Liczba wyświetleń: 679
O swoich perypetiach na lotnisku w Londynie poinformował jeden z liderów Konfederacji, Janusz Korwin-Mikke.
Nie tylko przeszedł dokładną rewizję, ale także musiał spowiadać się lotniskowym tajniakom ze swoich poglądów politycznych. „Musiałem dokładnie wyjaśniać, czy wg mnie w państwie powinien istnieć parlament i jaki powinien mieć zakres władzy! Wypytywali mnie o KONFEDERACJĘ – i nazwiska liderów KONFEDERACJI” – opisuje Korwin-Mikke.
Przeliczono mu także wszystkie leki jakie miał przy sobie. JKM domyśla się, komu mógł zawdzięczać spotkanie ze służbami na lotnisku: „Mam podejrzenie: przy wejściu do samolotu w pierwszych rzędach siedziało ok. 10 żydów-ortodoksów – i wyraźnie mnie rozpoznali. Może donieśli na lotnisku, że jestem „niebezpiecznym ekstremistą”?”.
Lider Konfederacji tak kończy swoją relację: „W każdym razie przez pół godziny czterech facetów przeglądało mój skromny bagaż – a trzech tajniaków mnie przesłuchiwało. Co się porobiło w tej Anglii! Nawet w Związku Sowieckim i III Rzeszy nie blokowano politykom z innych krajów wjazdu z powodu poglądów politycznych”.
Autorstwo: K
Źródło: ProKapitalizm.pl
Przecież poglądy polityków są dosyć jawne. Mogliby sobie poczytać w gazetach i posłuchać no youtube. Jako polityk KM nie ukrywa swoich poglądów i wszędzie je wygłasza. Czy papieża też by przetrzymali?
To zależy kto zaprasza ? Jak królowa, jesteś witany . Jak poddany, jesteś skanowany przeszukiwany, i pytany.
to swojego nawet trzepali jak kiedyś Międlara