Liczba wyświetleń: 765
Stany Zjednoczone są przeciwne rozmieszczeniu stacji GLONASS na swoim terytorium. Amerykanie obawiają się tego, że rosyjski globalny system nawigacyjny będzie wykorzystywany do szpiegowania. Formalnie zakazu nie ma, lecz stawiane wymogi praktycznie uniemożliwiają rozmieszczenie naziemnych systemów. Zgodnie z nową ustawą, systemy nawigacyjne innych krajów nie powinny godzić w komercyjną atrakcyjność amerykańskiego systemu GPS i mogą przekazywać jedynie niezakodowane dane.
Prezydent kraju Barack Obama podpisał ustawę o wydatkach obronnych na rok 2014, w którym zapisane są wymogi co do systemów nawigacyjnych. Zgodnie z nową ustawą, rozmieszczenie stacji lądowych GLONASS na terytorium kraju stało się niemożliwe. Jednak nawigacja satelitarna jest sferą, gdzie nie powinno się rywalizować, lecz łączyć wysiłki – podkreśla dyrektor generalny holdingu „SpaceTim”, Aleksiej Smiackich. „Ograniczenia odbioru i wykorzystywania sygnału GPS w Rosji i na całym świecie nie istnieją. Pod tym względem zawsze byliśmy otwarci na współpracę. Wszyscy specjaliści techniczni zawsze mówili, mówią i będą mówić, że wykorzystywane dwóch systemów satelitarnych – GLONASS i GPS – jest o wiele korzystniejsze dla użytkownika, niż korzystanie z jednego.”
Strona rosyjska wysłała wniosek o wydanie zgody na budowę stacji jeszcze w maju 2012 roku. Departament Stanu Stanów Zjednoczonych był już gotowy wydać pozwolenie, lecz został ostro skrytykowany przez Kongres i Pentagon, które uznały, że rosyjski system nawigacyjny może być wykorzystywany w celu szpiegowania. W nowej ustawie zostało więc zapisane, że systemy nawigacyjne powinny przekazywać jedynie niezaszyfrowane dane. Nie jest jednak wykluczone, że strona amerykańska też może wykorzystywać swoje GPS do celów wojskowych – twierdzi dyrektor ds. rozwoju biznesu firmy „Grotek”, Aleksander Własow. „Moim zdaniem, jedną z przyczyn tego, że zaczęliśmy rozmieszczać własny system globalnej nawigacji satelitarnej jest po pierwsze to, że chcemy być niezależni od decyzji Amerykanów o odłączeniu nas od swojego systemu. Po drugie, chcemy wykluczyć prawdopodobieństwo tego, że amerykański system globalnego pozycjonowania będzie wykorzystywany do monitorowania przemieszczania się naszych ważnych ładunków czy ludzi.”
Tym bardziej, że Agencja Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych ucieka się do najbardziej wyrafinowanych metod szpiegowania polityków na całym świecie. Jednym z głównych wydarzeń tego roku są demaskacje Edwarda Snowdena dotyczące tego, jak Amerykanie szpiegowali europejskich działaczy politycznych, włącznie z podsłuchiwaniem rozmów telefonicznych. Zgodnie z niedawnymi doniesieniami, amerykańskie służby specjalne zdobywały informacje włamując się do do systemu zarządzania podmorskim kablem komunikacyjnym „Sea-Me-We-4”, który zapewnia komunikację między Europą, Afryką Północną i Azją.
Autorka: Kira Kalinina
Źródło: Głos Rosji
Pisał już o tym H. Sienkiewicz.
„Zły uczynek, gdy ktoś Kalemu ukraść krowę.
Dobry uczynek, gdy Kali komuś ukraść krowę.”
Każdy widzi świat po przez pryzmat własnych doświadczeń.
Jeśli wszystkich szpiegujesz, boisz się że wszyscy robią to samo tobie 🙂
Biedna Ameryka pogrążona w długach i paranoi
USA potrzebują terapii szokowej.
W internecie istnieje możliwość wirtualnej podróży przez CAŁĄ trasę kolei transsyberyjskiej sporządzona przez USA (Google?). Obserwuje się trasę z okien pociągu . Z braku czasu przejrzałem tylko fragmenty np. Birobidżan – Autonomiczny Obwód Żydowski.
USA odmówiły FR możliwości uczestnictwa we wspólnej Tarczy Antyrakietowej jednocześnie podtrzymując uzasadnienia że służy ona rzekomo obronie przeciw Iranowi.
W tym kontekście argumenty USA nie zasługują na polemikę, toteż FR polemizuje z nimi jedynie na portalach przeznaczonych dla obcokrajowców.
………………………..
Natomiast chciałem zwrócić uwagę uwagę na pewne istotne zmiany w POSTĘPIE STRATEGICZNYM w ciągu ostatnich lat.
Od dziesiątków lat to wykształceni za granicą imigranci byli awangardą postępu technicznego – bomba atomowa, bomba termojądrowa, lądowanie na Księżycu… Napływ rosyjskich naukowców po rozpadzie ZSRR czy jeszcze wcześniej setki chińskich doktorantów pozwalały na utrzymywanie tej przewagi. Wg mojej oceny ok.10 lat temu nastąpiło zahamowanie tego trendu. W ciągu ostatnich ostatnich kilku lat USA mają UJEMNY BILANS IMIGRACJI NAUKOWEJ zwłaszcza z Chinami. To już zaczyna być prawie exodus. Znikają małżeństwa Chińczyków osiadłych w USA od półwieku, pracujących zwłaszcza w dziedzinach tak pracochłonnych jak biochemia, chemia, medycyna… Najzdolniejsi młodzi Chińczycy nie robią doktoratów w USA, tylko pracują nad zdobywaniem kosmosu lub rozwijaniem nowych technologii wojskowych. Wg chińskiej percepcji studia w USA straciły innowacyjny charakter i stały się masówką dla mniej uzdolnionych dzieci elity, jak studia Ministra Radosława Sikorskiego na Oxford wśród pań z dobrych domów….
Edward Snowden dopiero zapoczątkował ucieczki z USA ideowo motywowanych pracowników służb specjalnych i naukowców.