Liczba wyświetleń: 2375
W 2021 roku zasypano główny szyb Krupińskiego. Cała infrastruktura została zlikwidowana pomimo zintensyfikowanych protestów związkowców i lokalnej społeczności, którym zależało na utrzymaniu dostępu do śląskich złóż wysokogatunkowego węgla.
Zlikwidowana kopalnia Krupiński w Suszcu budzi ogromne kontrowersje, gdyż obecny kryzys energetyczny mocno odbija się na gospodarce i obywatelach. Wielkość złóż pod Suszcem ocenia się na ponad 560 mln ton. Od wielu lat o zgodę na jego wydobycie stara się międzynarodowe konsorcjum, gotowe ponieść ogromne koszty, które trafiłyby do państwa polskiego – rząd nie przejawia w tej sprawie zainteresowania.
Podczas wizyty w Kraśniku prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński poruszył kwestię dostępności węgla – mówił jednak głównie o perspektywach wydobywczych na terenie województwa lubelskiego. Stwierdził, że pokłady są zbyt płytkie usprawiedliwiając w ten sposób coraz mniejsze wydobycie węgla przez polskie kopalnie.
Jak informuje „Gazeta Wyborcza” – węgiel jest w okolicy Suszcza, jednak jego wydobycie nie jest możliwe ze względu na likwidację kopalni. W październiku 2021 roku szyb nr 1 będący najważniejszym dla eksploatacji złóż – był już zasypany. Koszt operacji to 470 mln złotych. Wielkość złóż eksperci oceniali na na 564 mln ton, a roczne zapotrzebowanie Polski na węgiel to 70 mln ton, w tym 13 mln ton to węgiel koksowniczy.
Jak podkreślają eksperci złoża węgla ze zlikwidowanej kopalni mogły stanowić solidne wsparcie w obliczu wojny w Ukrainie, kryzysu energetycznego oraz rosyjskiego szantażu. Szef „Solidarności” w Krupińskim Mieczysław Kościuk w rozmowie z Gazetą Wyborczą podkreślił, że takie działania to bardzo ostry atak. Zaznaczył, że wśród kopalń przeznaczonych do likwidacji są starsze i kompletnie wyczerpane. Nie zasypano ich, tylko zaczęli od Krupińskiego. Proces likwidacji przeprowadzono w cieniu protestów związkowców oraz lokalnej społeczności.
Przedstawiciele spółki zwracali się m.in. do Beaty Szydło, Mateusza Morawieckiego, ministra energii i posła PiS Krzysztofa Tchórzewskiego, Jarosława Kaczyńskiego czy Jacka Sasina – niestety bezskutecznie. „Niezlikwidowana część infrastruktury kopalni węgla kamiennego Krupiński nie zostanie sprzedana żadnemu podmiotowi w celu jej wykorzystania do prowadzenia działalności gospodarczej polegającej na wydobywaniu węgla kamiennego” – stwierdził minister aktywów państwowych Jacek Sasin.
Dziś wszystkie szyby Krupińskiego są zasypane, a dojście do cennego złoża zajęłoby kilka lat pracy, pochłaniając ogromne pieniądze. Mieczysław Kościuk w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” podkreślił, że niemieckie pochodzenie kapitału Silesian Coal miało wpływ na postawę władz wobec projektu.
Autorstwo: Krystian Rusiniak
Na podstawie: Wyborcza.pl, Superbiz.se.pl
Źródło: MediaNarodowe.com
Takich perełek jest więcej np kopalnia Paryż i jej 24m złoże Reden, a Morcinek którego pokłady sobie teraz Czesi wybierają. Nikt za to nie odpowiedział i nikt teraz nie odpowie. Krupiński to tylko kropla w tym g.wnie.
Zasoby naturalne naszego kraju już zostały ,,po cichu,, sprzedane USA i ,,Myckowym,, Dlatego nie chcą tego ruszać. Dlaczego bazy USA w Polsce dziwnym trafem leżą na terenach bogatych w surowce? Odpowiedzcie sobie sami. Jeseśmy ,,neokolonią,, i g…..już mamy do gadania. A kto się postawi?, to …( patrz Jugosławia)
,,Gazeta Wyborcza” sama dopingowała do zamykania tych kopalń. A teraz chcą by ją sprzedano obcym? Podobno koks zalega tam bardzo płytko, trzeba tylko przesiedlić kilka osób.
kończy się era ropy, to Zachód dobierają się do węgla innych krajów
W Polsce to nie rząd tylko grupa przestępców udającą rząd której należy się bez wyjątku kula w łeb.