Liczba wyświetleń: 814
Polska pszenica cieszy się wyjątkowym powodzeniem na europejskim rynku. Jak ustaliła „Rzeczpospolita” w maju z polskich portów wypłynęło trzy razy więcej zboża niż w 2019 roku.
Czy to oznacza, że na krajowym rynku będą niedobory zboża? Absolutnie nie, dramatyczne skutki suszy stopniowo łagodzą opady. Być może na jesieni będą mniejsze zapasy w kraju i wyższa cena, jeśli susza ponownie zaatakuje.
O rekordowym eksporcie „Rzeczpospolita” donosiła już w swoim kwietniowym materiale. Podliczono wówczas dane z końca 2019 roku i początku 2020. Od lipca 2019 roku do marca 2020 objętości eksportowe były dwukrotnie większe niż rok wcześniej. W kwietniu kraj opuściło 400 tysięcy ton zboża, mimo kryzysu i suszy.
„W styczniu z Polski za granicę wyjechało sześć razy więcej pszenicy niż w tym samym miesiącu 2019 roku – 311 tys. ton, jak wynika z danych Ministerstwa Rolnictwa. Według firmy analitycznej Sparks w marcu było to 588 tys. ton (rok temu 202 tys. ton), w kwietniu natomiast 400 tys. ton. Od lipca 2019 roku do marca br. na eksport trafiło 2,8 mln ton polskiego zboża” – podała „Rzeczpospolita”.
Najnowsze dane prezentują podobną tendencję wzrostową. Jak przekazano z polskich portów wyjechało w maju trzykrotnie więcej pszenicy(ok. 350 tys. ton) niż rok wcześniej. Eksperci prognozują, że czerwiec również będzie rekordowy pod tym względem.
„Załadunki szacowane są na 100–120 tys. ton, wobec 90 tys. ton przed rokiem” – poinformował BNP Paribas na podstawie analiz firmy Sparks.
Przypuszcza się, że eksport zboża w okresie od lipca 2019 do czerwca 2020 może wynieść 3,9 mln ton (w zeszłym roku wyniósł 1,7 mln ton). Jak pisze „Rz” pozwoliłoby to na osiągnięcie trzeciego historycznego rekordu. Zboże opuszcza Polskę lądem, morzem i koleją. Analiza firmy Sparks skupia się na eksporcie drogą morską. Zgodnie z danymi wywóz w kwietniu i maju był naprawdę rekordowym, jak wspomniano wyżej, czerwiec ma być równie imponujący.
„W I kwartale 2020 r. Polska wysłała w świat 2,45 mln ton zboża wszelkich gatunków, trzy razy więcej niż przed rokiem, gdy sprzedaliśmy za granicę 0,860 mln ton. Najmocniej wzrósł eksport pszenicy – z 0,4 mln do 1,5 mln ton oraz żyta (z 0,08 do 0,25 mln ton)” – poinformowano.
Prezes Krajowej Federacji Producentów Zbóż Rafał Mładanowicz przyczyny takiej tendencji widzi w pandemii koronawirusa. Inne branże znacząco ucierpiały w rezultacie aktualnej sytuacji epidemiologicznej, dlatego taki wzrost popytu na polskie zboże może zaskakiwać. Jak wyjaśnił Mładanowicz, pandemia spowodowała spadek złotego i tym samym przyczyniła się do wzrostu eksportu.
„Cena zbóż jest ustalana na giełdach zagranicznych, w dolarze lub w euro, polskie zboże było więc bardzo atrakcyjne” – podkreślił ekspert.
Specjaliści podkreślają, że pszenicy na pewno nie zabraknie, ponieważ na horyzoncie są już nowe żniwa i jednocześnie uspokajają, że Polska ma wystarczające zapasy zbóż, których brak mógłby skutkować skokiem cen na żywność. A co, jeśli jednak zabraknie? Dyrektor biura analiz w BNP Paribas Marta Skrzypczyk wyjaśniła „Rz”, że w momencie kryzysowym Unia Europejska może wydawać bezcłowe kontyngenty na import zbóż z Rosji czy Ukrainy.
Zdjęcie: ales_kartal (CC0)
Źródło: pl.SputnikNews.com
Hmmmmm. Pszenica nie nalezy do najzdrowszych zbórz, a poza tym stężenie glifosatu w polskiej może przekraczac wszelkie normy. Po co ten płacz? I nastepne pytanie do ekspertów: dlaczego nie sadzi się orkiszu na taką skalę?! Za zdrowy?
500+ samo się nie zapłaci.
Już deficyt budżetowy jest gigantyczny, a co będzie dalej? 300+, 13,14+, krowa+… pomysłów na kiełbasę wyborczą nie brakuje, tylko nie ma skąd tego sfinansować, aby się utrzymać u władzy (i na wolności).
Unia może uruchomić… Oczywiście, ale głos Wolski – totalnie negującej wszystkie zasady, fundamenty i instytucje UE (poza przelewami z Brukseli, oczywiście) będzie brany pod uwagę dopiero na samym końcu. To zasługa naszego nie-rządu i obranego kierunku polityki.
A ludzie będą szczęśliwi (i wdzięczni nie-rządowi) płacąc 50 zł za bochenek chleba.
Strachy na lachy suszą 1000000000lecia się nie sprawdziły, to teraz klęską nieurodzaju straszą. Po ostatnich kilku deszczowych tygodniach w czasie najintensywniejszego wzrostu zbóż klęski zapowiadanej jeszcze kilka tygodni temu już tak bać się nie musimy (jak Bóg pozwoli).
A skoro zboża zalegają spichlerze, to trzeba robić miejsce na nowe, szczególnie że teraz otrzymujemy za nie dobrą cenę.
jak bóg pozwoli?
a jak nie pozwoli to będziemy smutni i nam ilość serduszek spadnie.
bozia sobie gra w Farmeramę… .. .
8artosh,
Nie gadaj g|upot, człowiek je pszenicę tysiące lat, a jak przyjdzie głód, to ciekawe czy będziesz wybrzydzał i szukał bio żywności? Obecnie każdą sypką żywność trzeba po prostu dużo płukać wodą przed gotowaniem i w ten sposób pozbywasz się przynajmniej dużej części najgorszego świństwa!
ZIWK,
Co wy znowu z tym 500+?! Z Polski jest wywożone o wiele więcej kasy niż te tam drobne 500+. Również wieksza część tzw. podatków, zusów i innych jest w większej części rozkradane przez bandytów w świetle (bez)prawa, które sami sobie ustanawiają!
A jak nie pozwoli, to do takich koszmarów doprowadzi, jakie Sobie zechce.
pewnie. bo jest wszechmogący i wszechwiedzący. dlatego wie najlepiej jakie koszmary zsyłać. i tego właśnie chce… .. .
Jakie i dla kogo i za co.
8artosh
Może nie ma popytu na orkisz.
Zboza naleza do rolnikow juz nie ma pgrow wiec mowic 500+ oplacaja zart.
Europa jest w stanie wyprodukowac 50 razy wiecej zywnosci niz potrzebuja temu placa rolinka za nieovsiewanie pola.
A z polski eksportuja bo w polsce zlotoweczka slaba I mozna tanio kupic a opchnac za euro tak sie mldy zarabia
Kto twierdzi, że nie ma suszy? Wody gruntowe są bardzo obniżone. Aby sytuacja się naprawdę poprawiła potrzeba opadów przez miesiąc co najmniej. Dzień w dzień. A i tak trzeba by czekać na odbudowanie poziomów.
@Wojna INFO
Takie info było, ale w kwietniu 2020 r. a nie rok temu.
https://wolnemedia.net/zboze-drozeje-zapasy-w-mlynach-sie-koncza/