Liczba wyświetleń: 3382
Wyniki wyborów parlamentarnych ogłoszone dziś około godziny 5:00 nad ranem przyniosły mocne zaskoczenie tym, którzy uwierzyli w opublikowane wczoraj dwa badania exit poll (przez dwie stacje telewizyjne – publiczną i prywatną).
Wczoraj po zamknięciu lokali wyborczych szampany otwierano w sztabie wyborczym socjalistycznej partii Progresywna Słowacja (PS), która miała minimalnie pokonać opozycyjny dotąd SMER – Socjalna Demokracja (SMER-SD) Roberta Fico. Natomiast dziś wyszło na jaw, iż przy solidnej frekwencji (prawie 70 proc.) jednoznacznym triumfatorem według prawdziwych wyników jest partia Roberta Fico SMER.
Sosjaliści z PS (domagają się legalizacji narkotyków, stuprocentowego zdrożenia piwa i innych szaleństw w duchu nowoczesnych totalitarnych ideologii ekologicznych i genderystycznych) przeżyli rano mocny zawód. Realnie będą mieli w Radzie Narodowej (jednoizbowy parlament) o 10 mandatów mniej niż zwycięski SMER. Najprawdopodobniej będą w opozycji.
SMER ma możliwość skonstruowania większości 79 posłów, wraz z partią HLAS i narodowcami ze SNS (Partii Narodowej).
Zaskoczeniem jest więc dosyć spora porażka PS, które w niektórych sondażach przedwyborczych (tych ostatnich przed ciszą wyborczą) miało wyprzedzić dotąd faworyzowany SMER i wybory wygrać. PS to ruch polityczny, z którego szeregów wywodzi się m.in. obecna prezydentka Słowacji Zuzana Čaputová. Ta – chcąc nie chcąc – będzie musiała powierzyć Roberta Fico misją utworzenia nowego rządu, gdyż nie tylko wygrał, ale ma realną szansę na większość.
Fico w kampanii wyborczej zapowiadał (w razie wygranej) totalną zmianę kursu w kwestiach polityki zagranicznej – w tym np. niewspieranie Ukrainy militarnie. Innym dosyć mocnym elementem jego polityki zagranicznej ma być wyjście Słowacji z UE, jeśli ta zlikwiduje prawo weta.
SMER to partia socjalistyczna z mocnymi elementami polityki narodowej i konserwatywnej (podobna pod wieloma względami do PiS). Warto przypomnieć, że w czasie covidu Fico był chyba jedynym politykiem z tak mocnym poparciem, który bezkompromisowo krytykował wszystkie zakazy i nakazy covidowe. W innych państwach (poza Szwecją i Białorusią) opozycja zazwyczaj popierała restrykcje, domagając się nawet większych.
Fico to polityk potrafiący zdobyć sobie sympatie „prostego ludu”, czyli jest on gwarantem pewnej stabilizacji (socjalnej), obrony interesów narodowych i normalności w sensie sprzeciwu wobec wszelakich ideologicznych nowinek (konserwatywne wartości kulturowo-cywilizacyjne). Spory, jak na Słowację, zysk głosów partii SMER to najprawdopodobniej efekt mobilizacji elektoratu, który określić można jako „zwyczajny szary człowiek” (upraszczając), który tym razem pokonał elektorat miejski (także mocno zmobilizowany), głosujący na Progresywną Słowację.
Jeżeli Fico naprawdę stanie na czele nowego rządu słowackiego można się spodziewać wściekłego ataku opozycji krajowej, ale głównie elit brukselskich – dla nich wszystkich Fico to synonim zła, wstecznictwa i ciemnogrodu.
Autorstwo: Vladimir Petrilák
Źródło: MyslPolska.info
Wygrana Smer-u wcale nie jest jakimś dużym zaskoczeniem. Po prostu w pewnym momencie wszystkie „postępowe” media zaczęły publikować sondaże, które przewidywały zwycięstwo ich faworytów. Klasyczna manipulacja, zresztą bardzo lubiana i powszechnie stosowana przez wszelkiej maści postępowców.
W tym wypadku efekt był jednak odwrotny od oczekiwanego, gdyż widmo zwycięstwa progresywistów jedynie zmobilizowało ich przeciwników. Niestety zarówno no Słowacji jak i w Polsce problem polega na praktycznym braku wyboru. Fico to typ spod ciemnej gwiazdy, umoczony w wielu kryminalnych sprawkach, których nie rozliczono w związku z faktem, że facet albo znajdował się u władzy, albo na czele najsilniejszej opozycji.
To nawet nie słowacki Kaczyński, a raczej słowacka hybryda Orbana i Neteniachu, z przewagą tego drugiego. Z kolei jego przeciwnicy to nie żadni liberałowie, tylko wi większej części „wokiści”. Rozmaici klimatyczni pomyleńcy, zwolennicy nieograniczonej migracji i entuzjaści afirmacji mniejszości seksualnych. Innymi słowy można mamy tu wybór między HIV-em a trądem.