Liczba wyświetleń: 772
Pilot Atila Senturk i jego załoga napotkali niezidentyfikowany obiekt podczas lotu ze Stambułu do niemieckiej Kolonii.
Tureckie serwisy informacyjne poinformowały, że 10 maja załoga lotu Turkish Airlines ze Stambułu do Kolonii napotkała na swojej drodze bardzo jasny, szybko poruszający się obiekt, który wydawał się niebezpiecznie zbliżać do samolotu. Ostatecznie jednak obiekt oddalił się w przeciwnym kierunku. Pilot Atila Senturk, którego materiał nagrany telefonem można zobaczyć powyżej, opisał tajemnicze zjawisko jako „niesamowicie jasne ciało niebieskie, poruszające się na dużej wysokości”.
Pilot dodał, że nigdy wcześniej nie widział czegoś tak szybkiego. Senturk jest przekonany, że nie była to gwiazda ani satelita, ponieważ obiekt nagle zniknął z niewiarygodną prędkością. Zeznania pilota potwierdziło dwóch innych członków załogi, którzy również byli świadkami zdarzenia. Film niestety nie jest najwyższej jakości i trudno ustalić więcej szczegółów, ale bez wątpienia na dalszym planie widać jasny punkt.
Prawdziwe pochodzenie anomalii zapewne pozostanie tajemnicą i załoga lotu może jedynie zachodzić w głowę, czy naprawdę mieli bliski kontakt z obiektem obcej cywilizacji, czy też nieco poniosła ich wyobraźnia. Jakie jest wasze zdanie po obejrzeniu nagrania? Dajcie znać w komentarzach.
Autorstwo: ZychMan
Na podstawie: Unexplained-Mysteries.com
Źródło: InneMedium.pl
Podobno podczas lotu nie można korzystać z telefonu.
Kaczorku, ale tu korzystano z kamery w telefonie a nie samego telefonu. Co do telefonu. Kultura wymaga aby wyłączyć go przy starcie i lądowaniu, bo samolot z setką klientów błyskawicznie zmieniających położenie zaburza działanie sieci komórkowej. Jakoś restrykcyjnie tego nie pilnują.
Natomiast wysoko, w czasie lotu nie pogadasz, ale możesz z komórki oglądać film, słuchać MP3, grać albo robić zdjęcia.