Liczba wyświetleń: 839
Dzięki rekordowym zwyżkom na giełdach, majątek 500 najbogatszych ludzi na świecie urósł w kończącym się r. 2017 o bilion dolarów. Równocześnie miliardy mieszkańców globu nie odnotowały żadnej poprawy swojego losu i stanu majątkowego.
Pierwsza pięćsetka krezusów posiada już łącznie 5,3 biliona dolarów, o 23 proc. więcej, niż rok temu. Ten oszałamiający wynik to efekt idących w górę indeksów giełdowych, które mogą w ostatnim dniu 2017 r. osiągnąć rekordowy poziom. Rekordowa jest również przepaść między najbogatszymi i całą resztą. Do tego stopnia, że, jak napisał „The Guardian”, doradcy miliarderów ostrzegają ich przed możliwością wybuchu gniewu większości, której neoliberalizm zaserwował niepewność jutra i pauperyzację. Kryzys finansowy odbił się przy tym wyłącznie na tej większości. Różnice majątkowe od wybuchu kryzysu tylko rosną.
Według badania najbogatszy na świecie jest obecnie twórca Amazona Jeff Bezos, posiadacz 16 proc. akcji handlowego giganta, a także firmy Blue Origin zajmującej się eksploracją kosmosu i gazety „Washington Post”. Na drugim miejscu wylądował Bill Gates, także dlatego, że w sierpniu ubiegłego roku przekazał część swoich udziałów w Microsofcie fundacji, którą prowadzi razem z żoną. Trzeci w rankingu jest Warren Buffett – majątki tej trójki przekraczają zasoby, jakimi dysponuje mniej zamożna połowa społeczeństwa amerykańskiego. Jeśli dołożyć do nich czwartego na liście Amancio Ortegę (właściciela marki Zara) i następnego Marka Zuckerberga, suma bogactw będzie równa 1/6 PKB Wielkiej Brytanii. A jeśli zsumować wszystkich, którzy posiadają przynajmniej milion dolarów, uzyskamy równowartość 46 proc. całego bogactwa świata.
Autorstwo: MKF
Źródło: Strajk.eu
giełda to w ogóle moim zdaniem jest sposób na okradanie biednych, mami się ich zyskami z rosnących indeksów więc wrzucają tam swoje oszczędności po czym ten 1% organizuje krach na którym oni zarobią wysysając pieniądze biednych. I tak któryś raz z kolei. I teraz taki zwykły człowiek jest najpierw okradany przez państwo w ogromnych podatkach a potem przez korpo z nałożonymi ogromnymi marżami na produkty.
Niech mi ktoś wytłumaczy tą efektywność skali produkcji przy większych korpo gdzie meble drewniane ogrodowe w BRW kupie za 5tys a takiej samej jakości zrobione ręcznie przez zwykłego człowieka ze wsi obok za 1tys
A jakby tak wyciąć w pień te indywidua to co by się stało z tym siankiem? wróciło by do ludu 🙂
Problem w lichwie, mechanizmie stosowanym powszechnie przez najbogatszych. Powoduje on permanentne bogacenie się najbogatszych i ubożenie najbiedniejszych. Niezależnie od sytuacji gospodarki. I zachowania biorących udział. Teraz widac to jak na dłoni. Najgorszy rak cywilizacji.
Istotą problemu jest brak rywalizacji między systemami (socjalizm/komunizm kontra kapitalizm).
Od lat 20tych do lat 70tych ubiegłego wieku rozwarstwienie społeczne w skali świata systematycznie spadało. Wiadomo z czym to było związane. Od początku lat 80. nastąpilo gwałtowne odwrócenie trendu. Namożniejsi ludzie przestali obawiać się rewolty komunistycznej i zaczęli bezwzglednie realizować zyski. Całe funkcjonowanie świata jest temu podporządkowane.
Najwyraźniej kapitalizm bez oddechu komunizmu za plecami staje się koszmarem.
Komuniści tak jak kapitaliści posługują się lichwa na masową skale. Dodruk pustego pieniądza. Bony. Inflacja. To są mechanizmy kontroli rynku lichwy.
Co ludzi ogłupia to iluzja drukowania pieniądza z nikad. Oraz pokusa mnożenia pieniądza bez pracy i ryzyka. To od strony lichwy dającej kasę na procent.
Druga strona nie mniej winna uzależniła się od pożyczania. I od życia ponad stan. Tak im wmawia system który jest chory i chorobę poszerza.
Ale to jasne jaka słońce. Lichwa to rak. Trzeba go wyciąć.
A w zamian umożliwić i promować (choćby przez ulgi podatkowe) pożyczanie bez procentu. Albo od państwa. Albo na zasadzie udziałów od prywatnych ludzi. Ważne aby wszyscy uczestnicy ponosili ryzyko działaności gospodarczej. Chroniąc lichwiarzy podpisujemy wyrok na siebie i nasze dzieci. Prędzej czy później wszyscy będą ich niewolnikami. Już są.
„…w kolejce koszyki z ekspresami do kawy za kilka tysięcy, czy telewizorami o jakiś dokumentnie durnych przekątnych. Widać ludzie lubą wydawać pieniądze, a najłatwiej wydaje się takie, których i tak nie masz w portfelu więc nie widzisz, gdy z niego wypływają…”
No to pozostaje albo udawac glupa i nic z tzw „nowoczesnych” dobr nie kupowac – bo nas nie stac lub bo mamy ciekawsze cele do wydawania sianka, albo wrocic do czasow gdzie tych dobr nie bylo i po klopocie – co wybieramy?
1. pokaz , zastaw sie i zapozycz
czy
2. wyklucz sie spolecznie 🙂
A tak serio to wg mnie patrzac na jakosc tego wszechogarniajcego sprzetu (dedykowanego na nasz pl rynek), ktory tylko ma ladnie wygladac – to jest zwykla zmowa cenowa kapitalistycznych producentow – gdyz one nie maja takowej wartosci – patrzac chociazby na „super” obnizki ich cen , czy mega spadk ceny jak wchodzi tzw. new model 🙁
I to powinno byc scigane, karane i pietnowane, ale ze wpuscilismy hydre do naszego kraju to mamy z tym problem nic juz prawie nie produkujac wlasna mysla i tworzeniem
W tym arcie wymienili miliarderów, ale nie bilionerów. Kto czytał I tom 'Wojny o pieniądz’ ten ma szersze horyzonty.