Liczba wyświetleń: 3139
Dżahilijja, tj. wieki ciemne, okres przedmuzułmański wedle islamu: „[…] [książę] Amr Ibn Luhajj miał pod swoją władzą demona z plemienia dżinów, imieniem Abu Salama. Dżin ten wskazał mu miejsce, w którym pod załamami pustynnego piasku spoczywały od czasów potopu posągi różnych bóstw czczonych w czasach Noego. Amr Ibn Luhajj wykopał je i wezwał Arabów, aby oddawali im cześć i czcili je tak, jak przedtem jednego Boga” [1].
Gdzie powstał islam [2]
Dżazirat-al-Arab (Wyspa Arabów) to półwysep między Zatoką Perską, Morzem Czerwonym i Morzem Arabskim. Powierzchnia 2,78 mln km2 sprawia, że jest on największym półwyspem na świecie. Rzeczpospolita Obojga Narodów zajmowała powierzchnię 1 mln km2, więc zmieściłaby się prawie trzy razy na Dżazirat-al-Arab. Półwysep ma klimat pustynny, w większości pokrywają go piaski i skaliste wzgórza. Region Hedżaz (albo Hidżaz) ciągnący się wzdłuż wschodniego brzegu Morza Czerwonego, to pasmo skalistych wzgórz długie na około tysiąc kilometrów. Plemiona zamieszkujące te tereny były skłócone ze sobą, zwalczały się nawzajem, zanikały obyczaje i tradycja — narażone na wpływy chrześcijańskich, żydowskich i perskich myśli religijnych. Ustępowały dotychczasowe, przejmowane z pokolenia na pokolenie wierzenia, nowe nie znajdowały dostatecznej ilości wyznawców, by zahamować postępujący proces rozkładu struktur plemiennych, na miejsce tradycji i dotychczasowych obyczajów wkraczały czary, gusła i magia. Surowa przyroda, klimat, liczne choroby związane z trudnościami w utrzymaniu higieny sprawiły, że wierzono tam w rozliczne dżinny (duchy): złe od chorób i nieszczęść, dobre od ozdrowień i baraki, czyli dobrego fartu. Przez półwysep prowadziły szlaki karawan, spotykające się w karawanserajach – miejscach przystosowanych do odpoczynku i wymiany towarów, zaopatrzonych w źródła wody. Jednym z ważniejszych takich miejsc była Mekka, założona w IV w. przez Kusaja. W Mekce osobliwością była wysoka kamienna budowla o kształcie zbliżonym do sześcianu z osadzonym w ścianie na zewnątrz czarnym kamieniem (około 18 cm [3]) zwanym Hadżar, możliwe, że będącym odłamkiem meteorytu lub szkłem impaktowym, powstałym w wyniku uderzenia meteroidu na pustyni Ar-Rab al-Chali. Budowla, zwana Al Kaba była świątynią. Rytuały religijne odprawiane wokół świątyni składały się z pokłonów, modlitwy, obchodzenia świątyni, picia wody ze studni Zamzam i rzucaniu kamieniami w kolumny symbolizujące diabła [3].
W krajobrazie przemierzanym przez wiele dni przez karawany nocujące wśród pustynnych diun księżyc był lampą oświetlającą obozowisko, bogiem-towarzyszem płci męskiej, zegarem i kalendarzem: wyznaczał 360-dniowy rok księżycowy składający się z 12 miesięcy po 29/30 dni [4]. W Al-Kaba czczono 360 bożków – po jednym na każdy dzień. Słońce Szams było bogiem płci żeńskiej, w związku z księżycem miało trzy córki, ich imiona składały się na słowo „allah” – znaczące „bóg”.
W Mekce interesy miały się dobrze, pielgrzymi nawiedzali Al-Kabę, karawany przywoziły rozliczne towary, plemię Kurajszytów doskonale odnajdowało się w handlu i religii, sprawując nadzór nad kultem (al-hidżaba), kontrolę nad studniami i zaopatrzeniem pielgrzymów w wodę (as-siqaja), dystrybucją prowiantu wśród pielgrzymów (ar-rifada) i innymi funkcjami w czasie pokoju i wojny [5]. Kurajszytą był Abdallah („sługa Allaha”), który zszedł z tego świata około roku 570 naszej ery; jego syn Mahomet (po arabsku Muhammda, Mohammed) urodził się jako pogrobowiec. Uczuciem matczynym mógł się cieszyć jedynie do szóstego roku życia, potem za ojcem podążyła matka. Mahomet został sierotą, wychowywali go krewni. Bogata Kurajszytka Chadidża po śmierci męża prowadziła swoje interesy, wysyłając na szlak karawany handlowe – do udziału w nich zatrudniła Mahometa. Niebawem poślubił ją, mimo że była starsza od niego o 15 lat [6]. Kiedy Mahomet miał dziewięć, (inne źródła: dwanaście) lat, poznał Bahirę [7] w mieście Bosra (także Basra) w Syrii w czasie podróży karawany mekkańskiej, gdy towarzyszył swojemu wujowi Abu Talibowi ibn Abd al-Muttalibowi. Gdy karawana przechodziła obok celi mnicha, zaprosił on kupców na ucztę. Goście przyjęli zaproszenie, pozostawiając chłopca do pilnowania wielbłądów, ale Bahira nalegał, aby wszyscy członkowie karawany przyszli do niego w odwiedziny. W ten sposób mały Mahomet znalazł się u Bahiry. Następnie miało dojść do cudownego zdarzenia pokazującego mnichowi, że Mahomet w przyszłości stanie się prorokiem. Chmury miały nagle ocienić Mahometa. Bahira ujawnił wujowi chłopca, Abu Talibowi swoją wizję dotyczącą przyszłości Mahometa, oraz ostrzegł wuja, by chronił siostrzeńca przed Żydami (według wersji Ibn Sada), bądź przed Cesarstwem Bizantyńskim (według Al-Tabariego). Zarówno Ibn Sad, jak i Al-Tabari odnotowali, że Bahira odnalazł zapowiedź o nadejściu Mahometa w ich zdaniem oryginalnych i prawowitych ewangeliach, które posiadał. Według tych muzułmańskich pisarzy chrześcijanie zniekształcili ewangelie w częściach dotyczących rzekomych odniesień do Mahometa [7].
Syria była w tych czasach rozwiniętym krajem chrześcijańskim wtopionym w kulturę basenu Morza Śródziemnego. Syryjscy chrześcijanie przekazali Arabom swój alfabet. Za dzieciństwa Mahometa nie istniała jeszcze żadna książka napisana w języku arabskim, który służył do pisania poezji i ksiąg handlowych.
Głoszenie nowej religii
W 610 roku n.e., po pierwszych „objawieniach”, Mahomet rozpoczął swą działalność publiczną. Zaczął głosić, że jest Wysłannikiem Boga Jedynego. W swoich mowach obiecywał, że o ile społeczność pójdzie za nim, to w odbudowanym społeczeństwie nie będzie słabych cierpiących z powodu silnych, kobiety nie będą uciskane ani poniewierane, a ułomni znajdą swoje miejsce w plemieniu, które będzie im pomagać, chronić ich i bronić. Po śmierci zaś wyznawcy jedynego boga Allaha znajdą się w raju, gdzie będą żyli wiecznie w pokoju i dostatku. Idee głoszone przez niego w ukryciu w latach 610-613 znajdowały posłuch przede wszystkim u ubogich i słabych, ale zjednały mu zaledwie 45 zwolenników [5]. Bogaci widzieli w nim nie Proroka, lecz burzyciela dotychczas obowiązującego porządku, który, opierając się na maluczkich, chce przejąć władzę. Tymczasowo skończyło się na tym, że pośród ciągle trwających wojen religijnych, prześladowany przez własne plemię, po około trzyletnim pobycie w ufortyfikowanej dzielnicy stryja Abu Taliba, Mahomet uciekł ze swymi wyznawcami z Mekki do miasta, które zwało się wówczas Yatrib. Dla uczczenia pobytu Mahometa, który nie znalazł posłuchania we własnym plemieniu, nazwano miasto Yatrib „Mediną” – miastem Proroka. Pierwszą muzułmanką została Chadidża. Ucieczka, po arabsku „hedżir” albo „hidżira” miała miejsce 16 lipca 622 roku n.e. Od daty tego wygnania rozpoczęto liczenie ery muzułmańskiej. Dlatego mówi się „tego a tego roku hedżir”. Po osiedleniu się w Yatrib (Jasrib) Mahomet głosił dalej „słowo boże”, liczba wyznawców rosła bardzo szybko, nowa wiara zataczała coraz szersze kręgi, obejmowała we władanie coraz nowe plemiona. Tym, którzy nie chcieli się nawrócić dobrowolnie, pomagano mieczem, a ich mienie, żony, córki i synów stawały się łupami zwycięzców. Nie można wykluczyć, że nadzieja na łupy rozpalała płomień nowej wiary, który rozszerzał się tak szybko, że już w 8 roku hedżir Mahometanie zdobyli Mekkę.
W dwa lata później, w 10 roku hedżir, 8 czerwca 632 roku n.e., Mahomet zmarł w wieku około 62 lat, pozostawiając po sobie „Koran”, czyli „słowo boże” zawarte w 114 surach-rozdziałach, na które to rozdziały składa się łącznie 6626 wersetów. Mahomet miał parę dziesiątków żon (około sześćdziesięciu) i nałożnic, ale tylko przy najmłodszej żonie, dwunastoletniej Aiszy poślubionej w wieku 9 lat miewał objawienia. Między innymi objawiał mu się archanioł Gabriel brodaty i wielki jak góra, nieznoszący woni czosnku. Mahomet był niepiśmienny, zapisy były tworzone przez sekretarzy. Ponieważ był analfabetą, „otoczył się sekretarzami, wśród nich był uczony Żyd Abdallah Ibn Salam ze szczepu Kainukaa. Ten Abdallah, tudzież inni Żydzi pomagali Mahometowi w układaniu objawień „Koranu” i niewierni Arabowie wyrzucali mu nieraz, że „jest uchem, i że go nie anioł Gabrjel, lecz człowiek poucza” [8]. Ta obecność sekretarzy-Żydów spowodowała powstanie teorii, że islam został zaszczepiony plemionom arabskim, żeby nie przylgnęli do chrześcijaństwa. „Odrębną religię dla Arabów przypisuje się zwykle Mahometowi (570-632), jednakże ostatnie studia wykazują, że […] religia muzułmańska jest tylko wariantem judaizmu dostosowanego do kultury i zwyczajów Arabów. Przypuszczać też można, że w ten sposób żydzi chcieli nie dopuścić do nawrócenia się Arabów na wiarę chrześcijańską, a jednocześnie zbliżyć ich do siebie, gdyż przez cala swa historie zawsze musieli współżyć z Arabami […] Podejrzenia co do tego są bardzo dawne, ale dopiero w ostatnich latach […] ukazało się wiele poważnych studiów na ten temat. Niestety […] po Soborze Watykańskim Drugim […] wiele najważniejszych i najpoważniejszych studiów nad islamem brutalnie i systematycznie zwalcza się aż do dziś. […] I tak na przykład, wspaniale dzieło osiemsetstronicowe pewnego mnicha, który je opracował i wydal drukiem pod pseudonimem Abd Oul-Masih Al-Ghalawiry, L’eclosion de l’lslam et la personne de Mohammed, dwa tomy […] zostały w całości spalone z rozkazu przełożonych […] zgromadzenia i zachowało się tylko kilka egzemplarzy. A druga praca tegoż autora, ale wydana po kryjomu i pod innym pseudonimem, a mianowicie: Sadeo Khairouddin, Les Miracles, także została spalona z rozkazu przełożonych zakonnych (co za wstyd dla Kościoła), ale autor uratował rękopisy i zdołał je wydać ponownie. Oba te dzieła wystarczają, aby położyć kres mitowi, jakoby Mahomet miewał objawienia. […] »Koran« jest mieszanką różnych starych tradycji religijnych Wschodu i Starego Testamentu, a więc judaizmu i mozaizmu, a dostosowaną do mentalności i życzeń Arabów i tak zredagowany, aby jednocześnie usposobić Arabów przeciwko wierze chrześcijańskiej, czyli jest to »odtrutka« na chrześcijaństwo [9]”.
Jeden z sekretarzy Mahometa […] powiedział, że Mahomet czasem pozwala mu poprawiać jego mowy, gdy ten spisuje jego koraniczne objawienia. W wyniku tego sekretarz utracił wiarę, a Mahomet kazał mu obciąć głowę [10].
Oprócz „Koranu” (w jednej wersji z Mekki, w drugiej z Mediny) pozostała po Mahomecie „Sunna” składająca się z dwóch zbiorów tekstów: „Sira” (biografia Mahometa) i „Hadith” („Hadisy”). „Hadisy” są zbiorem krótkich przypowieści, opowiadających co w danej sytuacji Mahomet powiedział lub zrobił. Na podstawie tej trylogii opiera się szariat — prawo islamskie definiujące również cywilizację islamu. Części trylogii nie są objętościowo jednakowe: najważniejsza z nich „Koran”, czyli „słowo boże” przekazane przez Mahometa stanowi zaledwie 14% tekstu trylogii, Sira 26%, a Hadisy 60%”. Na „Koran” składają się tak naprawdę dwie części: wczesny „Koran” napisany w Mekce i późniejszy — w Medynie. „Koran” mekkański jest religijny, tymczasem medyński jest polityczny i prawniczy, a niemal w jednej czwartej poświęcony jest świętej wojnie, czyli dżihadowi. Przesłaniem podsumowującym „Koran” mekkański jest to, że Mahomet jest prorokiem Allaha i że ludzkość musi się mu podporządkować. Zgodnie z przesłaniem „Koranu” medyńskiego, jeśli nie wierzysz, że Mahomet jest prorokiem Allaha, wolno cię skrzywdzić (włącznie z zabiciem). Czytelnicy „Koranu” mają z tym trudności i uważają to za sprzeczność. Jedna z kluczowych zasad „Koranu” głosi jednak, że gdy dwa wersy są wzajemnie sprzeczne, późniejszy wers jest silniejszy i lepszy niż ten wcześniejszy. Proces uzgadniania, który spośród wersetów jest silniejszy i lepszy nazywany jest abrogacją. Problem w tym, że Koran nie jest ułożony w sposób chronologiczny, zorientowanie się więc, który wers jest lepszy, nie jest łatwe. Ponadto jest w nim mnóstwo powtórzeń, te same historie przytaczane są wiele razy. Często nie są jednak kompletne i niejednokrotnie różnią się od siebie w szczegółach” [11]. W „Koranie” 64% tekstu poświęcone jest kafirom, w Sirze 81% ich dotyczy, a w Hadisach 37%. Kto to taki ten „kafir”? Osobnik „zły, wstrętny, najgorsza forma życia. Według „Koranu” można go oszukiwać, snuć przeciw niemu intrygi, nienawidzić go, brać w niewolę, wyśmiewać, torturować, a także krzywdzić w inny sposób” [11]. Wszyscy poza wyznawcami islamu są kafirami. „Koran” 47:4”Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi; a kiedy ich całkiem rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta”. „Koran” 3:28 „Niech wierzący nie biorą sobie za przyjaciół niewiernych, z pominięciem wiernych. A kto tak uczyni, nie ma nic wspólnego z Bogiem, chyba że obawia się z ich strony jakiegoś niebezpieczeństwa. Bóg ostrzega was przed samym sobą i do Boga zmierza wędrowanie”. „Przeklęci! Gdziekolwiek się znajdą, zostaną schwytani i zabici bez litości. Zgodnie ze zwyczajem Boga ustanowionym dla minionych pokoleń. A nie znajdziesz odmiany w zwyczaju Boga” [12]. Koran dzieli świat na wierzących i kafirów (niewierzących). Allah kocha muzułmanów i nienawidzi kafirów. W rzeczywistości celem „Koranu” jest stworzenie świata, w którym nie ma miejsca na kafirów. Zasady etyczne islamu, oparte na trylogii („Koran”, „Sira” i „Hadisy”), różnią się w zależności od osób, których dotyczą. Muzułmanin ma traktować drugiego muzułmanina jak członka rodziny, ale kafira można już oszukiwać. W „Koranie” znajdziemy 12 wersetów mówiących o tym, że muzułmanin nigdy nie może być prawdziwym przyjacielem kafira. Kafira, w przeciwieństwie do muzułmanina, można wziąć również do niewoli.
Mamy zatem dwóch różnych Mahometów. Kiedy Mahomet nauczał religii w Mekce, jedynymi formami przemocy były potyczki słowne i walki na pięści. Gdy jednak udał się do Medyny, stał się politykiem i dżihadystą [13].
Islam polityczny zawsze przedstawia dwa sposoby traktowania kafirów — jest to więc etyka dualistyczna. Można ich traktować w najgorszy z możliwych sposób, bądź jak dobrych sąsiadów – w zależności, który sposób przynosi więcej korzyści muzułmanom. Kafirowie muszą podporządkować się islamowi we wszystkich aspektach życia politycznego i publicznego. Każdy aspekt ich cywilizacji musi podporządkować się politycznemu islamowi [14].
Według doktryny islamskiej każda kobieta ma niższą pozycję niż mężczyzna, a każda kobieta kafirska ma niższą pozycję niż kobieta, która wyznaje islam. Ponadto kobieta kafirska może być użyta jako niewolnica seksualna i zgwałcona; jest to moralnie akceptowalne w politycznym islamie, ponieważ sam Mahomet miał jeńców niebędących muzułmanami, których używał jako niewolników seksualnych [15].
Szariat często określa się mianem prawa. Obejmuje wszystkie aspekty życia, odnosząc się także do seksu, sposobu sporządzania testamentu, a nawet form witania się. Dotyczy również teologii, modlitwy, działalności charytatywnej i postu. Jedną z najważniejszych rzeczy, które należy wiedzieć na temat szariatu, jest to, że szariat uważa się za prawo Allaha stojące ponad prawem ustanowionym przez człowieka. Islamskie prawo powinno dotyczyć zarówno kafirów, jak i muzułmanów. Na przykład społeczność islamska wysuwa żądania zmiany naszej kultury, aby dostosować ją do zasad politycznego islamu, gdy muzułmańscy pracownicy fabryk domagają się czasu wolnego na modlitwę. W trakcie ramadanu żąda się od kafirów, aby nie jedli w obecności islamskich współpracowników. Jednym z głównych dostosowań do szariatu jest ustanowienie oddzielnych sądów orzekających o kwestiach prawa rodzinnego. Problem w tym, że dostosowywanie się do szariatu nigdy się nie kończy. Istnieją rozmaite szkoły szariatu różniące się od siebie w pomniejszych kwestiach. Wszystkie szkoły zgadzają się jednak co do potrzeby prowadzenia dżihadu i nadania podrzędnego statusu chrześcijanom, żydom, ateistom i pozostałym kafirom. W ramach szariatu kafirowie nie mają prawa sprzeciwiać się „Koranowi” i sunnie ani ich podważać. Nie wolno im także krytykować Mahometa. Historycznie to właśnie szariat doprowadził do upadku chrześcijaństwa i innych religii na podbitych terenach [16].
Ciąg dalszy nastąpi
Autorstwo: Barnaba d’Aix
Zdjęcie: rehberkolejleri (CC0)
Źródło: WolneMedia.net
Z tego widac jedno, to wlasnie zydzi sa autorami religii muzulmanskiej, zreszta zasady islamu sa praktycznie takie samejak judaizmu.
Tak goj jak i kafir zawsze nimi pozostana, z tym ze na islam mozna sie nawrocic, a na judaizm to trzeba sie urodzic z matki zydowki, ajezeli nie to tak jak w przypadku zydow aszkenazyjskich dopiero po 30 pokoleniach zostaje sie zydami.
Mamy tu na forum takiego jednego co twierdzi ze islam to religia milosci i pokoju, ale chyba do siebie, bo juz do swoich zon i naloznic to nie bardzo.
//na islam mozna sie nawrocic//
Się samemu?
Wierzę, że będąc wyznawcą także islamu można się nawrócić. Ale nawrócenia na islam nie rozumiem.
Chodzilo mi o to ze na islam mozna konwertowac, i sie jest juz muzulmaninem.
A zeby zostac zydem to trzeba sie urodzic z matki zydowki.
Poza tym sam Machomet twierdzil ze jest zydem z pochodzenia, i jego swietym miastem jest Jerozolima.
Po powstaniu Zelotow w 62 r. setki tysiecy zydow, glownie nazirenczykow-esenczykow schronilo sie na pustyni arabskiej przed jurysdykcja rzymska.
A jezeli wezmiemy pod uwage ze Jezus byl nazirenczykiem, to w zasadzie ci uciekinierzy w czesci byli pierwszymi chrzescijaninami.
tyle, jeśli chodzi o wiedzę z rewelacji rici -ego
https://www.bluemoonofshanghai.com/politics/11277/
ale jego wnioskowanie, to już osobna i autorska część intele freaku, w kontynuacji: „setki tysiecy zydow”, czego się powstrzymywać – „milionów”!
Kto da więcej?
A ja myślę, że Ryci ma racje. Mahometa nie nauczały żadne anioły, tylko żydzi przerażeni ekspansją chrześcijaństwa. Natomiast sami żydzi mieszańców traktują zapewne – jak to się Romeo wyraził – jak ,,skundlony genotyp” za przeproszeniem.
„widac jedno, to wlasnie zydzi sa autorami religii muzulmanskiej ” bardzo to ciekawe, pewnie dlatego tak islamu nienawidzą. Raczej Autorem jest ten sam Bóg, stąd podobieństwa,. No ale by wierzyć w autorstwo Boga trzeba wierzyć w Boga. Bez tego bzdury o tworzeniu religii monoteistycznych przez ludzi będą dalej powtarzane. I będą trafiać do tych, co w Boga nie wierzą.
„sam Machomet twierdzil ze jest zydem z pochodzenia”
bzdura na resorach. Prorok nic takiego nie twierdził. Żydzi są od Izaaka a Arabowie (w tym Prorok) od Ismaela. Ismael i Izaak to dwaj synowie Abrahama z różnych matek. A to po matce dziedziczy się swoją arabskość lub żydowskość. Żydzi mają DNA mitochondrialne Sary, matki Izaaka, drugiego syna Abrahama, zaś Arabowie posiadają DNA mitochondrialne Hagar, matki Ismaela, pierworodnego syna Abrahama.
„jego swietym miastem jest Jerozolima.” to prawda, ale trzecim po Mekce i Medynie. Odwieził je w słynnej podróży nocnej. Moim zdaniem OOBE.
„Chodzilo mi o to ze na islam mozna konwertowac, i sie jest juz muzulmaninem.” tak, to prawda. Mój przypadek. Konwertowałem wyłącznie pod wpływem Koranu jako odpowiedzi na pytania powstające po dokładnej i wielokrotnej lekturze Ksiąg monoteistycznych Koran poprzedzających.
I chwała Bogu. Alhamdulillah.
MasaKalambura, czy on aby swoich znajomych żydów nie kazał wymordować?
Mahomet chyba zorientował się z kim ma do czynienia, dlatego pozbył się ich.
Żydzi dopuścili się zdrady wojennej. Zagrażając egzystencji wszystkich muzułmanów w tamtym okresie.
Pytanie, skąd wzięli się Żydzi w Medynie.
Ano spodziewali się przyjścia Proroka w tamtym czasie. Jak mówi Tora, miał przybyć z gór Paran. To wzgórza w okolicy Mekki, zwanej też Bakka – to miasto też występuje w ST. O tego samego Proroka pytali się żydzi w ewangelii św Jana przychodząc do Jana chrzciciela:
J 1,19:
„Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem». Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie!» ”
Trzech oczekiwano. Mesjasza, Eliasza i Proroka.
Dla mnie te wszystkie religie to jedna wielka sciema. Wszystkie sa po to by dzielic ludzi, jednych na drugich napuszczac, by latwiej bylo nimi rzadzic, i by wysysac z nich energie.
Jedynie nauki takich „prorokow” jak Pitagoras, Budda, Jezus, tylko w czystej postaci, a nie z tymi wszystkimi dodawanymi w pozniejszych czasach przeklamaniami.
Co jeszcze mi odpowiada to nauki „boga” Peruna w starych slowianskich wedach, sa bardzo podobne do tego co glosili ci trzej wczesniej wymienieni.
Poza tym opis przybycia na Ziemie „boga” wyglada jak realistyczne przybycie statku kosmicznego. No ale skad starozytni Slowianie mogli wiedziec jak wyglada statek kosmiczny i to pare tys. lat temu.
Romeo; poczytaj sobie historie powstania Zelotow w Palestynie w 63 roku. Co ciekawe kiedys w czasach mojej mlodosci to byl dosyc znany temat, a teraz widze jakby sie go starano zamiesc pod dywan. Czyzby tu chodzilo o Nazirejczykow, ktorzy wyznawali troche odmienny judaizm od obecnego?
@rici 04.07.2024 12:14
Pracowałem parę lat u Arabów w Afryce Północnej, jako inżynier byłem potrzebny. Jak w Polsce Jaruzel zainstalował stan wojenny, zaproponowano mi, żebym został na stałe. Dla uzyskania obywatelstwa powinienem przejść na islam; dla zachęty przedstawiono mi cztery kandydatki na żony. Udawałem, że się waham, trzeba było się obrzezać i przyjąć nowe imię: Mustafa. O ile kandydatki były zachęcające, o tyle obrzezanie i Mustafa wręcz przeciwnie. Powiedziałem, że rezygnuję. Kandydatki były trochę zawiedzione, ale nikt do mnie pretensji nie miał.
Czyli rici potwierdza.
Sprostowanie, proroctwo Gór Paran nie znajduje sie w Torze tylko dalej w ST. Tora zawiera proroctwo dotyczące kolejnej Księgi podobnej Torze- Koranowi, posłanej przez braci żydowskich tzn Arabów, prorokowi podobnemu Mojżeszowi – Muhammadowi. PZN.
Chrześcijanie twierdzą ze chodzi tam o Jezusa. Ale ani On nie jest podobny Mojżeszowi, ani Ewangelia Torze.
//Chodzilo mi o to ze na islam mozna konwertowac//
A to wielka różnica. Nawrócony już nie powtarza tak po innych zasłyszanych prawd (nie umiejąc ich odnieść do swojego życia) i nie przerabia rzeczywistości pod swoje dogmaty. Jeśli już to sprawdza dogmaty w oparciu o swoje poznanie świata.
Co widzimy tu na przykładzie Kolegi identyfikującego się z omawianą religią. Jak interpretuje Biblię pod założenia swojej religii.
Poza tym każda religia ma znaczenie polityczne – właśnie ze względu na powyższe.
@Masa – https://sztetl.org.pl/pl/slownik/tora Tora i stary testament to ten sam śmietnik
a o co w tym chodzi?:
– „Ale ani On nie jest podobny Mojżeszowi, ani Ewangelia Torze.”
Przecież spór między pejsożytowymi sukcesorami tego bełkotu jest jedynie o postać Mesjasza, zapowiadaną w części proroctwa Izajasza, stąd te pierdy o Betlejem w ewangelii u Jana, nigdzie indziej się nie pojawiające.
Poza Koranem, oczywiście, bo Mahomet już z całą pewnością pochodzi z Betlejem.
Romeo, Tora to pierwsze 5 ksiąg. ST to oprócz Tory kolejnych 39.
Otóż wedle chrześcijan ten interesujący zapis w ostatniej księdze Mojżeszowej Pwt 18,18:
„Wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty, i włożę w jego usta moje słowa, będzie im mówił wszystko, co rozkażę. Jeśli ktoś nie będzie słuchać moich słów, które on wypowie w moim imieniu, Ja od niego zażądam zdania sprawy. Lecz jeśli który prorok odważy się mówić w moim imieniu to, czego mu nie rozkazałem, albo wystąpi w imieniu bogów obcych – taki prorok musi ponieść śmierć».”
też dotyczy Mesjasza. Co generalnie jest prawdą, bo i proroctwo to dotyczy ogólnie proroków po Mojżeszu, ale jest tez ono wyraźnie nakierowane na jednego konkretnego. I mnie do głowy przychodzi tylko jeden. Muhammad. Narodzony z normalnego związku mężczyzny i kobiety, nie jako cud, tylko z kobiety. Wybrany na Proroka w wieku lat 40. Otrzymał w ciągu wielu lat Księgę będącą Mową Stwórcy, zawierającą Prawo. Ewangelię księgą prawa trudno nazwać, to raczej do prawa klucz. Muhammad także musiał emigrować. Też stworzył podwaliny pod nowe państwo, toczył bitwy, rządził i sądził. Też zmarł i został pochowany.
Zatem porównawszy życiorysy Jezusa do Mojżesza oraz Muhammada do Mojżesza, staje się jasne, że Muhammad pasuje do tego proroctwa znacznie lepiej, niż Jezus.
Betlejem widziałem, piekne miejsce.
Chcac cokolwiek poznac religie trzeba siegnac kilka tys. lat do tylu.
Z moich badan wynika ze jedna z najstarszych religi byla religia Praslowian, czyli Ariow. Na przestrzeni tysiacleci ulega zmianom, chociaz niektore jej elementy zachowaly sie w innych religiach.
Wedy hinduskie sa pozniejsza wersja wed staroslowianskich.
Tak jak wedrowali Slowianie-Ariowie tak czesci ich religi pozostawaly na tych terenach przez ktore wedrowali, Indie, Iran, Irak, Syrie, Egipt, Azje Mniejsza wz do Europy.
Cos w stylu 10 przykazan przekazal Perun Ariom. Znane sa z Kodeksu Hamurabiego, z egipskiej ksiegi zmarlych, i stamtad wziely sie w judaizmie.
Sam judaizm powstal na bazie religi fenickiej w Baala, i sumeryjskiej w Marduka, a takze czesci religi egipskiej.
Byly to bardzo krwiozercze religie. Kiedys byl kilka odlamow judaizmu ktore sie bardzo miedzy soba roznily.
O tym mozna by napisac cala ksiazke, a nie tylko artykol.
W zasadzie biblia- Tora zostala napisana przez proroka Ezechiela.
Po tym jak Bablilonczycy napadli na tereny Palestyny i zniszczyli centralna swiatynie zydowska w polnocnej Palestynie w poblizu gory Hebron. Zydzi byli przerazeni ze ich bog jahwe zostal zniszczony wraz z malzonka isztar, wiec ich narod rowniez zostanie zniszczony. Wtedy zjawil sie Ezechchiel i zaczal glosic ze prawdziwy bog jest w niebie i nikt mu nic nie zrobi, no i napisal Tore. Tam dadano jeszcze kilka ksiag ktore uwazano za wazne z punktu widzenia tej religi.
Cala ta historia Davida, czy Salomona jest zmyslona, nigdzie poza biblia nie ma dowodow ze istnialo kiedykolwiek takie krolestwo.
Sam Ezechile napisal ze pisze biblie „dla pokszepienia serc ucisnionego narodu zydowskiego”
//Muhammad pasuje do tego proroctwa znacznie lepiej, niż Jezus.//
Chyba tylko jeśli rozumieć ten cytat wedle tego: //Byly to bardzo krwiozercze religie.//
Niewierny ma proste zadanie gdy mowa o wierze. Trochę gorzej w życiu. Beznadziejnie zaś w życiu po życiu.
Przypomnialo mi sie takie stare, jeszcze z czasow sredniowiecza powiedzenie;
wierny to parafianin, a parafianin to czlowiek , ktory nie ma wlasnego zdania, musi sie sluchac innych, niepotrafi samodzielnie myslec, reszte sobie dospiewaj.
I troche wspolczesne ; mierny ale wierny.
Twoje paplanie dotyczy ludzisk, którzy najpierw wchodzą w relacje z ludźmi a potem przyjmują ich wierzenia, stając się kolejnym parafianinem. Ja natomiast na podstawie pogłębionych badań i dociekań wiary odziedziczonej po rodzicach, nie ograniczony swoimi i narzuconymi zakazami wypłynąłem na dalekie oceany wiedzy i wiar w poszukiwaniu Prawdy i Odpowiedzi. Trzymając się ściśle wiary w Jedynego odnalazłem wreszcie odpowiedzi których szukałem, otrzymałem je w najmniej oczekiwanym i poszukiwanym miejscu. W Koranie i Islamie. Dopiero wtedy, kiedy nie było żadnej lepszej i oferującej lepszych odpowiedzi opcji, zostałem przez własne przekonanie „przymuszony” do przystania do muzułmanów i stania się jednym z nich. Dopiero wtedy po raz pierwszy poznałem ich i wszedłem w relacje z nimi.
Jest to coś zupełnie odwrotnego niż to, co pisze rici. Parafianie są jacy są. Tutaj Bóg i relacja z Nim jest najważniejsza.
MasaKalambura. Kolejne dogmaty…
Ty nie mów o wierze a pokaż ją.
Wiara na pokaz? Słabo. To właśnie takie coś o czym pisze Rici. To ci imponuje?
@Katana – jeśli jest przez to lepszym człowiekiem – nie tylko się nim czuje, ale odbierany jest za takiego przez innych – to jest samym sobą dowodem na cud tego, w co wierzy.
Nie ma lepszej religii od tej, która z człowieka zdolnego do wszystkiego robi dobrego i uczciwego. Wniosek byłby taki, że to człowiek sobą dokonuje tego o czym mówi każda religia, wybierając z tej/każdej religii to co jest najwartościowsze dla każdej społeczności.
Krok dalej – dla wszystkich ludzi wszystkich społeczności.
Konfucjanizm nie jest religią, a postępujący zgodnie z fundamentalnymi jego zasadami stają się – w rozumieniu standardów społecznych – świętymi. Zdolni do afirmacji niedoli i sublimujący własne cierpienia, redukujący swój w nich udział w otoczeniu.
Jak długo oddychamy, tak długo możemy się zmieniać.
Jest taki fragment w filmie „To nie jest kraj dla starych ludzi” (idealny! UŚMIECH) – jest ich w ty filmie więcej, o wymiarze uniwersalności, ale tu będzie dobry ten – kiedy drugi główny bohater grany przez Tommyego Lee Jonesa przyjeżdża w odwiedziny do Mauricea Minnifielda (no tego, który grał go w Przystanek Alaska: Barry Corbin)
tu: https://www.youtube.com/watch?v=EKUuRACEPng
żeby wysłuchać zgorzkniałego monologu kogoś, kto wie, co znaczy spędzić życie na próbach powstrzymania tego, co w życiu uznawał za straty. Na próżno starania i walka.
„All the time you spend trying to get back what’s been took from you, more is going out the back door. You can’t stop what’s comin’, they aren’t waitin’ on you – that’s vanity.”
Ciekawe w zestawieniu z otwierającym film wspomnieniem z zatrzymania dzieciaka-mordercy.
Cały film jest jakby utrzymany w tej klamrze dwu biegunów: poczucia konieczności robienia czegoś i świadomości tego jałowości.
Jak życie.
Po pierwsze wiara i wiedza to dwie rozne rzeczy.Wiara opiera sie na dogmatach przekazywanych przez kogos, i nie wiadomo jak zmanipulowach.
Wiedza opiera sie na wlasnych doswiadczeniach.
Typowy wierzacy to taki baranek lub owieczka, ktory sluzy do tego by go strzyc, owszem trzeba sie nim opiekowac, wciskac mu jakies bzdurne wierzenia, by pozniej pelny nadzieji szedl na rzes, przeciez miesko tez jest dobre, nie tylko siersc i skora.
Konfucjanizm tak jak i buddyzm, czy pitagoreizm, lub pierwotne chrzescijanstwo, to sa filozofie, zreszta bardzo do siebie podobne.
A na temat pierwotnego chrzescijanstwa prosze sobie poczytac sw. Klemensa aleksandryjskiego, gdy opisywal po co sw. Marek napisal swoja ewangelie, zreszta to byla ewangelia pisana pod jego auspicjami.
Mozemy wybierac co najbardzie warosciowe z danej religii, ale nie dajmy sie zaprzasc w jej jarzmo-kajdany, poniewaz wtedy stajemy sie niewolnikami.
No ale duzo ludziom pasuje taki stan rzeczy, poniewaz nie musza ponosic odpowiedzialnosci za swoje czyny, no bo przeciez tak bog, czy jakich inny bebok kazal.
Na te tematy warto poczytac ksiazki prof. uniwersytetu telavijskiego Shlomo Sand, notabene pochadzacego z Polski takie jak „Kiedy i jak wynaleziono narod zydowski” „Dlaczego przestalem byc zydem spojrzenie izraelczyka ” i inne.
Jestem tez w trakcie sluchania wywiadu Cichockiej z podobnym zydem Romanem Nacht.
„Możemy wybierać co najbardziej wartościowe z danej religii, ale nie dajmy się zaprząc w jej jarzmo-kajdany, ponieważ wtedy stajemy się niewolnikami.”
Jak odcedzić To, co Najlepsze i najbardziej wartościowe? W religii to, co tyczy się Boga. Mądrość Jego, Wiedzę i Miłosierdzie. Pisane wielką literą, bo w stopniu najwyższym. Poziom Absolutu.
I ważne – wyłącznie Jego.
Mono Jedynie.
W harmonii z całym stworzeniem,
jasne – w wielogłosie
Jasno – bo Światłością jest Światłości
Tylko ten filtr cedzaka mądrości, w religiach mądrych się zawierającej, Mądrość odcedzić potrafi.
A Jego Imię Allah. Eloj.
Najmiłosiernieszy i Najlitościwszy.
Jak Rici z pewnością zauważył – ukrywa się tu niebezpieczeństwo utraty woli. Niewolnictwa. Religie wysłane są zarówno do wolnych jak i niewolników. Jeśli Nauczyciel z mądrością dotrzeć pragnie też to uwięzionych w niewoli Ziemii, będzie mówił oboma językami.
Wolnych i Niewolnych
O jakiej niewoli mówię?
– Grawitacyjnej – gdy mowa fizyków.
-Wiązań cząstkowych oddechu i łyku – gdy chemików.
-Miłości po chromosomach mitochondrialnie zDNAizowanych – gdy biolodzy.
Oraz wiedzy niewystarczająco Światłoistej – gdy świadomie rozprzestrzenianej by zaciemniać. Kłamać. – gdy politycy, aktorzy, kapłani, biznesmeni, Królowie ,żołnierze i obywatele.
Zaś wolność to:
Wiedza pełna Światła i do Światła prowadząca. Rozsądna i zrównoważona, w uczuciu miłości, błogości, wiary i nadziei.
Na spotkanie i Prawdziwie w Miłości dalsze trwanie.
W wolnym wyborze Celu.
Wolność to również głośno oznajmione przeszkody stojące przed podróżnikiem – pielgrzymem.
Jak iść z miłością ku Celu, mimo wielu uzależniających na wiele sposobów, mrocznych, lub mających mało wspólnego ze Światłością przygód?
Czy możliwe to li tylko wolną wolą człowieka? Samą człeka wolą, czy może też i Jego. Stwórcy wszystkich? Czy ruch to jedno czy dwustronny. I jeśli dwu, to na jak wielu płaszczyznach jednocześnie?
Skoro Bóg to wszystkich…
Jak wielki jest Jego Tron, Którego Ziemia jest podnóżkiem?
Skąd aż 99 Najpiękniejszych Imion?
Wiesz co Masa, wiekszych idiotyzmow to i SI nie potrafi wymyslic.
To bardzo interesujące, ale w temacie Boga nikt, ani ja, ani ty ani nawet AI nie powie więcej, niż sam Bóg już dopowiedział.
//”Kolejne dogmaty…
Ty nie mów o wierze a pokaż ją.”
Wiara na pokaz? Słabo. To właśnie takie coś o czym pisze Rici. To ci imponuje?//
I Ty rozumiesz co się do Ciebie mówi? Żartujesz chyba… Doskonale wiadomo, że próbowałeś jakoś umieścić w kontekście uszczypliwość (negatywną sugestię na mój temat) i wyszło… jak zwykle.
Mowa absurdalna. Przestań ją uprawiać a wiara Twoja sama się ukaże… Nic nie zamierzaj.
Wiarę na pokaz teraz prezentujesz swym bezsensownym paplaniem.
Katana; w przypadku masy to moze i dobrze , poniewaz jak kiedys mowil mial problemy z alkoholizmem.
No ale teraz wpadl z jednej skrajnosci w druga.
No coz skrajnosci dzialaja najbardziej na mozg.
Z religii do religii… ze skrajności w skrajność. Zgadza się Rici.