Liczba wyświetleń: 631
Marsz Żywych organizowany co roku w Budapeszcie w hołdzie ofiarom Holokaustu 27 kwietnia zgromadził rekordową liczbę uczestników – 25 tys. osób. Przed marszem odbył się koncert pod gołym niebem przy Muzeum Terroru.
„Holokaust to tragedia ludzkości, Węgier i społeczności żydowskiej” – oświadczył wicepremier Węgier i zarazem minister sprawiedliwości tego kraju Tibor Navracsics.
Liczba uczestników Marszu Żywych w Budapeszcie rośnie systematycznie. W 2013 roku wzięło w im udział ponad 10 tys. ludzi.
„W marszu uczestniczy więcej ludzi, bo obawiają się znowu wzrastającego antysemityzmu. Gdy gospodarka szwankuje i ludzie są biedni, kogoś trzeba oskarżyć i oskarża się Żydów i Romów” – powiedział 64-letni Miklos Deutsch, którego rodzice stracili większość swych krewnych w Holokauście.
Reuters zwraca uwagę, że tegoroczny odbył się trzy tygodnie po zdobyciu przez skrajnie prawicowy Jobbik w wyborach parlamentarnych na Węgrzech ponad 20 proc. głosów. Liderzy partii Jobbik zaprzeczają, by była antysemicka, lecz jej stronnicy nierzadko wyrażają wrogość wobec przedstawicieli innych nacji i religii.
Po marszu ok. 600 jego uczestników wsiadło do pociągu, który zawiezie ich do Polski, gdzie mają uczestniczyć w poniedziałek w organizowanym po raz 23. Marszu Żywych historyczną „drogą śmierci” – między byłymi hitlerowskimi obozami: Auschwitz i Auschwitz II-Birkenau. W uroczystości ma wziąć udział m.in. prezydent Węgier Janos Ader.
Autor: jkl
Źródło: Lewica.pl