Liczba wyświetleń: 2667
Serwisant, do którego trafił najprawdopodobniej laptop Huntera Bidena, złożył we wtorek pozew o zniesławienie o wartości wielu milionów dolarów przeciwko demokratycznemu reprezentantowi Adamowi Schiffowi, CNN, „Daily Beast” i „Politico”, twierdząc, że fałszywie oskarżyli go o rozpowszechnianie rosyjskiej dezinformacji.
Mac Isaac stał się legalnym właścicielem laptopa po tym, jak syn Bidena, Hunter, podrzucił go do sklepu Mac’a do naprawy w kwietniu 2019 r. i nigdy nie wrócił. Materiał na laptopie wzbudził poważne pytania o to, co Biden wiedział o zagranicznych transakcjach biznesowych jego syna.
Mac Isaac przekazał kopię dysku twardego laptopa FBI w grudniu 2019 r., a osiem miesięcy później zaalarmował prawnika ówczesnego prezydenta Donalda Trumpa Rudy’ego Giulianiego, który dostarczył kopię dysku twardego dla „The Post”.
Były właściciel sklepu, John Paul Mac Isaac, postanowił walczyć po tym, jak stracił swój biznes i był przez 18 miesięcy nękany przez Big Tech, media i mieszkańców Delaware w rodzinnym stanie prezydenta Bidena.
Mac Isaac został zmuszony do zamknięcia swojej firmy zajmującej się naprawą komputerów w pobliżu domów rodziny Biden w Greenville w stanie Delaware, po tym, jak ludzie zaczęli rzucać w jego sklepie warzywami, jajkami i psimi odchodami.
„New York Times”, jak i „Washington Post” uwierzytelniły wiele z maili – w tym niektóre najwyraźniej wykorzystywane w federalnym dochodzeniu w sprawie podejrzenia oszustwa podatkowego, prania pieniędzy i naruszeń lobbingu zagranicznego przez Huntera Bidena. Biden junior jest zamieszany w sprawę biolaboratoriów na Ukrainie.
Mac Isaac powiedział, że od tego czasu znosi fałszywe oskarżenia o bycie rosyjskim szpiegiem Władimira Putina.
Wszystko związane z tematem Bidena juniora omija polskie media szerokim łukiem. Cała afera opisywana jest od kilkunastu miesięcy za granicą, lecz nie przeczytamy o niej w polskich mediach głównego nurtu, ani w polskiej „Wikipedii”.
Opracowanie: g0dny
Na podstawie: NYTimesPost.com, en.Wikipedia.org
Źródło: WolneMedia.net
Zauważyliście, że od jakiegoś czasu w mediach zniknęła „teoria spiskowa” i zastąpiło je słowo „dezinformacja”? Ciekawe, jakie słowo lub zwrot wymyślą, gdy „dezinformacje” również się zdezawualują?
Normalne. To już następny etap.
Teoria spiskowa jak sama nazwa wskazuje wydaje się być z założenia czymś niezbyt poważnym : spisek?, jaki spisek?, gdzie tu spisek? przecież to wymysł jakiegoś szura :-).
Dezinformacja zakłada świadome i celowe działanie.
A ponieważ Pan, jako dziennikarz ,,nie współpracuje,, nie rozpowszechniając materiałów od spresstytuowanych mediów, a korzysta z mniej oficjalnego obiegu, zatem informując o faktach z innych mediów, nawet z jak najbardziej uznanych, lecz kolidujących z ,,polskimi,, szerzy pan co? No dezinformacje. A na to jest cenzura !
Z tego wynika, ze nawet jeśli do każdego wydania ,,przedrukuje Pan żywcem,, od oficjałów jakieś wrzutki przeciwstawione ,,zdaniom odmiennym,, to i tak nie będzie to analiza porównawcza a …….
Moze zatem przedrukowywać wszystko i ,,wytłuszczać,, idiotyzmy ?
Wiem, wiem , większość byłaby tłusta………
Z szacunkiem za Pana prace.
A jednak informacja to informacja, od mniej lub bardziej zakutego łba zależy jej interpretacja 🙂
Za wolny obieg informacji. Taki toast proponuje choćby zsiadłym, wiejskim mlekiem.
I dodam tylko : każda informacja jest informacja i jako taka nie może być dezinformacja.
Przepraszam, nie chce mi się stukać na polskie znaki.
Akurat myli się Pan, szanowny Panie Rhumek określenie „teoria spiskowa” jest właśnie zamierzonym środkiem bądź elementem działań które mogą występować pod pojęciem dezinformacji „kiedy celem jest dezinformacja” ale również „dezinformacji aby podważyć, skompromitować owe teorie.
Będąc szczerym to temat rzeka, mogę polecić zapoznanie się z rodzajami teorii aby można było mniej więcej je próbować „zdefiniować” to tzw definicje Walkera, oraz inaczej nazywające się wytłumaczenia, których niestety nie dam rady przytoczyć z pamięci.
To co pisał admin WM to wg jak najbardziej słuszne wyznaczanie nowych słów które określać będą swoje cele np. których jakieś nierządy sobie nie życzą w przestrzeni publicznej.
Tu pozwala na to bogactwo j. Polskiego
a Pan zgłębił się w znaczenia, definiowanie jakkolwiek nie nazwać co od lat jest opisywane, badane na szerszą skalę itd jako szersze zjawisko.
Mowa tu oczywiście o „conspiracy theory” teoriach spiskowych które tak daleko rozwinięte i opisywane są oczywiście w stanach.
Kiedyś też były podobne słowa: partacze i spekulanci (na drobnych przedsiębiorców), warchoły, obiboki i nieroby (na strajkujących), element przestępczy i chuligani (na protestujących), moherowe berety (na opozycję pisowską za czasów PO), etc. Tyle, że z czasem słowa te tracą moc, więc wymyślają kolejne. Teraz mamy „fake news”, „teorie spiskowe”, „foliarze”, „płaskoziemcy”, „ruskie trolle i onuce” i najnowsza nowość – „dezinformatorzy”. Słowa mają ośmieszać, piętnować i obniżać zaufanie do treści, które zwalcza władza.