Liczba wyświetleń: 540
Zgodnie z sierpniowymi zapowiedziami Hugo Chavez rozpoczął sprowadzanie do kraju ok. 85% z 211 ton zagranicznych wenezuelskich rezerw złota. Pozostałe 154 tony rezerw złota kraju, wyceniane na 7,2 miliardy dolarów, znajdują się już w skarbcach Centralnego Banku Wenezueli.
Pierwsza partia złota warta 300 milionów dolarów powróciła samolotem do Caracas w ubiegły piątek. Setki Wenezuelczyków powiewało wenezuelskimi flagami skandując „Wróciło! Wróciło!”, kiedy opancerzone samochody otoczone przez żołnierzy wiozły pierwszy transport złota z lotniska Maiquetia do Banku Centralnego. Ładunek eskortowały dwa lekkie czołgi.
Prezydent Chavez wyjaśnił to posunięcie jako akt suwerenności, który ochroni wenezuelskie rezerwy przed globalnym ekonomicznym zawirowaniem.
“Złoto powraca tam, gdzie jego miejsce: do skarbców Centralnego Banku Wenezueli” – oświadczył Chavez.
Szef Banku Centralnego Nelson Merentes powiedział, że powrót złota do Wenezueli jest „aktem o znaczeniu historycznym, symbolicznym i finansowym”.
“Finanse kraju będą wsparte przez autonomiczne bogactwo, więc nie będziemy narażeni na niczyje naciski” – dodał.
Niektórzy krytycy sugerują, że Chavez działa pod wpływem obaw, że wenezuelskie zamorskie aktywa mogłyby zostać pewnego dnia zamrożone przez sankcje, jak to miało miejsce w przypadku jego przyjaciela i sojusznika, zamordowanego libijskiego przywódcy pułkownika Muammara Kaddafiego.
Większość zagranicznych wenezuelskich rezerw złota przechowywana jest w Londynie. Wenezuela planuje sprowadzić do kraju ponad 160 ton złota wartego ponad 11 miliardów dolarów (7 miliardów funtów).
Źródło: Stop Syjonizmowi
To jest przywódca narodowy.
A czemu nie chcą sprowadzić wszystkiego złota? Wkrótce dolar amerykański będzie bezwartościowym śmieciem.
Ciekawe kiedy Polskie rezerwy złota wrócą do kraju. Ale o tym cisza jak makiem zasiał.
W Polsce nawet był projekt wybudowania skarbca pod Warszawą. Oczywiście nic z tego nie wyszło a nasze złoto „spokojnie” leży w Londynie… I nikt z rządzących nie ma zamiaru go ruszać gdziekolwiek… To się nazywa niezawisłe i niepodległe państwo…
Ja bym jeszcze powiercił te sztabki, bo coś nie za bardzo ufam tym bankierom