Liczba wyświetleń: 891
W policyjnym rejestrze na 1100 Syryjczyków, mieszkających w Kolonii, jest tylko pięciu, którzy weszli w kolizję z prawem. To nawet mniej niż pół procenta.
Po serii gwałtów i molestowania seksualnego kobiet, do której doszło w noc sylwestrową między innymi w Kolonii, tamtejsza policja uzupełniła swoje bazy danych o kraj pochodzenia sprawców. W wielu państwach Zachodu nie odnotowuje się narodowości przestępcy. Dzięki temu w niemieckiej czy holenderskiej prasie nie pojawiają się stygmatyzujące tytuły jak te z mediów polskich typu: „Ukrainiec spowodował wypadek”.
Teraz policja zmieniła strategię. Bazę danych osób, które nielegalnie wjechały do Niemiec i równocześnie dopuściły się przestępstw, uzupełniono o kraj pochodzenia. W ten sposób uzyskano informacje, dot. okresu od października 2014 do listopada 2015.
Najciekawsze są dane, dotyczące Syryjczyków, Irakijczyków oraz Afgańczyków. Okazuje się, że na 1100 Syryjczyków, zamieszkujących Kolonię, przestępstwo popełniło pięciu, a więc mniej niż 0,5 procenta.
Gorzej wygląda sytuacja z ludźmi, którzy przyjechali z krajów Afryki Północnej. Ponad 40 procent Marokańczyków, Algierczyków czy Tunezyjczyków dopuściło się w Niemczech przestępstw. Także podczas nocy sylwestrowej w Kolonii zdecydowanie największą grupą narodową wśród podejrzanych są obywatele właśnie tych krajów.
Może nie przez przypadek statystyki te ujrzały teraz światło dzienne na łamach branżowego, policyjnego periodyku „Forum”. Rząd Angeli Merkel przygotowuje specjalny pakiet środków, aby umożliwić szybsze deportacje uchodźców z Północnej Afryki. Algieria, Maroko oraz Tunezja mają zostać uznane za tak zwane bezpieczne kraje pochodzenia. To przyśpieszyłoby rozpatrywanie wniosków oraz ograniczyło możliwość odwoływania się od decyzji, a więc i ułatwiło odsyłanie ludzi.
Tymczasem media cytują osoby, takie jak Martin Luelsdorf ze związków zawodowych policji w Kolonii. Związkowiec na łamach „Deutsche Welle” podkreśla, że w przestępstwa kryminalne zamieszani są przeważnie młodzi mężczyźni. „Nie mają szansy na otrzymanie azylu, nie wolno im pracować ani w Niemczech, ani w kraju pochodzenia. Utrzymują się więc z popełnianych przestępstw” – tłumaczy Luelsdorf.
Autorstwo: Katarzyna Matuszewska
Źródło: Rownosc.info.pl