Liczba wyświetleń: 1004
Brytyjski rząd prosi o zastąpienie w dokumentach ONZ terminu „kobieta w ciąży” terminem „człowiek w ciąży”, by obejmował osoby transseksualne. Pisze o tym „Times”, powołując się na źródło w MSZ państwa.
Jak poinformowano, brytyjski resort spraw zagranicznych zaproponował wprowadzenie zmian do Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ. Dokument podpisany i ratyfikowany przez 168 państw opiera się na Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 roku. Gazeta podkreśla, że podobna inicjatywa wywołała negatywną reakcję feministek. „Pozbawianie kobiet prawa nazywania siebie kobietami pod groźbą oskarżenia o fanatyzm to zniewaga” — narzeka pisarka Sarah Ditum.
Foreign Office oznajmił jednak, że nie jest nastawiony przeciwko kobietom. „Zjednoczone Królestwo nie ma nic przeciwko terminowi „kobieta w ciąży”. Wszechstronnie popieramy prawo do istnienia kobiet w ciąży i poprosiliśmy Komisję Praw Człowieka ONZ, by nie wyłączała osób transseksualnych w ciąży spod tego prawa” — poinformowało źródło periodyku.
Poza tym ministrowie dyskutują nad prawdopodobnymi zmianami w ustawodawstwie, które pozwolą brytyjskim obywatelom na samodzielne potwierdzanie zmiany płci bez konieczności udostępniania dowodów medycznych.
Źródło: pl.SputnikNews.com
A ja myślałem, że termin „kobiety w ciąży” dyskryminuje feministki. Ależ to wszystko skomplikowane, człowiek nigdy chyba nie zrozumie co kogo, kiedy i gdzie dyskryminuje…
To już nawet nie jest śmieszne:(