Liczba wyświetleń: 597
Naukowcy apelują do władz i posłów o umożliwienie wzrostu finansowania parków narodowych, a do resortu środowiska — o bardziej skuteczny nadzór nad działalnością parków narodowych. Ma to związek z wycinką drzew w parkach narodowych, opisaną m.in. w raporcie NIK i opinii PROP.
„Oczekujemy od rządu i naszych parlamentarzystów jak najszybszego wdrożenia rozwiązań legislacyjnych, umożliwiających zwiększenie finansowania parków narodowych, szczególnie nowelizacji Ustawy o lasach, w części dotyczącej możliwości finansowania z Funduszu leśnego faktycznej ochrony przyrody, a nie działań »metodami gospodarki leśnej«. Natomiast do Ministerstwa Klimatu i Środowiska apelujemy o bardziej skuteczny nadzór nad działalnością parków narodowych, w szczególności w zakresie sposobów realizacji zadań ochronnych, natomiast do PGL Lasy Państwowe o zmiany zasad udzielania dotacji parkom narodowym na bardziej proprzyrodnicze” – apelują w piśmie udostępnionym PAP członkowie Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” i profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab. Sabina Pierużek-Nowak i dr hab. inż. Robert Mysłajek.
Naukowcy ci przypomnieli, że od wielu lat parki narodowe, „borykając się z permanentnym niedofinansowaniem z budżetu państwa, braki środków na ustawowe działania uzupełniają pieniędzmi ze sprzedaży drewna pozyskanego w swoich lasach”. Umożliwia im to Fundusz Leśny Państwowego Gospodarstwa Leśnego „Lasy Państwowe”, w oparciu o zapis art. 58, ust. 3a, p. 1 i 1a Ustawy o lasach — zwrócili uwagę.
„Jak wynika z informacji otrzymanych przez nas z Funduszu Leśnego, na tzw. zabiegi ochronne prowadzone +metodami gospodarki leśnej+, przekazał on w latach 2016-2023 osiemnastu parkom narodowym łącznie 233 miliony 641 tysięcy złotych. W ten sposób parki nie wydają swoich pieniędzy na wycinki, a pozyskane ze sprzedaży drewna środki w całości trafiają do ich budżetów. Takie łatanie dziurawych budżetów parków narodowych odbywa się za wiedzą Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które przez długie lata nie było w stanie wynegocjować w ustawie budżetowej większych nakładów na ochronę polskiej przyrody” – czytamy w piśmie od naukowców.
Przypomnieli oni dane Głównego Urzędu Statystycznego, z których wynika, że pomiędzy 2016 a 2023 rokiem w lasach parków narodowych wycięto co najmniej 1 milion 355 tysięcy m3 drewna, z czego około połowy kosztów cięć sfinansował Fundusz Leśny. Najwięcej wycinały dwa parki narodowe — Roztoczański oraz Kampinoski, które w tym okresie pozyskały odpowiednio 208 tysięcy oraz 187 tysięcy m3 drewna. W niewielkim Roztoczańskim PN (zaledwie ok. 85 km2) wycinano średnio aż 3,7 m3 drewna sortymentowego na hektar powierzchni nieobjętej ochroną ścisłą, czyli ponad połowę tego, co wycina się w lasach gospodarczych (średnio 7 m3/ha).
W wielu parkach narodowych cięcia w lasach prowadzi się także wiosną i latem, w okresie rozrodczym ptaków i ssaków — podkreślili dr hab. Pierużek-Nowak i dr hab. Mysłajek. Zwrócili też uwagę, że „stoi to w sprzeczności z zakazami w stosunku do gatunków chronionych, wynikającymi z Ustawy o ochronie przyrody, dyrektyw unijnych, a często także z zapisów planów ochrony samych parków narodowych”.
„Jak wykazały nasze obserwacje terenowe, cięcia dotyczą też bardzo ważnych dla wielu gatunków zwierząt drzew dostarczających pokarmu (np. czereśni ptasiej) i schronień (drzewa dziuplaste, wypróchniałe) oraz tych o nietypowym pokroju. Ponadto prace leśne powodują dewastację gleby oraz rozjeżdżanie chronionych roślin runa, a całoroczna (od świtu do zmroku) obecność robotników leśnych oraz praca pił i innych maszyn wprowadza do ekosystemów leśnych parków narodowych zanieczyszczenie hałasem oraz spalinami” – wymieniają.
Naukowcy przypomnieli, że na dalece niedostateczne finansowanie parków narodowych przez budżet państwa wskazała Najwyższa Izba Kontroli, we wnioskach pokontrolnych w 14 z 23 parków narodowych (opublikowanych w maju 2024 r.). Z raportu NIK wynika, że w latach objętych kontrolą (2019-2022) większość parków narodowych otrzymała z budżetu środki, które nie wystarczały nawet na pokrycie wynagrodzeń pracowników. W efekcie nie wszystkie planowane działania ochronne zostały zrealizowane.
W grudniu 2024 r. Państwowa Rada Ochrony Przyrody (PROP) przesłała do Ministra Klimatu i Środowiska swoją opinię w sprawie pożądanych kierunków ochrony ekosystemów leśnych w parkach narodowych.
PROP w swojej opinii napisała m.in., że „lasy w parkach narodowych stanowią zaledwie 2 proc. wszystkich polskich lasów, w tym tylko jedna trzecia z nich jest objęta ścisłą ochroną, gdzie naturalne procesy mają szansę przebiegać w sposób niezakłócony. Duża część pozostałych lasów w parkach narodowych poddawana jest przebudowie, której teoretycznym celem jest dostosowanie składu gatunkowego drzew do lokalnych warunków siedliskowych. W ramach tych działań wycinane są drzewa, prowadzone są zabiegi agrotechniczne ingerujące w glebę, a także sadzi się drzewa wyhodowane w szkółkach leśnych, pielęgnuje uprawy i chroni je przed zgryzaniem przez dzikie zwierzęta kopytne”.
Tymczasem: „(…) parki narodowe są szczególnie predestynowane do realizowania w nich ochrony ekosystemów leśnych w sposób bierny, tj. przez dopuszczenie spontanicznego przebiegu naturalnych procesów ekologicznych, bez ingerencji metodami aktywnej gospodarki leśnej. Nie wyklucza to zastosowania w lasach parków narodowych działań ochrony czynnej, na przykład jako narzędzia aktywnej ochrony wymagających tego siedlisk i gatunków, lub narzędzia kontroli gatunków obcych. W tych przypadkach planowanie i wdrożenie takich działań wymaga jednak specjalnego podejścia, uwzględniającego specyfikę celów ochrony parku narodowego i bardzo staranną minimalizację negatywnego oddziaływania na inne przedmioty ochrony parku narodowego” – przypomniała wówczas rada.
Członkowie PROP podkreślali, że „stawianie za cel w parku narodowym uzyskanie i utrzymanie założonych z góry, określonych składów gatunkowych drzewostanów na poszczególnych siedliskach nie jest zgodne ze współczesną wiedzą o dynamice ekosystemów leśnych, szczególnie w obliczu obecnej zmiany klimatu”.
Autorstwo: PAP
Źródło: NaukawPolsce.pl