Bandera i Szuchewycz niczym ukraińskie ikony religijne

Opublikowano: 29.10.2024 | Kategorie: Historia, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1669

Jak informuje portal Kresy.pl, Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej wyprodukował klip o obrońcach Ukrainy i Matce Bożej jako ich patronce. Jedno z ujęć pokazuje Banderę i Szuchewycza w charakterystycznym dla chrześcijańskich ikon stylu.

Klip opublikowano 1 października na kanale ukraińskiego IPN w serwisie „YouTube”. „Kult Matki Bożej jako opiekunki wojowników sięga czasów Rusi Kijowskiej i Bizancjum. Ukraińscy Kozacy szczególnie obchodzili Święto Pokrowy. [Opieki Najświętszej Bogurodzicy lub Wstawiennictwa Bogurodzicy] Święto to stało się ważne dla społeczności kozackiej, gdyż to właśnie wtedy wybierano nowych hetmanów i oficerów” – czytamy w opisie nagrania.

Jak dodano, „święto Pokrowa stało się symbolem powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii”. „Pamiętamy o wszystkich, którzy walczyli o wolność Ukrainy, czcimy poległych i dziękujemy obrońcom Ukrainy” – napisano. Jedno z ujęć (czas 1:19) przedstawia Stepana Banderę i Romana Szuchewycza w charakterystycznym dla chrześcijańskich ikon stylu.

Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, której przywódcą był Stepan Bandera (OUN-B), wraz z jej zbrojnym ramieniem – Ukraińską Powstańczą Armią – odpowiada za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w czasie II wojny światowej.

Roman Szuchewycz był z kolei głównodowodzącym Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnym za ludobójstwo Polaków na Kresach Wschodnich. Zarzuca mu się także kolaborację z Niemcami (był oficerem batalionu Nachtigall, a w szeregach niemieckiej policji pacyfikował wioski na Białorusi). Zginął w 1950 roku pod Lwowem zastrzelony przez żołnierzy radzieckich.

Autorstwo: Andrzej Kumor
Na podstawie: Kresy.pl
Źródło: Goniec.net

image_pdfimage_print

TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5 komentarzy

  1. Kazma 29.10.2024 18:09

    I bardzo dobrze, przynajmniej dla wielu myślących Polaków i takich co przeczytali w życiu chociaż kilka książek – WSZYSTKO JASNE i wiadomo kto, co, jak i dlaczego.
    Tylko tragicznie źle jest, że Polska nie jest rządzona przez Polaków.

  2. ja2 29.10.2024 22:17

    Ahh niestety ten sam kult i u nas jest,królowej niebios ale tam na dodatek świętymi są ludobójcy i mamy co mamy bo ludzie zapomnieli o Bogu i Biblii.

  3. Dober77 30.10.2024 00:30

    Ciężko to przetrawić jak się na to patrzy tylko z perspektywy swojego podwórka. Zacznijmy więc od kontekstu historyczno-kulturowego. Ukraina, w swojej walce o niezależność i tożsamość, odwołuje się do wielu tradycji i symboli, które miały wpływ na jej historię. Kult Matki Bożej jako patronki obrońców to długa tradycja, sięgająca czasów Rusi Kijowskiej i Kozaków. Matka Boża była symbolem nadziei i ochrony w okresach zagrożeń – to tradycja duchowa, podobna do polskiego kultu Jasnej Góry i Matki Boskiej Częstochowskiej, którą postrzegamy jako opiekunkę Polski. Natomiast połączenie takiej symboliki z postaciami, jak Stepan Bandera i Roman Szuchewycz, budzi w Polsce uzasadnione kontrowersje.
    Dla Ukrainy Bandera i Szuchewycz są postrzegani jako ikony walki o wolność i symboly oporu przeciwko totalitarnym reżimom – najpierw wobec ZSRR, a później wobec hitlerowskich Niemiec. W rzeczywistości postrzega się ich jako ludzi, którzy walczyli o niezależność Ukrainy i gotowi byli poświęcić życie dla tej idei, co ma wielką wartość w narodzie walczącym o zachowanie suwerenności. W kontekście ich działań UPA i OUN postrzegani są jako liderzy, którzy ucieleśniają niepodległościowe aspiracje. Współczesne użycie ich wizerunków ma więc na celu podkreślenie tej idei i kontynuację walki o suwerenność.
    Problemem, na który Polacy zwracają uwagę, jest tragiczna historia Wołynia i Małopolski Wschodniej, gdzie UPA odpowiada za brutalne ludobójstwo tysięcy Polaków. W polskiej pamięci historycznej Bandera i Szuchewycz nie są symbolami bohaterstwa, lecz sprawcami okrutnych zbrodni. Ukraińska symbolika związana z tymi postaciami budzi więc naturalny sprzeciw. To trochę tak, jakby Polska próbowała gloryfikować postacie, które przyczyniły się do cierpienia innego narodu.
    Ukraińska nienawiść do Polaków, która narastała w latach 30. i 40. XX wieku, miała głębokie podłoże historyczne, polityczne i społeczne. Polityka władz polskich w okresie międzywojennym, polegająca na akcji polonizacyjnej i osadnictwie polskim na terenach ukraińskich, spotykała się z niechęcią i oporem Ukraińców. Władze polskie zamykały ukraińskie szkoły, ograniczały działalność kulturalną, zamykały cerkwie prawosławne i narzucały język polski. Radykalny nacjonalizm Banderowców, który narastał w organizacjach takich jak OUN, postrzegał Polaków jako główną przeszkodę na drodze do niepodległości Ukrainy. Podczas II wojny światowej te napięcia eskalowały i doszło do brutalnych czystek etnicznych przeprowadzanych przez UPA, które miały na celu wyeliminowanie wpływów polskich na terenach Wołynia i Małopolski Wschodniej. Banderowcy uważali, że likwidacja polskiej obecności pozwoli im na uzyskanie pełnej kontroli nad tymi terenami.
    Polska również ma swoich bohaterów, którzy bywają różnie oceniani za granicą. Generał Józef Piłsudski, uznawany za ojca niepodległości Polski, budzi kontrowersje wśród mniejszości ukraińskiej i białoruskiej. Jego polityka federacyjna Międzymorza i ograniczanie wpływów mniejszości narodowych na Kresach sprawiały, że był postrzegany przez Litwinów i Ukraińców jako agresor, szczególnie po aneksji Wilna. Generał Władysław Anders, bohater bitwy o Monte Cassino, jest różnie postrzegany we Włoszech. Po bitwie włoska ludność była świadkiem zniszczeń i skarg na grabieże, co negatywnie wpłynęło na relacje polsko-włoskie w tamtym rejonie. Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, dowódca oddziałów AK na Wileńszczyźnie, prowadził operacje przeciwko litewskim kolaborantom, co spotkało się z krytyką Litwinów, gdyż w trakcie operacji ginęli cywile litewscy. Roman Dmowski, współtwórca niepodległej Polski, propagował idee nacjonalistyczne i antysemickie, co do dziś budzi kontrowersje wśród tych, którzy byli celem jego polityki, zwłaszcza w kontekście marginalizacji mniejszości.
    Przykłady działań pokazujących dwuznaczność tych postaci są liczne.
    Interpretując tę sytuację, warto wziąć pod uwagę, że dla narodów, które przez lata walczyły o niepodległość, bohaterowie mogą budzić mieszane uczucia w innych krajach.
    Poza tym, warto też wspomnieć, że polska historia ma również swoje ciemne karty związane z przemocą wobec mniejszości narodowych, które odciskają piętno na pamięci innych narodów. Pogrom w Jedwabnem z 1941 roku, gdzie grupa polskich mieszkańców uczestniczyła w brutalnym mordzie na żydowskich sąsiadach. Podobne pogromy miały miejsce w Radziłowie czy Wąsoszy, ukazując napięcia i uprzedzenia, które nasiliły się w warunkach niemieckiej okupacji, choć sam mord był wynikiem działań Polaków.
    W jeszcze wcześniejszych okresach historia Rzeczypospolitej ukazuje krwawe konflikty z Kozakami i ludnością ukraińską, zwłaszcza podczas powstania Chmielnickiego w XVII wieku. Brutalne represje ze strony polskiej szlachty i wyzysk chłopów na Ukrainie prowadziły do wieloletnich napięć i otwartej wrogości. W trakcie powstań dochodziło do masowych egzekucji i niszczenia całych wiosek – Polacy wtedy też dopuszczali się licznych okrucieństw, które pozostały w pamięci historycznej Ukraińców jako symbol krzywd i traum.
    Takie wydarzenia przypominają, że polska historia nie jest pozbawiona tragicznych momentów, które rzucają cień na jej narodową narrację.
    Kult bohaterstwa wyrasta z ludzkiej potrzeby nadawania sensu cierpieniu, chaosowi i walce, szczególnie w kontekście wojny i opresji. Psychologicznie, bohaterowie stają się symbolami ideałów – odwagi, poświęcenia, gotowości do walki za wartości takie jak wolność czy niepodległość. W społeczeństwach, które doświadczyły krzywd czy ucisku, postaci te działają jak nośniki zbiorowej pamięci i aspiracji. W ten sposób bohaterowie stanowią moralny wzorzec, który jednoczy ludzi wokół wspólnej tożsamości i przekonania o słuszności ich wartości. Jest to mechanizm psychologiczny pozwalający społecznościom poradzić sobie z traumą i jednocześnie usprawiedliwić dążenia do zmian czy obrony status quo.
    Wielbienie jednostek ma jednak swoje psychologiczne pułapki, szczególnie z perspektywy tych, którzy są takimi ideami poruszani. W rzeczywistości większość walczących nie ma osobistych zawiści wobec przeciwników; są pociągani za sznurki przez ideologie, interesy polityczne lub nacjonalistyczne narracje, które dla wielu są abstrakcją. Bohaterstwo staje się więc narzędziem manipulacji, które rozbudza emocje tłumów i skierowuje je ku konkretnym celom. Ludzie walczący w imię takich wartości często nie widzą wroga jako człowieka – przeciwnie, widzą „wroga” jako personifikację przeciwstawnej idei, a nie jednostkę z własnym życiem i motywami.
    Kult bohaterstwa może więc dehumanizować drugą stronę, redukując ją do symbolu wrogiej ideologii. To sprawia, że manipulacja jest prostsza, a wojna i przemoc uzyskują moralne uzasadnienie. Wielbienie takich postaci daje społeczeństwom potrzebne wzorce, ale równocześnie tworzy iluzję słuszności i często prowadzi do eskalacji przemocy. Bohaterstwo jednostki – idealizowane – jednocześnie jednoczy i dzieli, stając się nie tylko inspiracją, lecz także paliwem dla manipulacji i konfliktów.
    Tak samo, jak Polska chce zachować swoje symbole historyczne, Ukraina chce czcić osoby, które w ich przekonaniu walczyły o ich niepodległość, nawet jeśli ich działania miały tragiczne konsekwencje dla Polaków. Wzajemne zrozumienie tych różnic nie oznacza jednak akceptacji zbrodni.
    Ukraina, podkreślając znaczenie takich postaci, pragnie kontynuować swoje narodowe dziedzictwo i wzmacniać ducha oporu. Warto spojrzeć na to z perspektywy historycznej i psychologicznej potrzeby narodów w czasach trudnych – Ukraina wciąż walczy o swoją niepodległość w warunkach realnego zagrożenia, co zwiększa potrzebę utrwalania symboli oporu.
    Moralnie patrząc, idea wybielania postaci odpowiedzialnych za zbrodnie jest problematyczna, ale zrozumienie ukraińskiej perspektywy może nam pomóc spojrzeć na nią mniej krytycznie. Nie musimy zgadzać się z takim ujęciem, ale może to pomóc nam lepiej zrozumieć głębokie korzenie ukraińskiego nacjonalizmu i potrzebę walki o swoją tożsamość w kontekście ich współczesnej sytuacji.
    Obie strony mogą wyciągnąć wnioski z historii i próbować budować dialog, uwzględniając wzajemne traumy, a nie tylko interpretacje własnych działań jako jedynie słusznych. Zrozumienie historii i jej złożoności nie oznacza usprawiedliwienia zbrodni, ale jest szansą na wyciągnięcie lekcji, które mogą służyć budowaniu bardziej pokojowych i pełnych szacunku relacji między narodami.

  4. emigrant001 30.10.2024 08:45

    Nie rozumiem i nie chcę zrozumieć potrzeby mordowania niewinnych ludzi, kobiet, starców dzieci, dla jakiejkolwiek idei. Choćby była najwspanialsza to ma krew na ręku i nic tego nie zmieni. Ukraińskie zbrodnie przechodziły ludzkie pojęcie i nie da się tego odzapomnieć.

  5. Doctor Who 30.10.2024 09:41

    @Dober77 Jak widać po ludobójstwie na Wołyniu Ukraińcy nie odpuścili. Jak widać po uniemożliwianiu ekshumacji nie odpuścili. Polska próbowała budować dialog, przykładem przyjęcie uchodźców i wsparcie. Jakie podejście proponujesz w takiej sytuacji ?

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.