Liczba wyświetleń: 4331
To, co widać na fotografii, to ogłoszenie-klepsydra z gazety w Saarbrücken Kraju Saary (Saarland), najmniejszego Landu RFN. Land ten liczy niespełna milion mieszkańców. Klepsydra informuje o śmierci dziesięciorga pracowników uniwersyteckich.
Ludzie padają jak muchy. W ciągu niespełna pięciu miesięcy – od kwietnia do września – na uniwersytecie w Saarbrücken zmarło dziesięciu pracowników w ciągu niecałego semestru na niewielkim uniwersytecie. Pewnie jedna trzecia, jeśli nie połowa profesorskiej obsady. Możliwe, że wszyscy byli zaszczenieni.
O ich śmierci dowiadujemy się o tym dzięki zbiorowemu ogłoszeniu. Gdyby ogłoszenia były pojedyncze, nigdy byśmy nie zwrócili na te śmierci uwagi. Oczywiście – ani słowa o przyczynie zgonu – którą może być śmiercionośna szczepionka. Uniwersytet zapewnia, że zorganizuje uroczyste pożegnanie zmarłych. Niech się pośpieszą, bo dni pozostałych przy życiu już są policzone.
A przecież Saarland nie jest żadnym wyjątkiem. W gazetach w całych Niemczech takich ogłoszeń przybywa: „nagle” zmarła/zmarł, odszedł „niespodziewanie”… Ludzie przeważnie młodzi. Jeden był moderatorem w telewizji, inna była sportsmenką, jeszcze inny szefem firmy. Oni otrzymali po „nagłej i niespodziewanej śmierci” zdjęcie w gazecie. A ilu odchodzi w ciszy bezimiennie? Nikt oprócz rodziny się o tym nie dowie.
„Nagle odszedł”, „niespodziewanie zmarł” – to jedyne określenia, które są wskazówkami. Przyczyny nie wolno wymieniać. Cenzura!
A jak jest w Polsce? Czy istnieje jakaś organizacja lub instytucja, która te niespodziewane śmierci odnotowuje w miarę możliwości?
Autorstwo: Joanna M. Wiórkiewicz
Źródło: NEon24.pl
Sprostowanie
Uniwersytet co semestr publikuje podobne klepsydry zmarłych pracowników (w tym byłych wykładowców na emeryturze). Mniej więcej połowa osób z ww. listy to osoby w wieku podeszłym, które mogły umrzeć z przyczyn naturalnych. W odróżnieniu jednak od poprzednich klepsydr, spadła znacznie średnia wieku zmarłych i pojawiły aż trzy osoby stosunkowo młode (47 lat, 39 lat i 37 lat). Ci najmłodsi pracownicy zmarli między 17 kwietniem a 3 majem w okresie 16 dni! Wygląda to bardzo podejrzanie.
Wydaję się to straszne, ale czy na pewno? Ja bym nie wyciągał tak daleko idących wniosków. Na liście prawdopodobnie są wszyscy profesorzy, którzy otrzymali tytuł od danej uczelni. Poza tym zmarłych profesorów jest na liście siedmioro, nie dziesięcioro. Ich wiek to 47, 64, 78, 85, 86, 88 i 90 lat, analizując wiek, śmiało można stwierdzić, że przynajmniej czworo z nich nie było już aktywnymi wykładowcami na uniwersytecie, a prawdopodobnie również ten 78 letni. Wychodzi na to, że zmarło w ciągu semestru 4-5 profesorów – emerytów w bardzo podeszłym wieku, 2-3 aktywnych profesorów, 2 doktorów i jeden pracownik innego szczebla. Wciąż bardzo dużo, ale już nie brzmi to tak strasznie.
Lecz gdyby nie byłi szczepieni, zapewne staliby się ofiarami zarazy. Statystyki to potężny oręż , zwłaszcza że można nimi dowolnie manipulować i nikt tego nie podważa, bo nikt nie ma dostępu do rzeczywistych danych. Obserwuje pobliski kościół, stosunek liczby ślubów do pogrzebów jest zatrważający, w ostatnim roku doliczyłam się 4 ślubow. Pogrzeby są średnio raz na tydzień.
a to ze padali co niektorzy jak muchy 3-4 dni po sb? hmmm, a moze to wlasnie antyszczepionkowcy, ktorych sie pozbyto ?
@Manekh
Policzyłem – na liście jest 10 nazwisk a nie 7 (po 5 w każdej kolumnie – policz jeszcze raz). W tym 3 osoby, które nie były staruszkami – z roczników 1974 (47 lat), 1981 (39 lat) i 1984 (37 lat). O ile osoby w wieku powyżej 70 lat faktycznie są w grupie najwyższego prawdopodobieństwa śmierci, to podejrzane jest, że umierali w tak krótkich odstępach czasu, a jeszcze bardziej podejrzane są zgony najmłodszych profesorów.
5 profesorów zmarło w ciągu JEDNEGO MIESIĄCA (od 9 kwietnia do 3 maja – umierał średnio jeden co tydzień), a trzech w ciągu JEDNEGO TYGODNIA (od 23 do 29 lipca – umierał średnio jeden co dwa dni). Naprawdę nie wydaje Ci się to PODEJRZANE? Wygląda to na reakcje NOP po zbiorowym szczepieniu wykonanym w podobnym terminie. Może grupa kwietniowa zmarła po pierwszej dawce, a grupa lipcowa po drugiej dawce?
Admin, sugerujesz, że nie umiem liczyć do 10? Spójrz na tytuły przed nazwiskami, wtedy zrozumiesz, dlaczego 7.
10 docentow, po niemiecku docent, to wykladowca- prezenter, moze miec tytul profesora, ale tez i nie musi.
Na Bartoszewskiego mowiono prof, a nie mial zadnych studiow, Rajmund Kaczynski po 9 miesiacach studiow marksistowskich byl „prof” na Wyzszym Uniwersytecie Marksizmu
-Leninizmu.
W normalnych krajach tytuly prof. nadawane sa przez uczelnie. I jest tego ograniczona ilosc.
@rici
Jest takie powiedzenie: „drzewo zasłania las”. Nieważne, czy zmarli byli tylko profesorami, doktorami itd., ważne że zmarli są pracownikami jednej instytucji, a kilku z nich było stosunkowo młodych. Wyedytowałem tekst i dodałem wczoraj pod artykułem sprostowanie-uzupełnienie, które o tym wspomina.