Jak łatwo i skutecznie obnażyć Zielony Ład?

Opublikowano: 08.10.2024 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Publicystyka, Publikacje WM, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 4810

Zdarzyło ci się tłumaczyć rodzinie lub znajomym, że Zielony Ład to nowa wersja komunizmu, prowadząca do zubożenia i kontroli społeczeństw, a oni patrzyli na ciebie sceptycznie lub wręcz pukali się w czoło? Nic dziwnego. Do typowego Kowalskiego trafiają argumenty proste i bardziej przyziemne. Oto więc zestaw najistotniejszych, czysto technicznych informacji w pigułce, pozbawionych ideologicznej otoczki, które zdecydowanie ułatwią wam zadanie.

1. Koszty — przejście wyłącznie na źródła odnawialne to gigantyczne koszty. Ostrożne szacunki mówią, że w samych Stanach Zjednoczonych wyniosą 18 bilionów (!) dol. Mniej optymistyczne: od 51 do 90 bln. W ciemno można więc założyć, że w Polsce byłoby to minimum kilkaset miliardów złotych. Kto za to zapłaci? Wiadomo.

2. Niestabilność — panele i wiatraki to niestabilne, zależne od pogody źródła energii. Biorąc pod uwagę, że 81% energii czerpiemy z tanich i stabilnych paliw kopalnych, przejście w tak krótkim czasie na zieloną energię doprowadziłoby do wielkiej destabilizacji. Oczywiście zostają jeszcze nie rozwiązujące do końca problemu akumulatory, ale to wydatek na kwotę pięciocyfrową.

3. Wyższe rachunki — montaż nowych systemów przesyłowych to kolejne koszty, które zostaną przerzucone na podatników, a niższa wydajność tych sieci oznacza większe ich obciążenie, by zaspokoić nasze codzienne potrzeby, co odbije się na wysokości rachunków.

4. Zajmowana powierzchnia — fermy wiatrowe czy fotowoltaiczne są zdecydowanie mniej efektywne, więc do pokrycia obecnego zapotrzebowania na energię potrzebne byłyby obszary 100, a nawet 1000-krotnie większe niż zajmowane obecnie przez tradycyjne elektrownie.

5. Problem z recyklingiem — płyty panelowe i elementy turbin wiatrowych mają „datę ważności” i do tej pory nikt nie opracował efektywnej metody odzysku wchodzących w ich skład pierwiastków. Owszem, można te elementy poddać recyklingowi, ale jego koszt przewyższa zyski z ich ponownego wykorzystania. Podobnie ze wspomnianymi akumulatorami. Pozostaje składowanie lub zakopywanie pod ziemię. Bardzo ekologicznie.

6. Szpecenie krajobrazu — w przypadku wiatraków.

7. Zabijanie zwierząt — wiatraki zabijają nietoperze oraz migrujące ptaki i owady. W Hiszpanii ofiar wśród nietoperzy i ptaków może być już od 6 do nawet 18 milionów, a według ekologa z USA Alberta Manville’a, na terenie tego kraju, z powodu turbin, ginie co roku 440 tys. ptaków. Z kolei dr Franz Trieb z Instytutu Inżynierii Termodynamicznej uważa, że wiatraki „kasują” ok. 1,2 biliona owadów, co roku przelatujących przez Niemcy.

Na koniec dopełniające całości pytanie: Czy znasz kraj lub chociażby miasto, który/które przechodząc na energooszczędność i odnawialne źródła energii, doszedł/doszło w ten sposób do bogactwa i dobrobytu?

Wracając jeszcze do wspomnianej na początku ideologicznej narracji, może ona być — po przedstawieniu opisanych punktów — łatwiej strawna i stanowić ważne dopełnienie całości.

Ponadto jeszcze jedna istotna uwaga: przedstawionymi powyżej argumentami można się posługiwać w dyskusji z osobami będącymi sceptycznie lub negatywnie nastawionymi do Zielonego Ładu, wierzącymi w niego, ale wyłącznie z powodu niekorzystania z alternatywnych (niż mainstream) źródeł informacji oraz niezdecydowanych. Przy osobach mentalnie zabetonowanych w utopijnej zielonej religii nie mają większych szans przebicia się.

To tyle jeżeli chodzi o miniporadnik. Oczywiście nie jest on kompletny, ale najważniejsze aspekty raczej zostały w nim zawarte. Niemniej każdy, jeżeli posiada wiarygodne i sprawdzone dane, może dodać coś od siebie w komentarzu gwoli uzupełnienia. Im więcej wiemy, tym lepiej.

Autorstwo: Radek Wicherek
Źródło: WolneMedia.net

Bibliografia

1. Marc Morano, „Zielone oszustwo”.

2. Michael Shellenberger, „Apokalipsy nie będzie!”.

3. Chris Klinsky, „Wielka grabież”.

image_pdfimage_print

TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

8 komentarzy

  1. garsjo 08.10.2024 13:18

    ” Szpecenie krajobrazu — w przypadku wiatraków.” Nie tylko w przypadku wiatraków, także farmy wiatrowe ustawiane na hektarach ziemi nie tylko szpecą ale i zabierają powierzchnie po uprawy czegokolwiek, budowę itd. Przykład niemieckiego krajobrazu z wieloma farmami jest wymowny.
    Zastępowanie jednego drugim, zwłaszcza tym drugim co to Niemcy produkują a inne kraje są w niedostatku jest prostym zabiegiem likwidacji konkurencji i zmuszania państw do ubóstwa.
    Zabiegiem nieszczącym państwa jest też narzędzie migracyjne. Jak wiemy Niemcy zmuszają teraz do współodpowiedzialności za ich politykę multikulti wypychając migrantów poza swoje granice. Taki mieli plan na chaos w Europie i przejęcie bez jednego wystrzału pogruchotanych ekonomicznie, kulturowo europejskich państw.

  2. lelos2 08.10.2024 13:44

    warto dorzucić że można byłoby rozwinąć opracowana przez amerykanów w latach 70 technologie reaktorów bazujących na pierwiastku Tor. Nie rozwijano jej dalej bo wszyscy woleli wzbogacać uran i produkowac pluton w celach militarnych. A technologia jest bardzo ciekawa, podobno czajniki z nią eksperymentują.

    Toru jest dużo, reaktory są bezpieczne (nie wybuchają bo trzeba się starać aby reakcje podtrzymać a nie pilnować aby nie wymknęła się spod kontroli), odpadów promieniotwórczych jest dużo mniej niż w reaktorach uranowych. Ale niestety nie ma woli aby ją rozwijać, a można by ją wdrożyć dużo szybciej niż raczkujące reaktory na bazie fuzji jądrowej.

  3. Kazma 08.10.2024 16:53

    lelos2
    Ale przecież trzęsącym światem gadzinom wcale nie chodzi żeby było taniej, lepiej, czyściej itd. Chodzi im przede wszystkim o władzę i chyba o znęcanie się nad ludzkością. Dawno już możliwa byłaby energia elektryczna za darmo ale to całkowicie zrewolucjonizowałoby świat, ekonomię, politykę itd, a oni przecież chcą tego uniknąć za wszelka cenę. Podobnie wszelkie nowotwory także mogły by być całkowicie wyleczalne itd. ale znowu, im nie o to chodzi, obecnie chodzi o jak największe zwiększenie umieralności populacji itd.

  4. Radek Wicherek 08.10.2024 17:50

    @ garsjo

    Oczywiście masz rację, ale to, co napisałeś o zabieraniu powierzchni jest domyślnie zawarte w punkcie 4. Bo siłą rzeczy, jeżeli fermy wiatrowe czy fotowoltaiczne miałyby pokrywać powierzchnie adekwatne do zapotrzebowania na energię, to nawet w optymistycznym wariancie (100-krotnie większe obszary) zdewastowane zostałyby cenne tereny, w tym lasy. Chyba że – opcja alternatywna – mamy zużywać o wiele mniej energii, cofając się w rozwoju, być „bliżej natury”. Sam nie wiem który wariant jest bardziej poroniony.

  5. Dobroca 08.10.2024 18:37

    „Jak łatwo i skutecznie obnażyć Zielony Ład?”

    No jak to, jak? Wyszczepić głosicieli i ich wyznawców. [Uśmiech]

  6. Radek Wicherek 09.10.2024 16:36

    @ Rozbi

    Nie do końca tak jest jak piszesz. Po pierwsze to są argumenty długoterminowe, ukazane w szerszej perspektywie. Po drugie „materialne”, jak je nazwałeś, zazwyczaj są właśnie najskuteczniejsze, a na pewno dużo bardziej, niż jak zaczniesz z grubej rury o światowej komunie, światowym rządzie i niewoli, co na dzień dobry odpycha zwykłego rozmówcę, nawet jeżeli masz rację. Po trzecie dewastacja przyrody to mizerna reklama dla ludzi, którzy walcząc o planetę deklarują się jako pro-ekologiczni, chyba że ma to być reklama ich hipokryzji. I po czwarte, jak wspomniałem pod koniec, po przedstawieniu powyższych faktów objaśnienie otoczki ideologicznej może posłużyć za wytłumaczenie do czego to tak naprawdę to zmierza. By unaocznić ostatnią kwestię, warto przypomnieć, że 50 lat temu straszono nas globalnym oziębieniem, proponując… bliźniacze rozwiązania. Ile się z tego sprawdziło, widzimy obecnie. I jeszcze coś o grantach, które otrzymują aktywiszcza…

    Więc jak najbardziej warto używać tych argumentów, dostosowując odpowiednio przekaz do danego odbiorcy (nie mylić z manipulacją!), o czym już sam zdążyłem się przekonać.

  7. Radek Wicherek 09.10.2024 20:18

    @ Rozbi

    Wczytaj się uważnie w mój tekst, bo napisałem (2 akapit od końca) do kogo te argumenty najlepiej kierować oraz jaki sens ma przedstawianie ich fanatykom „Zielonego Ładu”. Być może zmylił Cię nieco skrótowy opis artykułu na głównej stronie, ale ja nie mam na niego wpływu. Maurycy ma zapewne dużo roboty i może uciekł mu ten szczegół, bo w końcu nie tylko ja zamieszczam tu swoje wpisy i uznałem, że nie ma o co kruszyć kopii, bo nie wpływa to w większym stopniu na obraz całości i wartość tekstu.

  8. Katana 10.10.2024 12:19

    Radek Wicherek. Bardzo dobrze. O takie praktyczne myślenie chodzi.
    Może to być dobry sposób na przebudzenie człowieka – przebudzenie go w jednej tylko, konkretnej kwestii. Dalej już taki sam powinien sobie poradzić – jeśli taka jest wola Boża – i sprawdzić Wszystko, czym jest a czym nie jest.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.