Liczba wyświetleń: 1099
Sieć szpitali, która miała ułatwić pacjentom dostęp do świadczeń zdrowotnych, a dyrektorom zarządzanie placówkami nie poprawiła ani sytuacji chorych, ani finansów większości badanych szpitali – wynika z kontroli NIK. Zadłużenie szpitali wzrosło o ponad 1 mld zł w ciągu roku – do prawie 13 mld zł w IV kw. 2018 r. Lekarzy specjalistów jest coraz mniej, a na SOR-ach coraz częściej dantejskie sceny.
„Dziennik Gazeta Prawna” wczoraj napisał, że w ciągu 2018 roku zadłużenie polskich szpitali wzrosło o ponad 1 miliard złotych i na koniec ub.r. ich całkowity dług zbliżył się do kwoty 13 miliardów złotych.
Powyższe dane pośrednio potwierdza najnowszy raport NIK nt. sieci szpitali, czyli wprowadzonej w 2017 roku reformy finansowania publicznych szpitali. Zdaniem kontrolerów NIK sieć szpitali, która miała ułatwić pacjentom dostęp do świadczeń zdrowotnych, a dyrektorom zarządzanie placówkami nie poprawiła ani sytuacji chorych, ani finansów większości badanych szpitali.
Nie trzeba jednak raportu NIK, aby móc stwierdzić, w jakim stanie znajduje się dziś publiczna służba zdrowia i jak trudno nieraz dostać się do lekarza specjalisty.
Na „Facebooku” działa profil pt. „To nie z mojej karetki”, który opisuje i nagłaśnia bieżące problemy publicznej służby zdrowia w Polsce. Oto fragmenty notek z 17 i 18 sierpnia:
17 sierpnia: „Jest dramat. Szpital w Wołominie, dziś od porannej zmiany brak chirurga na SOR, jak i w całym szpitalu. Istnieje podejrzenie że brak chirurga nie został zgłoszony do NFZ. Połamani pacjenci z wypadku oczekują od 9:00 (informację otrzymaliśmy o 22) na SOR. Internista na SOR kieruje na inne oddziały i zleca RTG itp.”
18 sierpnia: „Szpital Bielański (ul. Cegłowska): W chwili obecnej (18/08. 20:00) na SOR oczekuje 23 pacjentów zakwalifikowanych do hospitalizacji. Jednocześnie na SOR – brak wolnych łóżek, personel nie jest w stanie FIZYCZNIE przejąć pacjentów od ZRM – jednocześnie sprawując stały nadzór nad pacjentami już znajdującymi się na SOR. Najdłużej oczekuje pacjent zakwalifikowany 13.08.2019. Brak możliwości interwencji ze strony kierownictwa ( kierownik SOR znajduje się na urlopie). Dotychczas na SOR-ze „Zielonym” było dwóch internistów. Od sierpnia dyżuruje jeden. Bardzo często brak chirurga SOR (przy bardzo ograniczonej możliwości ściągnięcia go z oddziału). Na widocznym zdjęciu widzicie państwo pacjentkę z rozpoznaną urosepsą, która oczekuje pod drzwiami oddziałowej – jest monitorowana za pomocą defibrylatora – ponieważ żadnych innych miejsc monitorowanych już nie ma. Jednocześnie jeden z dwóch oddziałów jest zamknięty przez Sanepid. Na drugim zwyczajnie brakuje łóżek. W nocy nie ma osoby odpowiedzialnej za sprzątanie.”
Dramatyczna sytuacja w polskiej służbie zdrowia powinna skupić uwagę większości mediów, a informację o brakach powinny ukazywać się w głównych serwisach informacyjnych.
Zdjęcie: David Hall (CC BY 2.0)
Na podstawie: Facebook.com, NIK.gov.pl
Źródło: Niewygodne.info.pl
Gdyby emeryci umierali szybciej problem by zniknął. Ale stare dziady nie chcą pomagać „państwu” i nadal wegetują.