Liczba wyświetleń: 383
Z najnowszej wypowiedzi rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Sergieja Ławrowa, wynika, że władze Ukrainy, jakby miały zbyt mało własnych kłopotów, aktywnie wspierają ugrupowania terrorystyczne na terenie Afryki. „Zachodni sponsorzy rządu w Kijowie przymykają oczy na to zjawisko” – powiedział Ławrow po spotkaniu z trzema przedstawicielami konfederacji państw regionu Sahel.
Abdouaye Diop, minister spraw zagranicznych Mali, przyznał, że w sprawie terroryzmu i bezpieczeństwa regionu, jego kraj ma poglądy zbieżne z rosyjskimi. Niezgoda na wykorzystywanie baz obcych państw jako zalążka finansowania wewnętrznych niepokojów wymaga przeciwdziałania. Na przykładzie roli Ukrainy i jej udziału w atakach terrorystycznych na obszarze Rosji, minister Mali wnioskuje: „Ukraina jest państwem terrorystycznym, które uczestniczy w destabilizacji regionu Sahelu”. W związku z tym rząd Mali zerwał stosunki dyplomatyczne z Ukrainą.
Decyzja nastąpiła po incydencie zbrojnego zaatakowania oddziałów żołnierzy malijskich i rosyjskich. W lipcu zeszłego roku z rąk dżihadystów i rebeliantów zginęły dziesiątki żołnierzy malijskich i wspierających ich wagnerowców.
W następstwie wojskowych przewrotów w Burkina Faso, Mali i Nigrze, wojskowe władze wydaliły przedstawicieli Francji i Stanów Zjednoczonych, zwracając się o wsparcie do Rosji.
Sahel rozciąga się między Senegalem i Sudanem, wzdłuż południowych obrzeży Sahary. Obejmuje państwa takie jak Czad, Mali, Mauretania, Niger, Sudan.
Opracowanie: Jola
Na podstawie: YouTube.com
Źródło: WolneMedia.net
Sytuacja nie jest tak jednoznaczna jak czytamy w tym artykule. Najemnicy rosyjscy i częściowo malijskie siły związane z juntą w Bamako są odpowiedzialne za kilka masakr cywilów. Do ostatniej doszło prawdopodobnie w regionie Goa (20 ofiar). Największa miała miejsce w Moura (300 ofiar). Od wielu lat Mali wstrząsane jest konfliktem na różnych poziomach. Z jednej strony mamy do czynienia z niepodległościowymi dążeniami Tuaregów, z drugiej w regionie działaja organizacje quasireligijne, nierzadko wspierane zza granicy. Po drugiej stronie jest zaangażowanie rosyjskie w bogatym w zasoby naturalne regionie, wypierające z tych pozycji Francuzów