Liczba wyświetleń: 3261
Plany polskiego rządu dotyczące nowelizacji ustawy o podatku dochodowym i ograniczenia, a de facto zniesienia ulgi abolicyjnej, spotkały się z jednoznacznym, negatywnym przyjęciem wśród Polaków osiągających dochody za granicą. Niektórzy nie wykluczają nawet, że po przeforsowaniu przez rząd PiS ograniczenia ulgi abolicyjnej do 1360 zł, zrzekną się polskiego obywatelstwa.
Obawy dotyczące podwójnego opodatkowania mają wszyscy Polacy, którzy pracują za granicą, a którym grozi, że zostaną uznani za polskich rezydentów podatkowych. Bo o ile bezdyskusyjny jest argument, że polskim rezydentem podatkowym nie jest osoba, która osiąga dochody za granicą przez ponad 183 dni w roku, to już zdecydowanie więcej wątpliwości budzi to, czy polskim rezydentem podatkowym pozostaje się z uwagi na fakt posiadania nad Wisłą najbliższej rodziny. I jeśli urzędy zaczną właśnie w ten sposób interpretować fakty, to wielu Polakom pracującym za granicą i jednocześnie utrzymującym swoje rodziny nad Wisłą, może grozić podwójne opodatkowanie.
O obowiązek uiszczenia wyższych podatków martwią się nie tylko Polacy w UK (których jest na Wyspach ok. 1 mln), ale też Polacy osiągający dochody w Niemczech, Irlandii, Norwegii, Belgii czy Holandii. – Wielu polskich rezydentów uzyskujących dochody w tych krajach (m.in. marynarze, pracownicy delegowani) będzie musiało zapłacić podatki również w Polsce – zaznacza na łamach Money.pl doradca podatkowy Mariusz Makowski. A Marek Gadacz – partner w CRIDO – precyzuje na łamach Innpoland.pl: – W projekcie zmian do PIT, który niedawno został zaprezentowany przez MF ulga abolicyjna została praktycznie zlikwidowana. Jej maksymalna kwota ma wynosić 1360 zł, co odpowiada dochodowi 8 000 zł. Jeśli przepisy wejdą w życie, to w przyszłym roku podatnicy, którzy pracują w krajach z metodą kredytową i zarabiają powyżej tej kwoty, zapłacą większy podatek niż w roku bieżącym.
Aby zobaczyć, na czym polega podwójne opodatkowanie w praktyce, prześledźmy przykład pracownika, który wyjechał na Wyspy na kilka miesięcy do pracy sezonowej. Normalnie, zarabiając minimalnie ok. 1500 funtów miesięcznie (ok. 7 400 zł), pracownik musiałby jedynie wykazać te dochody w zeznaniu podatkowym, ale po ograniczeniu ulgi abolicyjnej będzie on musiał zapłacić od tego wynagrodzenia stosowny podatek. W UK pracownik nie płaci podatku do wysokości 11 000 funtów (ok. 54 000 zł), a w Polsce takie dochody są już opodatkowane stawką 17 proc.
Autorstwo: Marek Piotrowski
Źródło: PolishExpress.co.uk
Po 1 w UK nasz odciagniety tax I insurance oraz NP prywatna emerytura it’d przed uzyskaniem dochodu na Reke wiec nie rozlicza zadnych pitow panstwo samo widzi czy sciaglo za duzo taxu czy za malo. Nie mozna Sie pozbyc polskiego obywatelstwa majac tylko polskie a podatek dotyczy osob ktore nie osiedlily Sie na stale wraz z rodzinami tylko pracuja dorywczo I tacy ludzie nie maja podwojnego obywatelstwa biorac pod usage ze uzyskanie go jest kosztowne I nikt nie gwaratuje ze zdasz egzamin.
Jak juz pisalem wczesniej Polska jako panstwo ma podpisane umowy o unikaniu podwojnego opodatkowania z kilkudziesiecioma krajami, tzn. ze jezeli placisz podatki w jednym kraju to nie musisz w drugim, i to jest zgodne z umowami miedzynarodowymi, a takze z uchwalami PE i dyrektywami UE. Zeby wprowadzic co proponuje PIS to trzeba by wypowiedziec umowy miedzynarodowe, i wyjsc z UE. Taki debilizm to tylko pisiory moga wymyslic.
@Rici
Niestety nie masz racji 🙁
Wyróżnia się dwa podstawowe rodzaje:
* metoda wyłączenia – przy stosowaniu tej metody jedno z państw będących stroną umowy rezygnuje z roszczenia podatkowego (czyli wprowadza odpowiednie zwolnienie od podatku),
* metoda zaliczenia (nazywana także metodą odliczenia bądź kredytu podatkowego) – w tym przypadku jedno z państw pozwala na odliczenie od zobowiązania podatkowego podatku zapłaconego w drugim państwie.
Niestety, w praktyce wyliczenia nie są tak proste jak w powyższych przykładach. Wynika to z faktu, że w umowach międzynarodowych stosuje się metodę wyłączenia z progresją, w której dochód osiągnięty w drugim państwie jest co prawda zwolniony, ale wpływa na stosowaną stawkę podatkową.
Ponieważ mamy w Polsce śladową kwotę wolną od podatku oraz niski próg 2 stawki, to płaca minimalna w większości normalnych krajów już powoduje wejście podatnika w wyższą skalę.
Właśnie z Wielką Brytanią, Austrią i kilkoma innymi krajami mamy podpisane umowy „odliczenia”. Dotychczas różnicę w podatki należnym w Polsce i w UK pokrywała „ulga abolicyjna” – która ma zostać praktycznie zniesiona. Polacy pracujący (i żyjący) tam będą musieli płacić podatek od np. brytyjskiego dochodu wg. polskiej stawki 32%. Nie ma znaczenia, że taki dochód w Wlk. Brytanii jest tak niski, że jest zwolniony z podatku. Dla polskiego fiskusa taki krezus jest świetny do „ogolenia”. Oczywiście jakiekolwiek ulgi, czy odliczenia od podatku na podstawie dokumentów i płatności niepolskich nie będą uwzględniane.
Na dodatek można przewidywać, że nasze US będą wysyłały wezwania do zapłaty na polski adres (choćby był znany US adres zagraniczny). Gdy dług solidnie narośnie, to będzie można zwindykować z pozostawionego majątku w Polsce lub dochodzić go w UK….
Na pińcet+, bezkarność+, kler+ pieniądze muszą być.