Liczba wyświetleń: 959
Od marca do czerwca na terenie Syrii odnotowano 31 ataków z użyciem toksycznego chloru. Wszystkie były poprzedzone zrzutami bomb beczkowych, celami wielu z nich były obiekty cywilne. Tylko w wyniku styku z bronią chemiczną zginęło 10 osób, a ponad 500 uległo zatruciu.
Informacje pochodzą od organizacji charytatywnej SAMS, czyli Syryjsko-Amerykańskiego Towarzysta Medycznego, prowadzącego na terenie kraju 95 szpitali i przychodni. W środę 17 czerwca świadkowie ataków mają zeznawać przed amerykańskim Kongresem – wszystkie ataki są też udokumentowane zdjęciami i nagraniami, przedstawiającymi ofiary broni chemicznej, które duszą się od chloru. Do międzynarodowych mediów trafiła także lista osób, które w tej chwili przebywają w szpitalach SAMS ze względu na zatrucie – ma ich być 221, z czego 57 nie ma ukończonych 18 lat. Lekarze z organizacji deklarują, że byli w stanie udokumentować wyłącznie te przypadki zatruć, z którymi zetknęli się w prowadzonych przez siebie placówkach i wyłącznie na terenie prowincji Idlib. Przypadki użycia broni chemicznej przez wojska Baszara al-Assada w syryjskiej innej prowincji, w Hamie, zgłaszały też Białe Hełmy, argentyńska organizacja humanitarna.
Jak wynika z dotychczasowych doniesień, nie tylko Assad używa broni chemicznej wobec ludności cywilnej. Odnotowano przypadki zastosowania chloru przez wojska Państwa Islamskiego w Iraku, prawdopodobnie podobne metody są stosowane przez tę organizację także na terenie Syrii. Jednak jak twierdzą aktywiści z SAMS, wszystkie udokumentowane przez nich przypadki odbyły się z użyciem helikopterów, co ma być charakterystyczne dla wojsk rządowych.
Baszar al-Assad zaprzecza tym oskarżeniom. – To kolejne kłamstwo ze strony zachodnich rządów. Nie używamy broni chemicznej, nie musimy jej używać, mamy dostatecznie dużo innych sposób na osiągnięcie naszych celów. Nie ma żadnych dowodów – mówił.
Jak donoszą lekarze, śmiertelnie niebezpieczny gaz jest rozpylany po atakach bombami beczkowymi – płonące baryłki z benzyną są wyrzucane z rządowych samolotów. Ludność chowa się do piwnic i schronów, gdzie duszą się od chloru, gazu dwukrotnie cięższego od powietrza.
Autorstwo: JS
Źródło: Strajk.eu
@@Informacje pochodzą od organizacji charytatywnej SAMS, czyli Syryjsko-Amerykańskiego Towarzysta Medycznego, prowadzącego na terenie kraju 95 szpitali i przychodni.@@
Jesli mówia to amerykanie, to „muuuusi” byc prawda, nawet jesli nie ma na to dowodów, ba nawet jak sa dowody, że to nie jest prawda.
Wierze im tak samo jak jaceniukowi, i innym ukraińcom..
Kolejny propagandowy bełkot.
Bin Laden rozwalił WTC, ruscy zestrzelili MH17. Hussein miał weapon of mass destruction i kierował Al Kaidą … a świnie latały. Taaanie, tanie breeednie.
1. „…nie tylko Assad używa broni chemicznej wobec ludności cywilnej. Odnotowano przypadki zastosowania chloru przez wojska Państwa Islamskiego w Iraku…” – pamiętam przypadek kiedy to izraelski okręt wystrzeliwał rakiety z nieznanym uzbrojeniem na terytorium Syrii
2. Nie wyobrażam sobie regularnego żołnierza który na pokładzie podpala beczki z benzyną mając obok na pokładzie full kolejnych beczek do zrzucenia. Poza tym regularna armia dysponuje mnóstwem innych bezpieczniejszych dla siebie i bardziej destrukcyjnych środków. Chlor i benzyna są ogólnie dostępne, więc o ile to prawda to bardziej wygląda to na robotę wyszkolonych przez NATO bojowników którym udało się zdobyć samolot
3. „…wszystkie ataki są też udokumentowane zdjęciami i nagraniami, przedstawiającymi ofiary broni chemicznej, które duszą się od chloru…” – ciekawe czy udokumentowano też sam atak i moment zrzucania beczek, skoro ofiary właśnie duszą się od chloru