Rafako – serce Donalda Tuska już nie krwawi

Opublikowano: 03.09.2024 | Kategorie: Gospodarka, Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 2193

„Rafako trzeba ratować. Nie wyobrażam sobie, żeby efektem działania władzy i wielkiej spółki skarbu państwa, było zniszczenie innej polskiej firmy. […] Serce krwawi, że zupełnie za darmo Niemcy tu wejdą ze swoją produkcją” – twierdził Donald Tusk półtora roku temu. Nikt już tego nie pamięta, zwłaszcza on sam.

O tym, że politycy uwielbiają kłamać, pisaliśmy niedawno. Przygotowują przepisy, przez które oddamy więcej pieniędzy do budżetu państwa lub ZUS-u. Jednocześnie mówią, że nie pracują nad podwyżkami podatków. Aby uniknąć złapania na jednym kłamstwie, wymyślają kolejne.

Politycy lubią też składać obietnice, szczególnie przed wyborami. Liczą, że w ten sposób przekonają wyborców. Zależy im na tym, żeby rządzić, ponieważ władza daje im dostęp do zasobów: stanowisk i możliwości dzielenia pieniędzy publicznych. Szybko zapominają o złożonych obietnicach i liczą na krótką pamięć wyborców. Najlepszym przykładem tego zjawiska jest „100 konkretów na 100 dni” premiera Donalda Tuska i Koalicji Obywatelskiej.

Minęło już ponad 100 dni, odkąd Koalicja Obywatelska przejęła stery rządzenia naszym państwem. Ile z tych obietnic pamiętamy? Ile zostało zrealizowanych? Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski mówił, że w budżecie są na to miliardy. Obietnice pozostały, miliardów nie widać. Premier Tusk obiecywał benzynę po 5,19 zł za litr. Teraz tłumaczy, że przyczyną braku realizacji tej obietnicy jest droga ropa. Pod koniec września ubiegłego roku kosztowała ona 90 dolarów za baryłkę, obecnie 75. Dlaczego więc płacimy za litr benzyny 6 zł i więcej, a nie 5,19 zł jak obiecywał Donald Tusk?

W styczniu 2023 roku Donald Tusk spotkał się z pracownikami fabryki Rafako. Groziło jej bankructwo przez spór z państwową spółką. Ówczesny lider opozycji wezwał premiera Morawieckiego do jej uratowania: „Nie ma żadnego wytłumaczenia. Rafako trzeba ratować. Nie wyobrażam sobie, żeby efektem działania władzy i wielkiej spółki skarbu państwa, było zniszczenie innej polskiej firmy. Władza wam łaski nie robi. Serce krwawi, że zupełnie za darmo Niemcy tu wejdą ze swoją produkcją”.

Od apelu minęło półtora roku. Ponad osiem miesięcy rządzi Koalicja Obywatelska. Czy uratowała Rafako? Na początku sierpnia w mediach pojawiły się informacje, że pogarszająca się sytuacja finansowa spółki i brak możliwości udzielenia gwarancji odstraszają kontrahentów.

W ubiegłym tygodniu Rafako poinformowało, że jedna z jej głównych firm zależnych złożyła wniosek o uchylenie układu i ogłasza upadłość. I to mimo faktu, że spłaciła ¾ zobowiązań. Utraciła ona kluczowych pracowników. Nie jest w stanie pozyskiwać nowych kontraktów.

Akcjonariusze spółki matki po opublikowaniu tej informacji zdecydowali się na sprzedaż jej akcji. Kurs Rafako spadł o ponad 3%, osiągając najniższy poziom od grudnia ubiegłego roku. Wtedy jeszcze były nadzieje na uratowanie Rafako.

Dlaczego premier Tusk zapomniał o swoich obietnicach ze stycznia 2023? Czyżby jego serce przestało krwawić, pomimo tego, że zupełnie za darmo Niemcy wejdą na nasz rynek ze swoją produkcją?

Autorstwo: MTC
Na podstawie: Platforma.org, WNP.pl, BusinessInsider.com.pl
Źródło: ABCNiepodleglosc.pl

image_pdfimage_print

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

32 komentarze

  1. Katarzyna TG 04.09.2024 20:14

    > Rafako – serce Donalda Tuska już nie krwawi

    To Donald Tusk ma jakieś serce?

  2. RisaA 04.09.2024 21:10

    @Katarzyna TG, zostawił je w logo swojej firmy (partii).

  3. Katana 05.09.2024 12:30

    Każdy ma serce. Tylko często zalepione jakimś paskudztwem – by nie krwawiło.
    Urośnie jak wrzód to pokrwawi.
    Nie takie cwane gapy już próbowały… wyrolować Pana Boga – i się zes..łały. Do piekła.

  4. Katana 07.09.2024 12:08

    //jakie to ma znaczenie dla tysięcy, jeśli nie milionów pokrzywdzonych osób.//
    Karma jest kwestią dotyczącą jednostek. To indywidualne. Nie istnieje zbiorowa karma tylko tak, błędnie nazywa się zbiorowy efekt karmy jednostek.
    Zjawisko karmy ma dla każdego z nich takie znaczenie jakie ich jego zrozumienie – by móc pracować z nią, czyli zmienić złą na dobrą lub najlepiej usunąć całkowicie.
    Karma kieruje życiem każdego człowieka, który się z tego nie uwolnił – niezależnie czy wie on o tym czy nie.
    Karma jest jedynym co zabieramy ze sobą po śmierci.

  5. MasaKalambura 07.09.2024 12:35

    Nie jedynym. Przede wszystkim i najważniejszym co zabieramy to suma miłości we wszystkich jej formach oddanych i wziętych za życia, która wykracza poza karmę i może ją znieść, zawiesić, a nawet zakończyć. Co zwie się zbawieniem w monoteizmie i nirwaną w buddyzmie.

  6. Katana 07.09.2024 12:59

    MasaKalambura.
    Twój komentarz wskazuje tylko na to, że nie umiesz słuchać. Poza tym, że nie rozumiesz o czym mówisz. Podobnie jak Twoje wierszyki, rzekomo o Bogu są dla mnie bełkotem.
    Kontynuując…
    „(17) Lepiej bowiem – jeżeli taka wola Boża – cierpieć dobrze czyniąc, aniżeli czyniąc źle. (18) Chrystus bowiem również raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem.” 1Pi3

  7. MasaKalambura 07.09.2024 13:09

    Raczej czytać, ale czy to istotne…

    Cytat zaś nie tylko nie przeczy temu co napisałem, ale to potwierdza. Jeśli oczywiście nauczanie Jezusa ktoś zna i rozumie.

  8. Katana 07.09.2024 13:24

    Raczej słuchać.
    Cytat jest nawiązaniem do mojego poprzedniego wpisu – nr 5 – który raczej nie do Ciebie jest skierowany. Na pewno nie miał Tobie (czy komukolwiek zresztą) zaprzeczyć bo przecież mówiłem, że dla mnie piszesz niezrozumiale – bełkoczesz. I, że wątpię byś sam siebie rozumiał. Także cytat niczego nie potwierdza. Nikogo nie interesuje co Ci się w głowie kołacze jeśli tego dobrze nie wyrazisz. Do takiego bełkotu nie ma jak się odnieść, chyba, że tylko prosząc o poszerzenie i uzasadnienie poszczególnych twierdzeń. Pokazanie jak się one ze sobą łączą.
    Ty masz pogląd(y) a tu trzeba wglądów.
    Powiedziałem, że jedyne co się zabiera po śmierci to własna karma (jeśli nadal jest) i zdania nie zmieniam. Tym bardziej, że to powszechnie znana w kręgach buddyjskich prawda.
    Ty lepiej byś o buddyzmie się nie wypowiadał. Ja, mimo że troszkę w tym pogrzebałem też nie wypowiadam się autorytarnie, czy autorytatywnie.

  9. Katana 07.09.2024 13:31

    //suma miłości we wszystkich jej formach oddanych i wziętych za życia//
    Tym można by nazwać to czym w istocie jesteśmy. Istota ta może zabrać tylko karmę.
    A dla Ciebie zadanie, jeśli chcesz się wyrazić jest takie byś napisał czym w Twoim pojęciu jest Miłość.

  10. MasaKalambura 07.09.2024 13:32

    Wszystko co skierowałeś do mnie zastosowanie ma do ciebie.
    Wpis 5 jest autorytatywny czy autorytarny, dlatego wymagał podobnego w tonie uzupełnienia.

    Miłość to energia. To ostatecznie światło, to poziom jasności. I to właśnie ze sobą zabieramy oprócz losu karmicznego, który odpowiedni poziom mocy światła miłości jest w stanie przeważyć i zmienić i spod karmy mocy wyzwolic.

  11. Katana 07.09.2024 14:19

    Czyli tak jak mówiłem. Bzdury. A ja nie mam czasu na certolenie się jak matka z łobuzem.
    //autorytatywny czy autorytarny, dlatego wymagał podobnego w tonie uzupełnienia.//
    Najpierw zdecyduj się jaki ton tam dostrzegasz bo to różne pojęcia…
    Potem bujaj i nie zawracaj gitary, boś słaby… a pyskaty.
    Wpis nr 5 poza tym był odpowiedzią i to nie do Ciebie więc nawet nie masz podstaw do (takiej) oceny.

  12. Katana 07.09.2024 14:23

    Tak bardziej ze względu na tych co słuchają, jeśli tacy są… Kontynuuję.
    //I to właśnie ze sobą zabieramy//
    Kto zabiera? Czym to co zabiera Miłość jest?

  13. MasaKalambura 07.09.2024 14:30

    phi, autorytatywny i mało rozumny snobku, dajże spokój – jak we wpisie 12, albo pytaj dalej, jak w 13-tym.

    Jeśli miłość jako energia to bzdura – to czymże ona jest wedle jaśnie przemądrzałego?

    Zatem dla tych, co czytają dalej – jeśli są tacy to pozdrawiam…

    Tym co zabiera ze sobą miłość jest ten sam, co kreuje karmę.
    Tym zaś, kto jest Źródłem miłości i jej ostatecznym Celem jest Bóg, miłością przejawiający Siebie w Swym stworzeniu i do Siebie tę miłość przyciągający i zabierający.

  14. Katana 07.09.2024 15:22

    Porzuć lirykę bo epiki jeszcze nie ogarniasz.
    //Jeśli miłość jako energia to bzdura – to czymże ona jest wedle jaśnie przemądrzałego?//
    Snoba autorytatywnego i przemądrzałego pytasz?
    Ja pytam mądrzejszych od siebie… a głupców pouczać nie mam potrzeby.
    Uzasadnij ten swój osąd. Złośliwy, bo napisałem wcześniej:
    //Ty lepiej byś o buddyzmie się nie wypowiadał. Ja, mimo że troszkę w tym pogrzebałem też nie wypowiadam się autorytarnie, czy autorytatywnie.//
    A dla zainteresowanych:
    https://www.youtube.com/watch?v=Y_t8BmOelj8

  15. MasaKalambura 07.09.2024 18:18

    Wykręt pustaka. W dodatku tak bezsensownie i śmiesznie zaprzeczasz sobie samemu.

    Dlatego liryk dla ciebie.

    Wcześniej spytałeś, mądrości szukałeś,
    odpowiedź dałem bez problemu.

    Lecz ego cię nosi, więc sam o to prosisz
    by walić cię prawą i lewą.

  16. rici 07.09.2024 18:53

    U masy najbardziej mnie smieszy jak mowi o milosci, a tyle nienawisci w jego slowach, co dawno nie slyszalem.

  17. MasaKalambura 07.09.2024 19:02

    To nie jest nienawiść.
    Tak wygląda walka na słowa.
    A Katana i ty Rici dostajecie zawsze to samo, czym we mnie bijecie. Takie werbalne aikido.

    No chyba że schodzisz rici do poiomu szamba i kloaki, bo takiego oręża nie tykam. Wtedy zgłaszam to adminowi. Wymiatanie śmieci pozostawiam jemu.

  18. rici 07.09.2024 19:38

    Zauwazylem ze maly maska sie skarzy, bo kury na niego pluja.
    Taka mentalnosc malego bobaska, ale nie ma sie co dziwic , tak maja byli alkoholicy.
    A przypomnial mie sie znowu dzieki tobie maska taki wierszyk z czasow mojej mlodosci;
    skarzypyta ma kopyta
    jezyk lata jak lopata.

  19. MasaKalambura 07.09.2024 22:00

    To plugawy język sprawił
    Riciego, amin wywalił.
    Bo tu jasne są zasady,
    ładnie pisz lub spadaj dziadu.

  20. MasaKalambura 08.09.2024 00:20

    Załóżmy prawdziwie, że w kraju dotkniętym alkoholizmem systemowym – tym był przez pół wieku PRL – jako jego obywatel zostałem współuzależniony od niego, rodząc się w nim. Nawet ze zdrowej matki, nie pijącej etanolu zbyt wiele w swym życiu mamusi (Boże Jedyny! Trzymaj ją proszę w dobrym zdrowiu i szczęściu jak najdłużej w tym życiu, a po Jej śmierci w Miłosierdziu Twym, Litościwości w Ogrodach u Twej Bliskości, Wiecznej i Wspaniałej), i ojca (i jemu wybacz O! Przewspaniały, wszak wyzwolił się z tego przy Twej pomocy i trwa wiernie i kocha Cię tak jak mocno ja Ciebie kocham, wraz z matką uratuj proszę i Jego) tak długo pijącego, jak wszyscy w systemie zakotwiczeni przymusowo w ZSRR.

    To zakładać mego traktowania w bobaskowości ciebie i w kontaktach z Tobą wyrażającym się tak, nie powinieneś brać za szacunku brak i brak dystansowości. Zwyczajnie są tutaj dzieci. Chamuj Chama! Ja już też wyhamowuję.

    Otóż takich jak ja , jak ty to wyartykułowałeś, jest tutaj pod rządami Tuska cała chmara.

    Już nie etanolizująca wiara.

    W odróżnieniu od was, wciąż w ZSRR ualkoholowionych substancjonalnie. Mocno i wyraźnie.
    Deklaratywnie.

    Czy to czyni mnie lepszym od ciebie czy gorszym? Nie w tym rzecz.

    Ważnie, by demona ZeitGeista jakoś od myślokształtu Polaka, jako istoty trzeźwej etanolowo oddzielić intencjonalnie. I warto w tym temacie poodpisywać.
    By uchwyciwszy Go wolność jego wzmocnić i rozjaśnić. I wspomóc miłość ich w ich rozwoju miłością swą intencją ku Najwyższemu. I jeszcze wzmocnić ją i Rozjaśnić.

    I zdrowotnością i szczęściem i pięknym Słowem, do wrodzonego ucha Ducha tchnąć.

    Ruah!

    Bo to dzieci wasze…

    Tchnieniem nie jak miedź, brzęczącym…

    A potem wypuścić dzieci te. I jako mądrych do społeczności ludzi dobro czyniących wysłać.
    Dbających o przestrzeń myślokształtu zbiorczego tych, co w Świetle siedmiokolorowej tęczy chodzą, wzywając miłością do tęcz 17 sto krotnych, w oktawie ósmej swej

    – nadświadomości –

    Zdobytej na grzeczne zawołanie.

    Własnej czakry Królewskiej.

    I wysoce to ważne, aby kontakt na poziomie istot wyższych od 4 etapu ewolucji w liczbach pierwszych się zaliczających, kontynuować. By wezwać Ostateczność i Absolut.

    I- 2 – bakterie i jednokomórkowce
    II – 3 – rośliny
    III – 5 – zwierzęta
    IV – 7 – ludzie

    Ludzkość ma 7 czakramów

    V – 11
    VI – 13
    VII – 17

    Do poziomu 17 czakramowej istoty przemawiamy dając wyraz naszej tożsamości IV poziomu wołających do VII, jak nauczył nas Pan Bóg.

    Ale tylko Ten Bóg, Którego ty Go definiującym jesteś. Ciągnącym karmę i nożyczki od niej odzielającej miłości własnej.

    Nafs.

    Własnej Nafs podlegającej Sądowi Ostatecznemu.

    Tam też nadzy w obecności wszystkich historycznie istniejących na tej planecie grzechy wyznajemy. Mierzymy czyny miłości i mroku i ważymy.

    I oby waga uczynków miłosierdzia i litości naszych cięższą była, od uczynków mroku i ścieżek mrocznie powiązanych.

    A i tak tylko miłosierdzie i Jego Światłość od zasadzek mroku ratuje. Czyny wagi są rachunkiem jedynie. Niczym więcej. Jak myśli i fotonów wagi nie posiadających. Zapisem w Księdze takiej jak ta tutaj, ale bardziej niż dysk twardy trwałej.

    Pamięci Absolutnej
    Allah
    Wiec warto ufać Jemu.

    I kochać dalej…

  21. rici 08.09.2024 09:50

    masa; od tej pory bede sie do ciebie zwracal dzidzius, jak bede pisal dzidzius to wiedz ze to do ciebie.
    Opowiem ci historie jednego takiego znajomego ktorego tez wszyscysmy nazywali dzidius, poniewaz mial identyczna mentalnosc jak ty.
    To bylo ponad 35 lat temu gdy mieszkalem w Wiedniu. Po jakims czasie wynajmowania mieszkania od takiego polskiego zyda nazwiskiem Lipski, znalezlismy z kolegami mieszkanie o polowe tansze bezposrednio od Austriaka.
    Za jakis czas dwoch kolegow zjechalo na stale do Polski i mielismy wolny jeden pokoj. Wiec szukalismy chetnych na niego, i zalezlismy pod polskim kosciolem dwoch braci, takich co wlasnie szukalo miejsca do spania, poniewaz wyrzucono ich z poprzedniego mieszkania.
    Jednego po kilku dniach ochrzcilismy jako dzidzius. Typowa mentalnosc dziecka.
    Bardzo wierzacy, modlil sie codziennie, a jak wypil, to bral obrazek matki boskiej czestochowskiej klad obok niego dwa noze i modlil sie by mu matka boska powiedziala kogo ma zabic.
    Bardzo honorowy patriota, mowil ze on nie pojdzie o prace do zadnego kasztana, tak nazywalismy Austriakow, to Kasztany musza go prosic by szedl do nich pracowac. Raz z kolega siedzielismy na piwie w pobliskiej knajpie , a tu wchodzi dzidzius, i na kolanach od progu mowi w kierunku barmana „bitte arbeit, bitte” gdy nas zobaczl, to uciekal, az sie kurzylo.
    Mial rowniez lepkie rece, mial raz bardzo dobra prace, remontowanie starych biur i warsztatow, dla nowych wlasicieli, przynosil stamtad sporo roznych rzeczy, raz przyniosl kolpaki od mercedesa, okazalo sie ze to byl mercedes jego szefa, no i wiecej juz do pracy nie poszedl, gdy pytalismy sie go na co mu te kolpaki, przeciez niema samochodu, odpowiedzial , ze mu sie spodobaly, a takiego mercedesa to sobie kiedys kupi.
    Kiedys wracajac wypity spotkal jakiegos Jugola na ulicy, ktory sie na niego krzywo popatrzyl, no i ozenil mu kose. ten dosyc ranny dowlekl sie do najblizszej knajpy i zadzwonil po karetke i policje. Opisal policji gdzie dzidzius moze mieszkac, i policja wpadla na mieszkanie. A tam bylo wlasnie dwoch kolegow ktorzy byli juz po przekroczeniu 3 miesiecy pobytu i wybierali sie do Polski na stale.
    Wtedy bylo tak ze do 3 miesiecy przebywalo sie legalnie, a pozniej trzeba bylo miec pieczatke w paszporcie ze opuscilo sie Austrie mozna bylo na godzine, ale pieczatka musiala byc.
    No i policja zatrzymala tych dwoch kolegow, zatrzymali im wszystkie pieniadze i deportowali ich do Polski w kajdankach.
    A ten wczesniej wpadl na mieszkanie szybko sie spakowal i uciekl.
    Mieszkanie bylo spalone, wiec trzeba bylo szukac innego.
    Mial jeszcze wiecej podobnych do twoich pogladow, ale juz szkoda pisac.
    Tak ze do nastepnego komentarza dzidzius.

  22. MasaKalambura 08.09.2024 09:52

    Dobrze Rici, a ja będę od teraz zwał cię starą, stetryczałą albo plugawą pijaczyną. W zależności od tego co napiszesz.

    Powyższe to wynurzenia stetryczałego pijaczyny

    Do następnego…

  23. rici 08.09.2024 13:22

    W sumie dzidzius to mi nie przeszkadza. Jestem juz troche stary mam ponad 70-tke. ale czuje sie znacznie mlodziej, mam doskonala pamiec, pamietam nawet co pisales 2-4 lat temu. Mam pozytywne podejscie do zycia, uwazam ze wszystko co sie czlowieki przydazy sluzy jego dalszemu rozwojowi duchowemu, z wszystkiego musimy czerpac jakas nauke na ktora sami sobie wyrazilismy zgode przed urodzeniem.
    A co do alkoholu, to mam odwrotne doswiadczenia niz ty.
    Tak sie stalo ze ponad 30 lat temu taka jedna pani doktor stwierdzila u mnie gruzlice i zaaplikowala mi chemioprofilaktyke. Bralem te chemioprofilaktyke przez 7 miesiecy, zniszczyla mi caly organizm, a wszczegolnosci watrobe. Dostalem przez to alkoholwstretu, na sam widok alkoholu juz mnie mdlilo, chociaz nie przeszkadzalo mi jak inni pija. Wiedzialem ze na gruzlice moge byc do 12 miesiecy na chorobowym, i gdy po 9 miesiacach poszedlem do niej po dalsze zwolnienie, to powiedziala mi ze juz jestem wyleczony i wiecej chorobowego nie dostane.
    Po kilkunastu latach, poszedlem do tej przychodni po zaswiadczenie ze przechodzilem gruzlice, powiedziano mi ze zadnej gruzlicy nie mialem, ze to byl zwykly bronchitis. W miedzyczasie ta lekarka zmarla na raka trzustki.
    Ja przez ponad 20 lat nie dalem rady wypic grama alkoholu, gdy wypilem to tak mi rozwalalo watrobe ze nie moglem zlapac oddechu. Raz pamietam jak na imieniny szefa, koledzy namowili mnie zebym wypil na jego zdrowie, po wypiciu pol kieliszka musialem zawolac taksowke by odwiozla mnie do domu.
    Drugi raz , ale to juz w Niemczech zdiagnozowano mi podejrzenie o gruzlice, a to z tego powodu , ze mialem ropniaka na plucach, dosyc duzego 17/7/6 cm. Wczesniej probowano mi go rozbic antybiotykami, ale nic nie pomoglo, wiec zdecydowano sie na operacje, ale przed sam operacja anestezjolog sie nie zgodzil, poniewaz mialem tak zniszczone serce antybiotykami zebym tej operacji nie przezyl. I zaczalle sie leczyc ziolami, i po kilku miesiacach zaczelo mnie tak kaszlec krwia i taka ropa, ze zona sie przestraszyla i wziela mnie do lekarza. Lekarzem byla corka bardzo znanego w tym czasie prof. pulmonologi i stwierdzila ze to jest gruzlica i musze isc do kliniki na badania. Po tygodniu pobytu na izolatce i badaniach wyszlo ze nie mam zadnej gruzlicy, a dotychczasowy ropniak zniknal.Co prawda musialem zostac jeszcze tydzien dluzej w klinice, poniewaz stwierdzono ze wczasie pobytu nabawilem sie zapalenia pluc.
    Obecnie wypijam okolo 5 gram alkoholu dziennie, ale sa to ziola szwedzkie, lub jakies inne ziola rozpuszczone w alkoholu.
    Alkohol wyciaga najlepsze skladniki czynne z ziol.
    120 lat temu znano kilkanascie chorob, i leczono je kilkudziesiecioma ziolami. Obecnie mamy kilka tysiecy chorob i kilkset tysiecy lekarstw produkowanych na bazie ropy naftowej. I ludzie sa coraz bardziej chorzy.

  24. MasaKalambura 08.09.2024 15:56

    czyli wynurzenia drobnego pijaczyny, w tym wieku rajdów już pewnie nie robisz…

    Mnie dzidziuś też nie przeszkadza. W tym wieku zachować młodzieńczość to raczej zaleta.

    Mateusza 18:1-9
    „W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem:«Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?» On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje.”

    Ciąg dalszy z promocją pijaństwa to chyba do ciebie Rici, drobny pijaczynko:

    ” Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie. Otóż jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie wejść do życia ułomnym lub chromym, niż z dwiema rękami lub dwiema nogami być wrzuconym w ogień wieczny. I jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do życia, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła ognistego.”

  25. rici 08.09.2024 17:45

    Dzeki tobie dzidzius zrobilem sobie taka retrospekcje; na co zmarli lekarza i nie tylko co mi najwiecej zaszkodzili, o tej jednej pani doktor juz pisalem, druga pani prof. onkologi co mi wynalazla zlosliwego raka pluc i wycieli mi pol pluca , a po operacji okazalo sie byl to grzyb naprawiajacy tkanke plucna. Zmarla 2 lata temu na raka trzustki, mam jeszcze takich dwoch lekarzy w swoich spisach ktorzy tez na to zmarli. A nie tylko jakies 2 lata temu zbieralem czeresnie ktore rosna w poblizu drugiego bloku, i taka starsza pani w moim wieku strasznie sie na mnie darla zebym tego nie zbieral, poniewaz to dla ptaszkow. Zmarla polroku temu na raka trzustki. W ubieglym roku podobna, tylko troche mlodsza rowniez sie darla bym nie zbieral derenia, poniewaz to dla ptaszkow. Niedawno sasiedzi mi powiedzieli ze ma raka trzustki i lezy w szpitalu.
    Jednemu z pacjentow mojej zony zdiagnozowano ostatnie stadium raka trzustki, dawano mu 1-2 tygodnie zycie, to bylo przed trzema miesiacami. Poprosilem zone by mu podala moje dwa specyfiki oparte na alkoholu, tylko takie wieksze dawki. Zyje nadal i dochodzi do siebie.
    Tak ze porozmawiamy za okolo roku na ten temat.
    Wkolo mnie krazy jakies fatum ze moi „wrogowie” umieraja na raka trzustki.

  26. MasaKalambura 08.09.2024 20:53

    Kosa krąży blisko.
    Drasnęła cię już lekko.

  27. Katana 09.09.2024 10:17

    //W tym wieku zachować młodzieńczość to raczej zaleta.
    Mateusza 18:1-9//
    Biedaku… Tu nie chodzi o infantylność ale o postawę dziecka (normalnego, nie wypranego mózgu jeszcze zbytnio) – otwartość , prostolinijność, pokora… szczerość.
    //” Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych,//
    To nie stawaj się tym. „(17) Kto zaś umie dobrze czynić, a nie czyni, grzeszy.” Jk4
    /Obecnie wypijam okolo 5 gram alkoholu dziennie, ale sa to ziola szwedzkie, lub jakies inne ziola rozpuszczone w alkoholu./ – Jakie to zgorszenie? Złośliwy imbecylu…

  28. Katana 09.09.2024 10:37

    //tak długo pijącego, jak wszyscy w systemie zakotwiczeni przymusowo w ZSRR.//
    Słaby, człowieczyna, chuchro mentalne… Zawsze wszyscy wkoło winni tylko nie on sam.

  29. rici 09.09.2024 10:52

    Widzisz dzidzius; ja juz sie smierci nie boje w przeciwienstwie do ciebie.
    Wiem ze tak wlasciwie niema zadnej smierci, wszystko tylko zmienia swoj stan egzystencji. Ja wiem dokad pojde po tzw smierci. Podejrzewam ze musze sie jeszcze inkarnowac na ziemi, poniewaz nie nauczylem sie jeszcze wszystkiego, ale najchetniej odszedlbym juz do wyzszych swiatow.
    Najwieksi nauczyciele jak Budda, Pitagoras, Jezus mowili o tym.
    Te wszystkie religie „mojzeszowe” bazuja na strachu, na strachu co nas czeka po smierci, a strach to najlepsza metoda podporzadkowania sobie ludzi.
    Zobacz sobie na cala przyrode, tam wszystko obumiera , ale nie umiera, i odradza sie zpowrotem.

  30. Katana 09.09.2024 10:53

    //To nie jest nienawiść.
    Tak wygląda walka na słowa.
    A Katana i ty Rici dostajecie zawsze to samo, czym we mnie bijecie. Takie werbalne aikido.//
    Biedaku… Nikt Cię tak nie bije jak Ty sam. Właśnie sam przyznajesz, że tylko odbijasz (na zasadzie atak – obrona – atak) a nie przyjmujesz meritum i szukasz kompromisu. To ewidentnie nienawiść. Nawet nie napisałeś, że intelektualne, czy choćby mentalne aikido ale tylko werbalne.
    Potwierdza to moje przekonanie, że tylko powtarzasz jakieś dźwięki po innych nie kierując się zrozumieniem a tylko jakimś wyczuciem korzyści osobistej co najwyżej.

  31. Katana 09.09.2024 11:05

    //Wykręt pustaka. W dodatku tak bezsensownie i śmiesznie zaprzeczasz sobie samemu.//
    I dobra… Ostatni paszkwil – dojechałem jakoś do końca.
    Dobre na podsumowanie.
    Jak najbardziej jestem pusty ale ta pustka jest w pełni. Nie chodzi, nieszczęśniku o brak zawartości ale o jej właściwe zrozumienie. To jest buddyjska Pustka. Właśnie to zaprzeczenie sobie samemu jest istotą zrozumienia i drogi duchowej.
    //Wcześniej spytałeś, mądrości szukałeś,
    odpowiedź dałem bez problemu.//
    Biedaczyno… Nigdy od Ciebie żadnej odpowiedzi nie potrzebowałem… Nie tak jak myślisz. To nie ten etap, osesku psioczący na mleko a sięgający po pokarm będący w swoim ostatnim stadium bezpośredniej relacji z ciałem.
    Od Ciebie uczę się w takim sensie, że nie wiesz kiedy i czego się uczę.
    Świadomie tu nic nie robisz bo nie jesteś świadomy siebie.

    //Lecz ego cię nosi, więc sam o to prosisz
    by walić cię prawą i lewą.//
    Nigdy Cię o walenie żadne nie prosiłem, chyba tylko byś w ścianę sobie walnął baranka.
    Nie nosi mnie żadne ego. Pomagam Ci w Twym nieudacznictwie. Ty mi tylko pomagasz (biernie) w doskonaleniu cierpliwości i wyrozumiałości tak potrzebnej jak matce łobuza.

  32. Katana 09.09.2024 11:47

    //No chyba że schodzisz rici do poiomu szamba i kloaki, bo takiego oręża nie tykam. Wtedy zgłaszam to adminowi. Wymiatanie śmieci pozostawiam jemu.//
    JAWNOGRZESZNIK.

    PUSTAK – pot. pogard. osoba prowadząca życie pozbawione głębszych przemyśleń, wyższych wartości i celu.
    https://wsjp.pl/haslo/podglad/57829/pustak/5161027/czlowiek

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.