Liczba wyświetleń: 1655
Zaskakującym krokiem szefów służb (zazwyczaj ściśle tajnych) mogło wydawać się publiczne wystąpienie panów z MI6 i CIA. Odpowiednio – Richard Moore i William Burns przedstawieni przed kamerami telewizji „Sky News” ze stoickim spokojem zapowiedzieli to co wiedzą najlepiej: „Europejczycy tak samo jak Amerykanie mogą spodziewać się szeroko zakrojonej i bezprecedensowej fali zagrożeń wynikającej z rosyjskich akcji sabotażowych”. Zgodnym zdaniem tych panów, cały świat narażony jest na zachwianie dotychczasowego porządku.
Specjaliści od przewrotów, zamachów i destabilizacji bohatersko wyszli na plan pierwszy, głosząc przestrogi. Jakby zapomnieli, że od początku wojny na Ukrainie głosili niechybną klęskę Rosji. Rok temu za pośrednictwem mediów odtrąbili rosyjską klęskę. Nagle, jak wykurzony dymem z nory lis, nie mówią o faktach, ale przywiązani do siania strachu, zamiast środków zaradczych gorliwie podają nową narrację – przegrana Rosja będzie się mścić. Ością w gardle jak zwykle – współpracujący z nią Iran.
Nie szczędząc pochwał dla resztek walczących Ukraińców, zapowiadają ich dozbrojenie, by zmienić losy gry – na jakie, skoro wygrywają. Chciał, nie chciał, Lord W. Moore wyjaśnił, że chodzi o zmianę narracji. W. Burns pochwaliła postawę Ukraińców w walkach o Kursk, które podniosły morale armii ujawniając słabe punkty wojsk rosyjskich. Burns szybko dodał najpoważniej, że władza Putina nie uległa zasadniczemu osłabieniu, bo „najskuteczniej represjonuje własnych obywateli”.
Pogratulować wypada panom planistom nr 1. Nie dotarło, bo nie wypada mówić ilu z żyjących do niedawna na godziwym poziomie obywateli Europy i Stanów Zjednoczonych wybrało na resztę życia przeniesienie się do represjonowanej Rosji. Najnowszym aktem rozstania się z niegdyś wspaniałą Francją jest decyzja Pierre’a De Gaulle’a (wnuka Charlesa De Gaulle’a) przedstawiona w rozmowie z przewodniczącym Dumy Wiaczesławem Wołodinem (9 września br.). Przyznał on właśnie, że wystąpił o wizę rosyjską. Jasne, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale trzeba ją dostrzec, by zdać sobie sprawę z naturalnej zmiany.
Perswazyjnie brzmiące słowa Lorda Moore’a sugerują: „To, że (Rosjanie) wykorzystują kryminalny element, dowodzi ich desperacji, a wywiad rosyjski działa w sposób cokolwiek dziki”. Dowody zbędne.
Dziennikarka stacji – Deborah Hayne relacjonuje, że spotkanie odbyło się „w całkowitej tajemnicy nawet dla dużego grona osób obecnych na sali, a dwaj bohaterowie spotkania omawiali kwestię rozmów pokojowych w Gazie w kontekście konfrontacyjnej postawy Chin”. Zawoalowane, aż podziw jak uczestnicy trafili tam.
Losy takich panów wychodzących z cienia po spełnionej misji, są w tradycyjny sposób nagradzane za „trudną służbę”. Zaczynają drugie życie jako eksperci ds. bezpieczeństwa, uczelniane autorytety jeżdżące z wykładami, piszą książki sensacyjne, no i cieszą się z odznaczeń. W przypadku Brytyjczyka – podniesiony już do rangi Lorda ma gwarantowane dozgonnie miejsce w Izbie Lordów i stosowne apanaże. Pan W. Burns możliwe, że obejmie synekurę w administracji niezależnie od wyniku jesiennych wyborów. Przy tej okazji, Amerykanie nazywają dzień wyborów dniem zmartwychwstania, a to ze względu na wprowadzane do list wyborców nazwisk osób, które dawno temu rozstały się z zakłamanym światem.
Opracowanie: Jola
Na podstawie: YouTube.com, TASS.com
Źródło: WolneMedia.net
To brzmi jak zapowiedź tego co ONI zamierzają robić. To tak jak było w powieści „Rok1984”, gdzie państwo bombardowało i mordowało własnych obywateli, aby następnie w mediach oskarżyć 'Wroga’ i aby mieć pretekst na kontynuowanie niekończącej się wojny.
A 'fikcję’ z powieści chciano już zastosować – „Operacja Northwoods”, czyli identycznie bombardowanie własnych cywili przez rząd USA, aby mieć pretekst ataku na Kubę. Co wiemy dzięki temu, że JFK nie zgodził się na to. Jest to OFICJALNY fakt.
Identycznie było z Irakiem, fejk dowody na broń masowego rażenia. OFICJALNIE potwierdzone.
Identycznie było z Wietnamem, ustawiony incydent w zatoce Tonkińskiej. OFICJALNIE potwierdzone.
Identycznie było z Lusitanią i wejściem USA do IWŚ. Oficjalnie – przypadek, że zawędrowali na wody, na których Niemcy ostrzegali, że będą zatapiać WSZYSTKO.
Podobnie było z Pearl Harbor – ale to bardziej nadaje się na thriller, gdyż w istocie to była intryga wywiadu jankeskiego, dzięki której udało się nakłonić naiwnych Japońców do zaatakowania Hawajów, gdzie 'miała’ przebywać CAŁA pacyficzna flota USA. Japońce złapały się na ten haczyk z jakże tłustym robakiem. No i nagle z Narodu jak i Kongresu, który całkowicie był przeciwko wojnie, wszyscy nagle stali się patriotami i w imię patriotyzmu zapłonęli żądzą rewanżu.
A durny, naiwny i kontrolowany idealista Hitler oczywiście wypowiedział USA wojnę czym w sumie dobrze uczynił, gdyż przyspieszył swój koniec i koniec imperium zła, które by niechybnie w swej głupocie stworzył. Tak to jest jak zwalcza się ogień ogniem. Ten kto walczy z potworami musi uważać aby samemu nim się nie stać.
Także, kto wie, może kolejny 'rosyjski’ dron zrzuci niedługo bombę nad Lublinem i masz babo placek, Polaku w kamasze, idź mordować swych słowiańskich braci w imię Pokoju i Dobrobytu na świecie! No i oczywiście, Bóg będzie z Nami!
I tak tresują ludzi, aż do całkowitego zniewolenia, co nowe technologie znacznie im ułatwią. Media są w ich rękach, a „specjaliści” na ich utrzymaniu, więc robią co chcą, co plandemia wyraźnie pokazała.
Ruscy wysyłając kryminalistów na front pieką dwie pieczenie: zwalniają miejsca w więzieniach i oszczędzają ludność „normalną”. U nas natomiast – jak zwykle próbują Polskę wkręcić w maszynkę do mięsa i wybić młodzież i ludzi w wieku produkcyjnym. Kolejny sposób na uzyskanie wskazań Klubu Rzymskiego: „Polska? 15 milionów ludności!”