Liczba wyświetleń: 1057
Nieudolne, nieprzemyślane, błędne, chaotyczne, mało energiczne, spóźnione – takie są działania administracji państwowej mające zwalczać pandemię.
To, iż rząd Prawa i Sprawiedliwości nie umie podjąć skutecznej walki z epidemią stanowi najważniejszy wniosek, jaki można wyciągnąć z rezultatów ogólnopolskiego badania empirycznego na temat zwalczania koronawirusa w ocenie pracowników ochrony zdrowia.
Ponad 80 proc. ankietowanych pracowników ochrony zdrowia uważa, że w dobie pandemii poziom zaopatrzenia placówek medycznych w środki ochrony osobistej jest skrajnie niewystarczający.
Wobec niezapewnienia przez administrację publiczną środków ochrony osobistej w placówkach medycznych, ich pracownicy w inny sposób próbują pozyskiwać te środki. 66 proc. badanych kupuje je samodzielnie, 44 proc. otrzymuje od darczyńców, 34 proc. dostaje od zwierzchników, a 11 proc. pozyskuje z innych źródeł.
65 proc. respondentów wskazuje, że zdarza im się pracować bez pełnego zabezpieczenia w środki ochrony indywidualnej, jak maseczki, kombinezony czy rękawiczki jednorazowe, i to nawet w placówkach, gdzie występuje COVID-19. Zdaniem ankietowanych zagraża to ich życiu i zdrowiu, jak również naraża zdrowie pacjentów.
Brak środków ochrony indywidualnej badani uznają za jedną z najistotniejszych przyczyn rozprzestrzeniania się epidemii i poważne zaniedbanie władz publicznych.
Jedna trzecia badanych pracowników sektora ochrony zdrowia nie poznała procedur antycovidowych, określających zasady postępowania z pacjentami podejrzewającymi u siebie zakażenie SARS-CoV-2. Chodzi tu np. o procedurę określającą, dokąd skierować pacjenta w celu wykonania diagnostyki, oraz jakie kolejno kroki powinien podjąć pacjent podejrzewający u siebie zakażenie.
69 proc. respondentów uznaje, że powyższe procedury nie funkcjonują w praktyce w sposób prawidłowy i efektywny, a przeciwnego zdania jest zaledwie 14 proc. badanych.
W ocenie ankietowanych, nieefektywność procedur powoduje, że zarządzanie epidemią jawi się jako chaotyczne, bezplanowe, przypadkowe oraz odbywa się z naruszeniem interesów i praw pacjentów.
Badani jeszcze bardziej krytycznie oceniają działanie procedur określających zasady postępowania z pacjentami, u których potwierdzono zakażenie SARS-CoV-2. 78 proc. ankietowanych uznaje, że procedury te nie funkcjonują w sposób prawidłowy i efektywny, a tylko 8 proc. respondentów przyznaje im ocenę pozytywną. Z wywiadów przeprowadzonych w toku badania wynika, iż nieefektywność tych procedur (np. błędy w zasadach izolacji chorych) może stanowić poważne zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów.
Jedną z przyczyn, dla których wskazane powyżej procedury nie funkcjonują właściwie w praktyce, jest niska jakość komunikacji pomiędzy administracją publiczną a sektorem ochrony zdrowia.
Aż 72 proc. badanych oświadcza, że nigdy nie otrzymało informacji o organizowaniu przez instytucje administracji publicznej szkoleń, seminariów lub innego rodzaju spotkań informacyjnych (także w formie zdalnej, np. webinarium), których celem byłoby zapoznanie pracowników ochrony zdrowia z obowiązującymi w Polsce procedurami określającymi zasady postępowania z pacjentami podejrzanymi o zakażenie SARS-CoV-2?
68 proc. respondentów nigdy nie uczestniczyło w takich szkoleniach. Udział w szkoleniach potwierdziło zaledwie 32 proc. ankietowanych, z czego tylko 11 proc. uczestniczyło w nich więcej niż jeden raz.
Ponad 85 proc. badanych uznaje za konieczne przeprowadzanie profilaktycznych testów na koronawirusa wśród personelu medycznego. Brak takich testów badani uznają za naruszenie ich praw pracowniczych i przepisów BHP.
Wszystkie te wyniki dowodzą tego, jak kłamliwy jest rządowy przekaz o tym, jakoby rząd PiS dobrze przygotował kraj do nadejścia koronawirusa i skutecznie walczył z pandemią. Otóż, jest dokładnie odwrotnie, co zresztą chyba wszyscy już widzimy. Propagandowe kłamstwa w PiS-owskich mediach „publicznych” tego nie ukryją.
Podane wcześniej rezultaty ankietowe to tylko kilka najważniejszych, wybranych wniosków z ogólnopolskiego badania na temat zarządzania epidemią koronawirusa w ocenie pracowników ochrony zdrowia. Badanie w okresie od 20 kwietnia do 20 maja br. zrealizował Instytut Nauk o Zarządzaniu i Jakości Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu. Wzięli w nim udział lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni i menedżerowie ochrony zdrowia.
Autorzy badań zapytali ich o ocenę rozmaitych aspektów zarządzania epidemią koronawirusa – od kwestii jakości opracowanych procedur epidemicznych, po zagadnienie zaopatrzenia szpitali i przychodni w środki ochrony osobistej dla personelu medycznego. Badanie „Wybrane aspekty zarządzania epidemią SARS-COV-2 w percepcji pracowników sektora ochrony zdrowia” zrealizowane zostało z wykorzystaniem techniki ankiety oraz wywiadów pogłębionych. Uzyskano więc nie tylko dane liczbowe, ale także cenne komentarze i opinie pracowników ochrony zdrowia pokazujące kulisy walki z epidemią oczami lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych.
„W naszej uczelni zatrudniamy wielu nauczycieli akademickich, pracujących również w ochronie zdrowia. To oni zainspirowali nas do przeprowadzenia badań. Badanie zrealizowaliśmy na grupie najistotniejszej z punktu widzenia skuteczności walki z epidemią. Nasi ankietowani są „na pierwszej linii frontu” i mają najszerszą wiedzę na temat tego, jak zarządzanie epidemią wygląda w praktyce. Gdzie jest dobrze, a gdzie zmierzamy ku katastrofie. Wnioski z badań mogą być ciekawym materiałem dla rządzących i pomóc w poprawieniu wielu błędów, które popełniono na pierwszym etapie zwalczania koronawirusa” – mówi prof. ucz. dr hab. Michał Kaczmarczyk, kierownik projektu badawczego.
Może w wielu krajach Europy pandemia już zanika, ale nasza batalia z COVID-19 wciąż dopiero się nasila i nie wiemy, jak długo jeszcze potrwa. Mądry, skuteczny rząd powinien posłuchać lekarzy i menedżerów ochrony zdrowia, którzy podpowiadają co zrobić, by tę batalię toczyć skuteczniej. Nie można jednak tego oczekiwać po ekipie z PiS.
Autorstwo: AL
Źródło: Trybuna.info
To nie jest ankieta na temat działań rządu, tylko słabego stanu polskiej Służby Zdrowia, która jako służba zdrowia ma obowiązek być gotowa do takich ewentualności. Ale niestety została doprowadzona do krawędzi wydolności przez rządy (waszej Trybuno) Lewicy i PO pragnących ją sobie sprywatyzować na sprawdzonej w przemyśle zasadzie: zadłuż, doprowadź do bankructwa i przejmij za bezcen. Która to Służba Zdrowia tylko i wyłącznie dzięki zdecydowanym i natychmiastowym działaniom rządu (jasne że czasem chaotycznym i bezsensownym, ale rząd to nie jest Służba Zdrowia, co najwyżej Ministerstwo, które jak wiadomo ledwo ledwo, ale …) dała radę w znacznie lepszym stopniu, niż znacznie sprawniejsze i bogatsze analogiczne służby państw zachodnich, których władze zaspały.
I nie zmienia tu niczego fakt, że covid nie okazał się czarną ospą współczesności. Wtedy nikt o tym nie wiedział z całą pewnością. Całe nasze szczęście okazało się inaczej.
Ależ poradził sobie bardzo dobrze, lepiej niż zagranica, tylko po co?