Liczba wyświetleń: 653
Pierwszych negatywnych efektów PiS-owskiej reformy edukacji można oczekiwać już tej jesieni. Jak ocenia związek zawodowy nauczycieli, bez pracy może zostać nawet 15 tysięcy pedagogów.
Sławomir Broniarz w wypowiedzi dla „Gazety Wyborczej” stwierdził, że według danych spływających do Związku Nauczycielstwa Polskiego, „z pewnością zostanie zwolnionych 8 tysięcy nauczycieli”, ale istnieją obawy, że może ich być znacznie więcej. Powodem jest decyzja rządu, by cofnąć reformę poprzedniego rządu, obniżającą wiek szkolny do 6 lat. Jej efektem będzie o wiele mniej dzieci w systemie szkolnictwa, co spowoduje masowe zwalnianie nauczycieli. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, w tym roku do klas pierwszych poszło 536 tysięcy uczniów, ale w przyszłym będzie ich o ponad połowę mniej – jedynie 200 tysięcy.
Nie jest wprawdzie jasne, czemu resort edukacji nie chciałby skorzystać z okazji i zachować nauczycielskie etaty, ale rozgęścić nieco klasy, co wzmocniłoby efektywność nauczania poprzez jego indywidualizację.
„ZNP proponował takie rozwiązania” – mówi dla Strajk.eu rzeczniczka prasowa związku Magdalena Kaszulanis. „Ale MEN naszych propozycji nie uwzględnił. Ministerstwo w ogóle nie dostrzega tego problemu, a jak wskazujemy zagrożenia dla nauczycieli, to zwala winę na samorządy, że to tam podejmuje się decyzje o zwolnieniach. Mamy informację z niektórych miast, że oczekiwano powstania kilkudziesięciu klas pierwszych, a będzie ich ledwie kilka. W maju zatem spodziewamy się wypowiedzeń, bo to jest miesiąc tzw. „ruchu kadrowego” w szkołach.”
MEN, jak pisze gazeta, uważa, że dzieci w systemie nie ubędzie, a nauczyciele mogą znaleźć zatrudnienie w przedszkolach. Problem tylko w tym, że przedszkola nie są subwencjonowane, więc ograniczają koszty jak mogą, a zaczynają najczęściej od osobowych.
Jeżeli ta sytuacja się utrzyma, zwolnienia będą stałym zjawiskiem towarzyszącym oświacie przez najbliższe 12 lat.
Autorstwo: MW
Źródło: Strajk.eu
„zostanie zwolnionych 8 tysięcy nauczycieli (…) Powodem jest decyzja rządu, by cofnąć reformę poprzedniego rządu, obniżającą wiek szkolny do 6 lat”.
Zaraz, zaraz, bo nie wiem, czy dobrze zrozumiałem. Czy z tego miałoby wynikać, iż cofnięcie wieku obowiązku szkolnego do siedmiu lat powoduje konieczność zwalniania nauczycieli. Jeśli tak to rzecz jest niezwykle prosta. Obniżyć ten wiek do powiedzmy 5 lat. Wtedy potrzeba będzie nauczycieli więcej. Albo w ogóle ustanowić go od samego urodzenia (lub do samej śmierci). Wtedy nauczycieli będzie potrzeba dodatkowo parę milionów więcej.
@ares, oni nie wiedzą już co bredzą.
I tak edukacja w Polsce bardziej przypomina indoktrynację z upośledzaniem na tle religijnym niż cokolwiek pożytecznego. Z resztą co się dziwić, co można zrobić z bandą zrobionych szczepionkami i lekami niedorozwojów?
Tak mi się wydaje, że już teraz nauczyciele powinni przekwalifikowywać się na nianie. Bo edukować nie będzie kogo a tymi „małymi” downikami ktoś będzie musiał się zająć.