Liczba wyświetleń: 3494
Genomami ok. 100 tys. Polaków mogą obecnie dysponować azjatyckie firmy biotechnologiczne o wątpliwej reputacji – alarmuje Komitet Genetyki Człowieka i Patologii Molekularnej PAN. Jego przewodniczący prof. Michał Witt wskazał na pilną potrzebę prawnej regulacji kwestii diagnostyki i badań genetycznych.
Prof. Witt podkreślił w rozmowie z PAP, że lekceważenie tego problemu może mieć katastrofalne skutki – również związane z bezpieczeństwem państwa. Zauważył, że inne europejskie kraje zdołały wypracować regulacje prawne, które zapewniłyby bezpieczeństwo funkcjonowania rynku diagnostyki genetycznej.
W ostatnim czasie Komitet Genetyki Człowieka i Patologii Molekularnej PAN opublikował stanowisko w sprawie testów genetycznych i badań genomowych zlecanych za granicą. Zalecił w nim polskim instytucjom naukowym wykonującym sekwencjonowanie materiału genetycznego poza krajem rezygnację z usług dalekowschodnich firm biotechnologicznych lub przynajmniej zachowanie maksymalnej ostrożności w tym względzie.
W stanowisku podkreślono, że obecnie w dalekowschodnich laboratoriach może znajdować się ok. 100 tys. kompletnych polskich genomów, a nad zawartymi w nich wrażliwymi danymi osobowymi nie ma żadnej kontroli.
Prof. Michał Witt przyznał, że informacje zawarte w stanowisku, w tym także możliwe zagrożenia związane z brakiem kontroli nad materiałem badawczym, nie są dla polskich genetyków nowością. O prawne uregulowanie kwestii badań genetycznych bezskutecznie zabiega od lat.
„Większość europejskich krajów ma prawo normujące wykonywanie testów, badań genetycznych, uprawianie genetyki medycznej. O takie prawo w Polsce zabiegamy od lat. W 2012 r. grupa ekspertów opracowała projekt ustawy o wykonywaniu testów genetycznych dla celów zdrowotnych. Przekazałem ją minister nauki. Projekt trafił do ministra zdrowia, potem słuch po tym tekście zaginął – przepisów nie ma do dziś. Genetyka traktowana jest u nas jak gorący kartofel, niezależnie od tego, kto jest u władzy” – powiedział.
Prof. Witt przyznał, że niepokoić powinien także brak odpowiedniej reakcji służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. „Być może jakieś działania są, tylko my o nich nie wiemy” – zastrzegł.
„W naszym stanowisku podkreślamy, że są podmioty, które przechowują i reanalizują materiał biologiczny oraz dane genetyczne w zakresie wykraczającym poza cele oryginalnie zleconej procedury, bez wiedzy i zgody zleceniodawców. Mogą mieć możliwość zdominowania rynku farmaceutyków, laboratoryjnej diagnostyki medycznej, a nawet broni biologicznej. Kontrwywiad USA uznał takie działania za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i ekonomicznego” – powiedział PAP prof. Witt.
Genetycy, z którymi rozmawiała PAP, wskazali, powołując się na dane ze światowych mediów, że chińskie firmy wykorzystały do zbierania danych biologicznych w wielu krajach świata także obecną pandemię. Podkreślili, że ostatnim roku w 30 krajach świata Chińczycy otworzyli ponad 80 laboratoriów COVID-19, oferując testy diagnostyczne i pozyskując stosowne informacje.
Według ekspertów zebranie największej i najbardziej zróżnicowanej bazy danych genomów człowieka daje Chinom dominację na rynku farmaceutyków, diagnostyki medycznej i broni biologicznej.
Zdaniem Komitetu Genetyki Człowieka i Patologii Molekularnej PAN rozwiązaniem problemu jest uniezależnienie się w dziedzinie badań genetycznych i sekwencjonowania genomów od podmiotów o wątpliwej reputacji.
Autorstwo: Rafał Pogrzebny
Źródło: NaukawPolsce.PAP.pl
Majac takie informacje / genom/ mozna wyprodukowac bardzo selektywna bron biologiczma. … i bez jednego wystrzalu wygrac kazda wojne
[Benjamin Fulford] Podczs gdy świat jest rozproszony przez Afganistan, Niemcy i Japonia ogłaszają niepodległość
https://meditation539.com/2021/09/09/benjamin-fulford-podczs-gdy-swiat-jest-rozproszony-przez-afganistan-niemcy-i-japonia-oglaszaja-niepodleglosc/
@PunktZero człowiek ma ważniejsza dusze sumienie i podświadomość. Jak zaprogramujesz podświadomość to taki ktoś odda swoje DNA. Dobrze by było napisać artykuł opowiadający ile danych genetycznych Polaków ma USA Izrael i Niemcy. Myślę że w porównaniu z tymi krajami liczba 100000 osób to niewiele. A jeśli chodzi o mózg to myślę że to raczej odbiornik a świadomość mieści się gdzie indziej.