Liczba wyświetleń: 1155
Pół tysiąca nazwisk, adresów, telefonów. Antifa publikuje „listę polskich neonazistów” i wzywa do „podjęcia działań” przeciwko nim. Wśród setek osób internauci, którzy przed laty kupili ubrania w sieci.
Hakerzy z grupy Anonymous zaatakowali wiele stron internetowych, które uznali za neofaszystowskie, nazistowskie i nacjonalistyczne. Z serwerów tych stron wykradziono bazy danych. „Operacja Blitzkrieg” (z niem. wojna błyskawiczna) polegała na wykradzeniu list użytkowników z witryn m.in. Narodowosocjalistycznej Partii Niemiec, międzynarodowego forum neonazistowskiej organizacji Blood & Honour oraz internetowych sklepów z odzieżą firmy Thor Steinar. Łupem hakerów padły tysiące nazwisk i adresów osób, które uznano za „neonazistów”. Wszystkie dane trafiły do sieci.
W ubiegły weekend lista ok. 450 polskich nazwisk wraz z adresami i numerami telefonów pojawiła się m.in. na stronie polskiej Antify. Są na niej osoby z całego kraju, a także z Wysp Brytyjskich i Irlandii. Polacy bez jakiejkolwiek weryfikacji zostali zrównani z neonazistami z NPD i neonazistowskiej organizacji Blood & Honour. Lewacy apelują o „wyszukiwanie” ludzi ze swoich okolic. „Zachęcamy do przejrzenia listy i podjęcia działań, nikt nie wziął się tam z przypadku” – czytamy na stronie Antify.
Lista polskich nazwisk pochodzi prawdopodobnie z któregoś ze sklepów internetowych zaatakowanych przez Anonimowych. Świadczy o tym kompletność danych. Wszystkie zawierają adres z numerem mieszkania i kodem pocztowym. Takie dane są konieczne do wysyłki.
„Codzienna” skontaktowała się z jedną z osób z listy. Rafał, 28-letni mieszkaniec woj. małopolskiego, przyznaje, że kilka lat temu kupił w sieci spodnie firmy Thor Steinar. „To było bardzo dawno” – mówi zaskoczony mężczyzna. Zapewnia też, że nie ma nic wspólnego z neonazistami. Jest kibicem Hutnika Kraków.
Bo chociaż niemiecka firma odzieżowa Thor Steinar jest popularna w środowisku skinheadów, to w Polsce w ubraniach tej firmy chodzą również kibice oraz ludzie lubiący tzw. uliczny styl. Ubrania tej marki są dostępne w wielu polskich sklepach wysyłkowych. Cieszą się popularnością. Przedstawiciel niemieckiej firmy w rozmowie z „Codzienną” przyznał, że kilka lat temu doszło do kradzieży bazy danych przez nieznane osoby. Od tamtego czasu śledztwo prowadzi niemiecka prokuratura.
Opracowanie: Wojciech Mucha
Na podstawie: Gazeta Polska Codziennie
Źródło: Niezależna.pl
Część z tych adresów pochodzi właśnie ze shakowanej strnki blood&honour i o tym nie piszą zadne gazety, rozpisując się za to o sklepach z ciuchami zamawianymi przez internet. Kto widział nawołującą do eliminacji przeciwników listę z blood&honour i tą na stronie antify, zauważy różnicę, kto nie widział niech najpierw porówna, zanim się wypowie.
Antifa poprostu przekleiła listę (niepełną zresztą) z http://nazi-leaks.net/
zapraszam czlonków antify pojedynczo do mnie na posesję.A dlatego pojedynczo bo nie wiem ile pobliskie bagno ma pojemności, mówie o pikniku na bagnie nic wiecej…
manchester to daj ten adres
a może lepiej to my wpadniemy ci na kwadrat wywrotowcu więc czekam na adresik …
man U byłeś pierwszy:)
zawsze mi było żal takich internetowych kozaków :/
wylogowuję się, przestało mi się podobać na WM
Gratuluję poziomu dyskusji. Mama z tatą nie widzą, to można poszaleć.
Że nie wspomnę ko zaczął tą inteligentą slowną przepychanke, manchester zaprosił nas na piknik to postanowiłem wpaść no ale jakoś zrezygnował, nie popieram ani nazioli ali antify ale najbardziej nienawidzę internetowych kozaków. Pozdrawiam
Prawdziwy obraz polskiej duszy nic dziwnego-jeszcze 70lat temu NSZ i UB wyrzynały się aż miło czy naprawdę chcemy zabijać i być zabijani?Nie nakręcajmy się -jeśli ktoś chce być bandytą i kręci go przemoc wobec innych niech nie dorabia do tego ideologii.