osłabienie Ukrainy leży w interesie Rosji. Bo gdyby doszło do konfrontacji z NATO, to NATO będzie słabsze o ileś tam dywizji Ukraińskich, a więc łatwiejsze do pokonania. A będą mieli przewagę w terenie Ukrainy podobnie jak nad Hitlerem gdyż ich infrastruktura a zwłaszcza tory kolejowe kompletnie nie pasują do zachodnich standardów. Ale NATO wysłało swoje cacka i Rosjanie weszli w ich posiadanie, jednocześnie sami nie ujawniając swoich atutów, bowiem najnowszy czołg jaki brał udział w walce to T-95 z roku 1995, doposażony w aktywną ochronę w pojedynkę upolował 21 sztuk Niemieckich, czołgów różnych typów Leopard. Bardzo fachowo Pan pisze Panie Katana.