Liczba wyświetleń: 2652
Władze Czech postanowiły zareagować w rosnące napięcie pomiędzy mniejszością romską a przebywającymi w Czechach uchodźcami z Ukrainy. Pomiędzy tymi grupami doszło już nawet w kilku miejscowościach do starć.
Rząd chce walczyć z „przemocą i dezinformacją”, która ma być przyczyną waśni. W tym celu powołana zostanie grupa zadaniowa złożona z ekspertów z ministerstw oraz organizacji pozarządowych do „zwalczania przemocy motywowanej uprzedzeniami i szerzenia antyukraińskiej dezinformacji w społeczności romskiej”.
Poinformowała o tym na „Twitterze” komisarz rządu ds. praw człowieka Klára Šimáčková Laurenčíková. Urzędy miast oraz inne instytucje i organizacje otrzymają instrukcje, jak rozładowywać tego typu konflikty, łagodzić napięcia i zapobiegać sytuacjom potencjalnie agresywnym.
Posunięcie to jest odpowiedzią na niedawne antyukraińskie protesty zorganizowane przez członków mniejszości romskiej w kilku czeskich miastach. Miały one miejsce po serii starć między czeskimi Romami a Ukraińcami, w tym incydentów z użyciem noża i śmiercią jednego Cygana.
W większości przypadków napastnikami mieli być Ukraińcami, ale policja tego nie potwierdzała. W sieciach społecznościowych pojawiła się też ostatnio seria niezweryfikowanych zarzutów dotyczących ataków Ukraińców na Romów. Policja czeska zaprzeczyła takim faktom i nie wykluczano, że za wzbudzaniem antagonizmów może stać propaganda rosyjska.
Kilku osobistości romskich potępiło antyukraińskie protesty i rozpowszechnianie fałszywych informacji. Lucie Fuková, odpowiedzialna za zarządzanie sprawami mniejszości romskiej, wskazała wprost na „notorycznych dezinformatorów, którzy próbują manipulować członkami tej mniejszości”.
Autorstwo: BD
Na podstawie: Radio Praga
Źródło: NCzas.com
W Czechach mniejszość cygańska to bardzo specyficzna społeczność. Większość jej przedstawicieli kończy edukację na sześciu, w porywach do ośmiu klasach podstawówki. Następnie ludzie ci płynnie zasilają szeregi dożywotnich podopiecznych pomocy społecznej. Która do końca ich dni wydziela im niewielki gotówkowy socjał, połączony z rozmaitymi dopłatami do mieszkań socjalnych i innymi „zrzutkowymi” zasiłkami.
W czasach „komuny” społeczność cygańską usiłowano włączać w resztę społeczeństwa. Jej przedstawicieli zmuszano do wykonywania najprostszych prac, dbano też o to, żeby nie tworzyły się getta. Po roku 1989 sprawę odpuszczono, stawiając na socjał i „niewidzialną rękę rynku”. W efekcie powstały getta, mocno przypominające zachodnie „strefy no go” i zamieszkałe przez społeczność, dla której wszelkie zamachy na święty socjał są traktowane jako przejaw rasizmu.
Wszelkie oskarżenia o rasizm natychmiast powodują popłoch władz, drżących przed odwetowymi wyprawami karnymi z Brukseli. Która tylko czeka, żeby za „rasizm” karać albo odbierać fundusze. W efekcie Cyganie cieszą się statusem świętych krów, na które ręki nie śmie podnieść ani policja, ani pojedynczy obywatele. Powstała więc swoista, krucha równowaga. Cyganie siedzą sobie w swoich gettach i co miesiąc pobierają socjał oraz inne benefity. W zamian starają się nie doprowadzać otaczających te getta mieszkańców do białej gorączki, nie eskalując drobnej przestępczości do poziomów, których nie dałoby się wytrzymać.
I tak to sobie funkcjonowało, dopóki nie pojawili się Ukraińcy. Którym władze też zaczęły wydzielać socjał. Co spowodowało, że często zasiłki dla Cyganów przychodziły o parę dni później. Albo nie dostawali mieszkań socjalnych, które zajęli Ukraińcy. Czarę goryczy przelała niedawna Cygańsko-Ukraińska bójka, w której przedstawiciel lokalnej mniejszości został potraktowany przez Ukraińca nożem, w wyniku czego zmarł. W efekcie doszło do gwałtownego wybuchu niezadowolenia i nastrojów antyukraińskich wśród cygańskiej mniejszości. Zapewne podsycanych przez carskie służby. Nieco groteskowy jest natomiast fakt, że na licznych demonstracjach wznoszone są raczej okrzyki w stylu „kiedy wpłynie socjał”. Lub o podobnym wydźwięku, z którego można wysnuć tezę, że Ukraińcy są postrzegani jako konkurencja do „należnej na wieki” pomocy społecznej.
Ten wysoki gruby rom to nie ten z wideo co byl dziabany na ławce w parku?